Wojna w Ukrainie. Wołodymyr Zełenski z wizytą w Izium. Miasto jest w totalnej ruinie

Wołodymyr Zełenski pojechał do Izium w obwodzie charkowskim. To miasto, które w wyniku kontrofensywy wojsk ukraińskich, zostało wyzwolone z rąk rosyjskiego okupanta. Jest ono w totalnej ruinie. Nie ma elektryczności, prądu ani gazu. Na światło dziennie wychodzą także okrucieństwa, jakich dopuszczali się na ludności cywilnej Rosjanie. - Zwierzęta się tak nie zachowują - komentował Wołodymyr Matsokin, zastępca mera.

Wiceminister spraw wewnętrznych Ukrainy Jewhenij Jenin we wtorek 13 września poinformował, że w ciągu doby armia ukraińska przejęła kontrolę nad ośmioma miejscowościami w obwodzie charkowskim na wschodzie kraju. Wymienił m.in. miasto Izium, które spod rąk okupanta zostało wyzwolone już 10 września. 

Więcej informacji ze świata i kraju znajdziesz na stronie głównej portalu Gazeta.pl.

Zobacz wideo PO złoży projekt ws. reparacji. Nowacka: Dlaczego nagle rząd PiS traktuje Rosję lepiej niż Niemcy

Wojna w Ukrainie. Wołodymyr Zełenski z wizytą w Izium

Wołodymyr Zełenski w środę (14 września) przybył z wizytą do Izium, gdzie uroczyście wzniesiono flagę państwową. Prezydent Ukrainy podziękował żołnierzom za walkę i wyniki kontrofensywy. W ceremonii wzięła udział wiceministerka obrony Hanna Maliar, przedstawiciele Sił Zbrojnych i innych sił bezpieczeństwa, dzięki którym miasto zostało wyzwolone z rąk rosyjskich okupantów. Uczcili oni pamięć poległych obrońców minutą ciszy.

Wizyta prezydenta Ukrainy wywołała histerię wśród rosyjskich propagandystów. Bloger Anatolij Szarij uważa tę wizytę za upokarzającą dla Kremla - podaje portal glavcom.ua. "W końcu armia kraju terrorystycznego uciekła w panice z obwodu charkowskiego przed ofensywą sił zbrojnych" - czytamy.

Władimir Putin i Narendra Modi w Soczi, 2018Putin pojedzie do Uzbekistanu. Spotka się z premierem Indii

Izium jest w ruinie - brak elektryczności, wody i gazu

W Izium nie ma elektryczności, wody ani gazu. Zniszczonych jest 75 proc. budynków. Ponadto na miejscu pozostało zaledwie 10 procent mieszkańców. - Nie mogę oszacować liczby ofiar wśród cywilów. Może być to mniej lub więcej niż tysiąc osób - cytuje we wtorek (13 września) słowa zastępcy mera miasta Wołodymyra Matsokina agencja Unian.

Na światło dziennie wychodzą także okrucieństwa, jakich dopuszczali się okupanci. - Docierają do nas bardzo niepokojące informacje o dopiero co odkrytych masowych grobach i ludzkich ciałach... Znamy już nazwiska tych ludzi, znamy okoliczności... - przekazał Matsokin.

- Wiemy o więzieniach, znamy historie ludzi stamtąd, którym udało się uciec po wkroczeniu naszych sił... Wiemy, że torturowano tam kobiety, poddawano elektrowstrząsom, poniżano, poddawano nieprawdopodobnym badaniom - wyliczał. - Te opowieści, te okropieństwa... zwierzęta się tak nie zachowują - dodał polityk.

12 września, ukraińscy pancerniacy gdzieś w okolicach CharkowaPolitolog: Ofensywa w obwodzie charkowskim to "kolejny gwóźdź do mitu Rosjan"

Więcej o: