Chiny wzywają Rosję i Ukrainę do "dialogu". "Obawy każdego kraju powinny być uszanowane"

- Stanowisko Chin w sprawie Ukrainy jest spójne i jasne - powiedział rzecznik chińskiego MSZ, reagując na wystąpienie Władimira Putina. Wang Wenbin wezwał też "wszystkie strony" do "podjęcia dialogu".
Zobacz wideo Putin ogłasza mobilizację. Komorowski: To przyznanie się do porażki. Operacja specjalna spaliła się na panewce

Chiny po raz kolejny zaapelowały do Rosji i Ukrainy o podjęcie dialogu, który doprowadziłby do rozwiązania konfliktu. To konsekwentne stanowisko rządu w Pekinie, który stara się dystansować od wojny w Ukrainie. Chińskie władze nigdy nie potępiły rosyjskich zbrodni wojennych, a od rozpoczęcia wojny pogłębiają współpracę gospodarczą z Rosją.

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Anatolij Geraszczenko nie żyjeNie żyje rosyjski naukowiec. Miał "spaść z dużej wysokości" na terenie uczelni

Chiny znowu apelują o podjęcie "dialogu"

W środę rzecznik chińskiego MSZ Wang Wenbin wezwał "wszystkie strony" do "podjęcia dialogu". - Pekin wzywa do zawieszenia broni poprzez negocjacje. Uzasadnione obawy każdego kraju o bezpieczeństwo powinny być uszanowane, a wszelkie wysiłki prowadzące do pokojowego rozwiązania kryzysu powinny być wspierane. Chiny wzywają do dialogu i negocjacji - podkreślił.

To oficjalna odpowiedź Chin na słowa Władimira Putina, który ponownie zasugerował możliwość wykorzystania przez Rosję broni nuklearnej. Chińskie MSZ dodało, że stanowisko Chin w sprawie Ukrainy nie uległo zmianie. Apele o "dialog" to standardowe reakcje chińskiego MSZ w sytuacji, kiedy władze w Pekinie nie chcą zajmować jednoznacznego stanowiska lub opowiedzieć się po którejkolwiek ze stron.

W ubiegłym tygodniu w Samarkandzie doszło do rozmów Władimira Putina i Xi Jinpinga. Rosja i Chiny ogłosiły zacieśnienie współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa, a z najnowszych danych ekonomicznych wynika, że z Rosji do Chin od rozpoczęcia wojny na Ukrainie płynie znacznie więcej gazu.

Joe BidenJoe Biden w ONZ: Rosja usiłuje wymazać swojego suwerennego sąsiada z mapy

Więcej o: