Białoruś. Deklaracja Łukaszenki. "W razie potrzeby" bez wahania podniesie alarm wojskowy

Białoruś zachowuje pełną sojuszniczą lojalność względem Kremla. Alaksandr Łukaszenka zadeklarował, że w razie niebezpieczeństwa bez wahania podniesie "alarm wojskowy". - Jeśli jesteśmy z Rosją, to jesteśmy z Rosją - powiedział dyktator.

Alaksandr Łukaszenka jest największym sojusznikiem Władimira Putina. Polityk bardzo często rzuca szereg absurdalnych oskarżeń pod adresem Polski, gróźb w kierunku Ukrainy i zarzutów wobec Stanów Zjednoczonych, które jego zdaniem prowokują Europę do wejścia w konflikt z Rosją. Teraz zadeklarował, że w razie niebezpieczeństwa bez wahania podniesie "alarm wojskowy". - Nie trzeba się niczego bać. Trzeba podnieść alarm w jakiejś jednostce wojskowej, zgodnie z regułami czasu wojny - stwierdził.

- Musimy ją zmobilizować, aby móc sprawdzić, czy ludzie, którzy są przypisani do tej jednostki, żyją, czy nie. Powinniśmy podnieść poziom obrony terytorialnej. Musimy sprawdzić, jak wygląda milicja ludowa, jakich będziemy mieli bojowników i jaką mają broń - dodał. 

Więcej informacji ze świata i kraju znajdziesz na stronie głównej portalu Gazeta.pl.

Zobacz wideo Płk rez. dr Łukasiewicz: To nie gospodarka, a to, co się dzieje na polu walki, wpłynie na decyzje Putina

Białoruś. "Nie powinno być żadnego ciosu w plecy przeciwko wojskom rosyjskim"

Łukaszenka podczas spotkania z sekretarzem stanu Rady Bezpieczeństwa Białorusi Aleksandrem Wolfowiczem we wtorek po raz kolejny zadeklarował oddanie Rosji.

- Co do wsparcia Rosji, potwierdzam raz jeszcze: nie powinno być żadnego ciosu w plecy, w bok, czy z boku przeciwko wojskom rosyjskim. I nie będzie - deklaruje Łukaszenka, cytowany we wtorek (20 września) przez portal bielsat.eu. - To jest nasz obowiązek wobec naszego sojusznika - dodał.

Jak relacjonuje portal, dyktator poruszył także kwestię granicy z Ukrainą. - Mieliśmy tam pewne doświadczenie w przeciwdziałaniu, w tym w tworzeniu batalionowych grup taktycznych osłaniających granicę - mówił białoruski przywódca.

- Jeśli jesteśmy z Rosją, to jesteśmy z Rosją. Stworzyliśmy przestrzeń obronną, mamy de facto wspólne siły zbrojne. Nasza armia jest na czele. Mamy ugrupowanie regionalne. Nikt nie powinien nas krytykować i wygłaszać jakichś fałszywych i nadzwyczajnych stwierdzeń, mówiąc "ach, och, ten Łukaszenka, wojska rosyjskie i tak dalej". Dlaczego jest to zaskakujące? Rozmawialiśmy o tym przez długi czas. Minęło już chyba 20 lat, odkąd się na to zgodziliśmy - powiedział

Prezydent Białorusi Alaksandr ŁukaszenkaOferta Łukaszenki nie dla bandytów i ekstremistów

Szkolenia żołnierzy. Manewry wojskowe organizowane przez Mińsk

Przypomnijmy, białoruskie władze regularnie przeprowadzają manewry wojskowe. 26 maja w Brześciu odbyły się szkolenia, w których brali udział spadochroniarze. W lipcu białoruska armia zorganizowała "ćwiczenia mobilizacyjne" w obwodzie homelskim graniczącym z Ukrainą. Od 8 do 14 września na poligonie w Brześciu trwały manewry taktyczne, których scenariusz zakładał "wyzwolenie okupowanych terytoriów".

Prezydent Białorusi Alaksandr ŁukaszenkaBiałoruś rozpoczęła manewry tuż przy granicy z Polską

Więcej o: