Białoruś. Łukaszenka przemawiał cztery godziny do uczniów. Jeden z nich poprosił o ratunek [WIDEO]

Alaksandr Łukaszenka aż cztery godziny wygłaszał swoje propagandowe przemówienie przygotowane z okazji rozpoczęcia roku szkolnego. Jeden z uczniów w pewnym momencie pokazał do kamer kartkę z napisem "Save me", co można przetłumaczyć jako "Ratuj mnie".

Alaksandr Łukaszenka spotkał się z uczniami w Pałacu Niepodległości w Mińsku. Tematem propagandowego przemówienia prezydenta Białorusi było rozpoczęcie nowego roku szkolnego. Na sali zebrało się liczne grono uczniów, które musiało wysłuchać aż czterogodzinnej tyrady polityka. 

Zobacz wideo Cichanouska: Nie może być wolnej Białorusi bez wolnej Ukrainy

Białoruś. Czterogodzinna tyrada Alaksandra Łukaszenki do uczniów. "Ratuj mnie"

W Pałacu Niepodległości zebrali się uczniowie szkół średnich i specjalistycznych - głównie stypendystów i laureatów konkursów. Spotkanie było transmitowane także online. Jak podaje państwowa, białoruska agencja prasowa BelTA, tematem przemówienia Alaksandra Łukaszenki była historia. - Drodzy przyjaciele, piszemy dziś naszą historię. Nasza historia to nie tylko heroiczna przeszłość - mówił do uczniów prezydent Białorusi.

Całe przemówienie trwało aż cztery godziny. Później Łukaszenka rozmawiał z uczniami, którzy odpowiadali na jego pytania dotyczące historii Białorusi. W pewnym momencie kamera, która rejestrowała odpowiedzi uczniów, zarejestrowała, jak jeden ze zgromadzonych pisze coś na kartce, a następnie pokazuje ją koleżance. Jak się okazało, widniał na niej napis "Save me", co można przetłumaczyć na "Ratuj mnie". 

Przeczytaj więcej aktualnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl.

Władimir Putin i Aleksandr ŁukaszenkaŁukaszenka przyjmie broń atomową z Rosji? "W dwóch przypadkach"

Białoruski dziennikarz i doradca Swiatłany Cichanouskiej dodał, że wystąpienie Łukaszenki było zlepkiem "nędznych, propagandowych komunałów" i nie dziwi się, że młodzieży nudziło się podczas jego przemówienia. "Ci studenci urodzili się i wychowali w czasie rządów Łukaszenki I śmieją się ze starego, szalonego dyktatora. Duch 2020 r. (gdy odbyły się masowe protesty ws. sfałszowanych wyników wyborów - red.) wciąż żyje, czekając na moment, by znów się objawić" - napisał w mediach społecznościowych Franciszak Wiaczorka.

Nie wiadomo, czy nastolatka za prośbę ratunku spotkała jakaś kara. Jedna z uczennic w Nowopołocku została natomiast zatrzymana przez milicjantów po tym, jak wyszła na środek placu i pokazała znak zwycięstwa (palce ułożone w literę V). Wielu zebranych miało zacząć bić jej brawo.

Aleksander Łukaszenka prezentuje laptop wyprodukowany w BiałorusiLaptop, cud techniki z Białorusi. Łukaszenka: Liczy się fakt jego powstania

Więcej o: