Bałaklija. "Ojcze nasz", 72 kreski i młotek. Oto co zostało po torturowaniu Ukraińców przez Rosjan

Ukraińska policja przeprowadza oględziny w miejscowościach w obwodzie charkowskim, które zostały niedawno wyzwolone spod rosyjskiej okupacji. Gromadzone są dowody zbrodni wojennych. W miejscach, gdzie Rosjanie przetrzymywali ukraińskich cywilów, odkrywane są kolejne ślady tortur albo napisy na ścianach. W pewnej celi znaleziono wyrytą przez więźnia modlitwę "Ojcze Nasz".

Ukraińcy w ramach kontrofensywy wyzwalają kolejne okupowane przez Rosjan miejscowości w obwodzie charkowskim. W Bałakliji, która przed wojną liczyła 27 tys. mieszkańców, policjanci zabezpieczają dowody rosyjskich zbrodni. Okupacja trwała tu od marca.

- Znaleźliśmy kilka miejsc pochówku cywilów. Kontynuujemy ekshumację. Do tej pory wiemy o co najmniej pięciu ofiarach, ale proszę mi wierzyć - na tym się niestety nie skończy - przekazał dziennikarzom gubernator obwodu Ołeh Synegubow, cytowany przez Agencję Reutera.

Jewgienij Progiżyn podczas przemówieniaWojna w Ukrainie. Tak "kucharz Putina" rekrutuje więźniów w Rosji [WIDEO]

Bałaklija. Mieszkańcy opowiadają o torturach i zabójstwach, których dokonali Rosjanie

Mieszkańcy Bałakliji spędzili długie miesiące w piwnicach, często bez jedzenia. Na ulicach miasta dostają dziś pomoc humanitarną.

43-letnia Maria Timofijewa opowiedziała Reutersowi, jak wyglądały pierwsze chwile po wyzwoleniu miejscowości: - Wyszłam z domu i zobaczyłam, że na plac wjeżdża transporter opancerzony z ukraińską flagą. Serce się ścisnęło i zaczęłam płakać. Na początku nie wierzyłam. Podeszłam i spytałam: A można was dotknąć?

Przy jednym z grobów, gdzie przeprowadzano ekshumację, dziennikarze zastali Walentynę, zrozpaczoną matkę zabitego przez Rosjan 49-letniego Petro. - Mój syn jechał samochodem ze swoim przyjacielem. Świadkowie mówili, że wyszło 15, a może 20 rosyjskich żołnierzy z automatami i rozstrzelało ich z bliska. Kiedy ujrzałam ten przerażający widok, krzyczałam na całe miasto. Myślałam, że niebo się otworzy. Przeklinałam Putina i tę wojnę - mówiła.

Więcej informacji na temat wojny w Ukrainie znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Z kolei 32-letni Artem Łarczenko powiedział agencji, że spędził 46 dni w dwuosobowej celi, w której oprócz niego Rosjanie uwięzili jeszcze sześć innych osób. Mężczyzna był torturowany - okupanci razili go prądem. Jaki był powód zatrzymania? Artem miał w domu zdjęcie swojego brata ubranego w wojskowy mundur.

Zobacz wideo Ile może potrwać jeszcze wojna w Ukrainie? Ekspert wyjaśnia

Bałaklija. "Ojcze nasz", 72 kreski i młotek. Oto co zostało po torturowaniu Ukraińców przez Rosjan

Podczas oględzin w Bałakliji ukraińscy policjanci odkryli pomieszczenie, w którym ktoś wydrapał na ścianie 72 kreski - po jednej każdego dnia spędzonego w niewoli.

Na ścianie jeszcze innej celi nieznany więzień wyrył modlitwę "Ojcze Nasz". MON Ukrainy pokazało zdjęcie z tego miejsca. "Rosja musi zostać pociągnięta do odpowiedzialności za to rażące ludobójstwo" - przekazał resort.

Mariana Bazuhla, członkini Rady Najwyższej Ukrainy i posłanka Sługi Narodu (partii prezydenta Zełenskiego), pokazała na Facebooku zdjęcia z pomieszczenia, w którym Rosjanie urządzili salę tortur. "Na ścianach porozwieszane instrukcje o 'ukraińskim nazizmie', a obok nich krzesło z młotkiem, taśma i używane rękawiczki. Naprzeciwko - cele więzienne. W kolejnym pomieszczeniu opaski zaciskowe i ślady krwi" - napisała.

Ukraińska armia wyzwoliła już niemal 400 miejscowości w obwodzie charkowskim. Tymczasem Rosjanie ostrzelali samo miasto Charków. Rosyjskie wojsko szturmuje jednocześnie ukraińskie pozycje w obwodzie donieckim.

Władimir Putin (zdjęcie ilustracyjne)Putin dostał ofertę ws. Ukrainy i ją odrzucił? "Nie był zainteresowany"

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Bałaklija. "Ojcze nasz", 72 kreski i młotek. Oto co zostało po torturowaniu Ukraińców przez Rosjan
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl