Wojna w Ukrainie. Telewizja Dożd': Rosyjscy poborowi systematycznie przerzucani pod ukraińską granicę

Rosyjscy żołnierze poborowi są systematycznie przerzucani pod ukraińską granicę - podaje niezależna rosyjska telewizja Drożd' (Deszcz). Podobne informacje przekazywała już wcześniej stacja BBC.

Władimir Putin ogłosił w środę (21 września) częściową mobilizację wojskową. Siergiej Szojgu, minister obrony Rosji, przekazał, że w związku z tym zostanie powołanych 300 tys. rezerwistów. - Zmobilizowani będą szkoleni i koordynowani. Poborowi nie mogą zostać wysłani do "operacji specjalnej" [tak kremlowscy propagandyści nadal nazywają napaść na Ukrainę - red.] - powiedział, strasząc, że zasoby mobilizacyjne kraju to nawet 25 milionów ludzi.

Więcej informacji ze świata i kraju znajdziesz na stronie głównej portalu Gazeta.pl. 

Zobacz wideo Putin ogłasza mobilizację. Komorowski: To przyznanie się do porażki. Operacja specjalna spaliła się na panewce

Wojna w Ukrainie. Przygraniczna tarcza z rosyjskich żołnierzy poborowych

Mimo to żołnierze poborowi z obwodu leningradzkiego są przerzucani pod granicę z Ukrainą do obwodu biełgorodzkiego w zachodniej części Federacji Rosyjskiej - poinformowała w środę (21 września) rosyjska niezależna telewizja Dożd', którą powiadomiły matki wezwanych poborowych. Mają być przenoszeni w celu "wzmocnienia granicy". 

Dziennikarze dodają, że w przygranicznych bazach żołnierze poborowi stacjonują już od lipca, a wielu z nich nie ukończyło wspomnianego przez Siergieja Szojgu przeszkolenia. 

Przypomnijmy, Kreml uznał niezależną rosyjską stację telewizyjną Dożd' za "zagranicznego agenta". Wraz z początkiem marca kanał został zablokowany. W lipcu dziennikarze wznowili działalność. Pracują poza granicami kraju.

Rosyjskie wojsko / zdjęcie ilustracyjneEksperci o dekrecie Putina ws. mobilizacji: W praktyce bez limitu

Rosyjscy poborowi byli przerzucani już wcześniej

W ubiegłym tygodniu podobne doniesienia opublikowała rosyjskojęzyczna redakcja BBC. Bliscy poborowych informowali wówczas o ich przerzucie pod ukraińską granicę w "celu jej ochrony". Ponadto dowództwo oddziału miało wywierać na nich presję i "agitować", by podpisali kontrakty z armią, co umożliwiłoby ich udział w wojnie z Ukrainą.

"Przez całe lato, gdy żołnierze odbywali szkolenie, kiedy przygotowywano rekrutów, w wojsku nie było żadnych oficerów jednostki, a rekrutami dowodzili starsi poborowi" - podała 16 września stacja BBC.

Litewskie wojsko / zdjęcie ilustracyjneMinister obrony Litwy o decyzji Putina: Nie możemy tylko się przyglądać

Więcej o: