Generał Hodges: Straty Kremla w Ukrainie mogą spowodować upadek Rosji

Coraz wyraźniej widać, że Ukraina wygra tę wojnę, a Kreml stoi w obliczu historycznego kryzysu zaufania. Istnieje realna możliwość, że ujawnione słabości Władimira Putina są tak poważne, że możemy być świadkami początku końca - uważa generał Ben Hodges, który przez trzy lata był dowódcą wojsk Stanów Zjednoczonych w Europie. Jak dodał, "początek końca dotyczy nie tylko reżimu Putina, ale samej Federacji Rosyjskiej".

Generał Ben Hodges kierował siłami USA w Europie w latach 2014-2017. Swoją najnowszą analizę działań wojennych w Ukrainie opublikował w brytyjskim "The Telegraph". "To ogromne imperium, obejmujące ponad 120 grup etnicznych, stoi na niezrównoważonej podstawie" - podkreślił amerykański dowódca, mówiąc o Federacji Rosyjskiej. Jego zdaniem, upadek Rosji może "początkowo przebiegać stopniowo, ale szybko może stać się nagłym, gwałtownym i niekontrolowanym wydarzeniem. Jeśli nie przygotujemy się na tę możliwość w sposób, w jaki nie przygotowaliśmy się na upadek Związku Radzieckiego, może to wprowadzić ogromną niestabilność do naszej geopolityki" - uważa gen. Hodges.

Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Płk rez. dr Łukasiewicz: To nie gospodarka, a to, co się dzieje na polu walki, wpłynie na decyzje Putina

Gen. Hodges: Upokorzenie armii rosyjskiej w Ukrainie jest prawie zakończone

Były dowódca wojsk Stanów Zjednoczonych w Europie wymienił w swojej analizie trzy czynniki, które mogą doprowadzić do upadku Federacji Rosyjskiej. 

Pierwszym z nich jest załamanie wewnętrznego zaufania do rosyjskiej armii, które tradycyjnie stanowiło sedno pewności Kremla. Jej upokorzenie w Ukrainie jest już prawie zakończone, a dumna Flota Czarnomorska wciąż ukrywa się za Krymem, zbyt przerażona, by podjąć działania przeciwko krajowi, który nie ma nawet marynarki wojennej

- podkresla gen. Hodges. Dowódca i analityk wojenny wskazuje, że Moskwa prowadzi mobilizację żołnierzy, czy raczej chętnych do walki, wśród mniejszości etnicznych z Czeczenii i innych narodów na obrzeżach Federacji. Dodaje, że "te grupy najłatwiej wykorzystać jako mięso armatnie". 

Drugim czynnikiem są szkody poniesione przez rosyjską gospodarkę. "Wydają się zbyt niszczące, aby utrzymać populację 144 milionów obywateli. Utrata rynków energii, która zrekompensowała brak nowoczesnego przemysłu w kraju, jest nieodwracalna. Europejskie rządy nie będą ponownie polegać na Nord Stream 1, widząc, jak łatwo można go wyłączyć, i już dokonują długoterminowych inwestycji w krajowe dostawy energii" - wyjaśnia gen. Hodges, uzupełniając, że nie wiadomo, jak długo trwał będzie kryzys.

Trzecim, ostatnim elementem, który zdaniem wojskowego doprowadzi do upadku Putina i Rosji, jest charakter jej populacji Rosji. "Kraj ma powierzchnię 70 razy większą niż Wielka Brytania i tylko dwa razy więcej mieszkańców. Liczby te sprawiają, że solidarność obywatelska jest trudna do osiągnięcia w najlepszych czasach, ale teraz, gdy metropolia ma słabą pozycję, wszelkie poczucie tożsamości narodowej może szybko się pogorszyć" - wyjaśniał. 

Gen. Hodges: Nie możemy być nieprzygotowani na upadek Rosji

Gen. Ben Hodges przypomniał o regularnych groźbach Kremla o użyciu broni jądrowej. Dodał, że wszystkie powyższe aspekty są dla Zachodu dużym wyzwaniem i w każdej chwili mogą doprowadzić na skraj katastrofy.

Nasze niepowodzenie w przygotowaniu się do ostatniego rosyjskiego upadku jakieś 30 lat temu prawdopodobnie doprowadziło do prezydentury Putina. Nie możemy ryzykować, że po raz drugi będziemy nieprzygotowani

- dodał dowódca.

Wojna w Ukrainie. Analitycy wojenni o nowych kierunkach kontrofensywy

Ołeh Żdanow, ukraiński ekspert do spraw wojskowości, wyjaśnia, że trwają walki o miasto Łyman. Jego zdobycie otworzy drogę do wyzwolenia kolejnych miejscowości w obwodzie ługańskim. Jak podkreśla, jeśli ukraińska armia zdobędzie Łyman, wówczas będzie mogła uderzyć na Siewierodonieck, na wschodnią jego część i zająć aglomeracje Siewierodoniecka i Lisiczańska.

Według informacji przekazanych przez szefa obwodu ługańskiego Serhija Hajdaja Rosjanie przygotowują się do obrony. W jego ocenie ukraińska ofensywa może napotkać opór. Jak dodaje, Ukraińcy nie będą mogli wykorzystać elementu zaskoczenia. Serhij Hajdaj zaznacza, że Rosjanie koncentrują wojska w Swatowym i w Troickim i kopią umocnienia.

W ramach prowadzonej ofensywy, we wrześniu w obwodzie charkowskim ukraińskiej armii udało się wyzwolić niemal 400 miejscowości.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: