Kadyrow testuje Putina czy żegna się ze stanowiskiem? "Mój czas nadszedł"

- Bez względu na to, jak szanowany i długo oczekiwany jest gość, jeśli wychodzi we właściwym czasie, jest jeszcze przyjemniej - mówi w opublikowanym w sobotę nagraniu Ramzan Kadyrow. Czeczeński przywódca, który wspiera Władimira Putina i prowadzoną przez niego wojnę w Ukrainie kilkukrotnie sugeruje, że odchodzi ze stanowiska. Nie mówi jednak tego wprost.

- Myślę, że nadszedł mój czas - stwierdza Ramzan Kadyrow w nagraniu, które opublikował w sobotę na portalu Telegram. Udostępniła je m.in. agencja informacyjna Unian. Niezależne media dopatrują się w nagraniu jedynie próby sprawdzenia reakcji Kremla.

Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Jak przebiega rosyjska ofensywa na Ukrainę? Pokazujemy animację od początku wojny do Dnia Niepodległości Ukrainy

Kadyrow, który rządzi Czeczenią od 15 lat, podkreślił, że jest jednym z najdłużej urzędujących przywódców pośród podmiotów Federacji Rosyjskiej. Zwolennik Putina zasugerował, że wkrótce przestanie kierować "swoją" autonomiczną republiką, stanowiącą część Federacji Rosyjskiej. 

Zdałem sobie sprawę, że sprawuję stanowisko od dłuższego czasu

- ocenił. I dodał, że "zbyt długo siedzi" na swoim stanowisku i z tego powodu "zasłużył na długie wakacje". Nie podał jednak, jak długo takie "wakacje" miałyby trwać. 

Zacząłem to rozważać. Mój czas nadszedł, zanim mnie ktoś wyrzuci

- ponownie zapewnił lider Czeczenów. Aencja TASS przypomina, że Kadyrow wspominał kiedyś o swoim marzeniu, jakim jest wizyta w Wielkiej Brytanii.

Kadyrow zwolennikiem Putina i wojny w Ukrainie. Groził też Polsce

Pod koniec lipca Putin przyznał Kadyrowowi Order Aleksandra Wielkiego "za wielki wkład w rozwój społeczno-gospodarczy Republiki Czeczeńskiej" oraz "rozwiązywanie zadań o dużym znaczeniu narodowym". Czeczeński przywódca wsławił się w ostatnich tygodniach licznymi wypowiedziami, w których kreślił scenariusze dalszej ofensywy militarnej Federacji Rosyjskiej, które oczywiście on i jego ludzie popierają i w nich uczestniczą.

Plany są imponujące. Już teraz opracowujemy plan demilitaryzacji państw NATO, a pierwszą w kolejce po zdobyciu Kijowa jest Polska

- napisał Kadyrow w połowie lipca.

To nie pierwszy raz, kiedy przywódca Czeczenii grozi Zachodowi. Wcześniej przekazał na Telegramie, że ukończył formowanie kolejnego oddziału, który ma wesprzeć rosyjskich żołnierzy walczących w Ukrainie. Ogłosił również, że wkrótce do walki przystąpi pułk "Północny Achmat".

Kadyrow podkreślił, że Rosja jest "jedynym krajem na świecie", który opowiada się przeciwko "piekielnej zgniliźnie Zachodu". Przywódcza Czeczenii przekazał, że według niego Władimir Putin podjął właściwą decyzję, dając jego żołnierzom możliwość wzięcia udziału w rzekomej "świętej bitwie przeciwko satanizmowi".

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: