Niezwykłe spotkanie królowej Elżbiety II z amerykańskimi turystami. "Zrobisz nam zdjęcie?"

Poczucie humoru i dystans - to wyróżniało Elżbietę II, co wielokrotnie podkreślali jej poddani, szczególnie ci, którzy mogli towarzyszyć monarchini w mniej formalnych momentach jej życia. Jedną z historii, która najlepiej pokazuje pogodne usposobienie królowej, opowiedział były królewski oficer ochrony Richard Griffin, znany jako Dick.

W czwartek o godz. 19:30 czasu polskiego pałac Buckingham podał, że panująca od 70 lat królowa Elżbieta II zmarła. 96-letnia monarchini odeszła w spokoju, w otoczeniu najbliższej rodziny - brzmi oficjalny komunikat. Jedno z najcieplejszych wspomnień przypomniała telewizja Sky News. Były królewski oficer ochrony Richard Griffin opowiedział o spotkaniu królowej z amerykańskimi turystami.

Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Królowa Elżbieta II odpowiada na pytanie: "Gdzie mieszka?"

W czasie jednego z pobytów w swojej ukochanej rezydencji, szkockim zamku w Balmoral, królowa wybrała się na krótki spacer po okolicy. Towarzyszył jej tylko ochroniarz, który przyznał na antenie Sky News, że ta historia jest jedną z jego ulubionych. - Zwykle w okolicy nie było nikogo, ale tym razem spotkaliśmy dwoje turystów. Byli ze Stanów Zjednoczonych. Podeszli do nas, przywitali się, nie rozpoznali królowej, co w gruncie rzeczy jest w porządku - mówił Richard Griffin, którego cytuje również Reuters.

Turyści zaczęli opowiadać, skąd są, co porabiają w Szkocji. W pewnej chwili jeden zapytał królową, gdzie mieszka. 

Odpowiedziała, że w Londynie i dodała, że ma dom wakacyjny tuż za wzgórzem i odwiedza ten region od ponad 80 lat, odkąd była małą dziewczynką. Nie powiedziała oczywiście, że chodzi o Balmoral

- opowiada Griffin. - Wiedząc, że zamek znajduje się w pobliżu, turysta zapytał ją, czy kiedykolwiek spotkała królową. Natychmiast odparła: "Ja nie, ale Dick spotyka się z nią regularnie" - mówił ochroniarz podczas obchodów 70-lecia panowania królowej na początku tego roku.

- Turysta zwrócił się więc do mnie, jaka królowa jest. Wiedziałem, że mogę się z nią podrażnić, dlatego odparłem: "Och, czasami może być bardzo kłótliwa, ale ma wspaniałe poczucie humoru". Wtedy zachwycony Amerykanin objął mnie ramieniem, wziął swój aparat, dał go królowej i powiedział: "Czy możesz zrobić nam zdjęcie?". Elżbieta bez słowa to zrobiła, po czym ja wziąłem aparat i zrobiłem jej zdjęcie z parą wędrowców - opowiadał dalej.

Po tym, jak Amerykanie odeszli, królowa przyznała: "Chciałabym być muchą na ścianie i zobaczyć, jak pokazują te zdjęcia przyjaciołom w Ameryce. Mam nadzieję, że ktoś powie mu, kim jestem" - zakończył historię Richard Griffin.

<<Reklama>> Ebooki o rodzinie królewskiej dostępne są w Publio.pl >>

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: