Szef MAEA opuścił teren Zaporoskiej Elektrowni Atomowej. "Martwię się i będę się martwił"

Szef MAEA Rafael Grossi opuścił już teren Zaporoskiej Elektrowni Atomowej. Jak poinformował, zobaczył "kluczowe" elementy i zgromadził dużo informacji. To nie koniec misji MAEA. Grupa pracowników agencji pozostanie w Enerhodarze do 3 września.

Po południu agencja Reutera poinformowała, powołując się na spółkę Enerhoatom, że Rafael Grossi opuścił Zaporoską Elektrownię Atomową. Szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej poinformował w rozmowie z dziennikarzami, że widział już "kluczowe obszary" elektrowni. - Jest oczywiście dużo więcej do zrobienia, mój zespół zostaje na miejscu - powiedział. Jak podkreślił, jego agencja "nigdzie się nie wybiera". - MAEA jest na miejscu, w elektrowni i tam zostanie - mówił. 

Zobacz wideo Rozmowa z Tomaszem Terlikowskim na Campusie Polska Przyszłości

Grossi po wizycie w zaporoskiej elektrowni: Będę się martwił, dopóki sytuacja się nie ustabilizuje

Rafael Grossi powiedział, że podczas wizyty jego zespół "zgromadził wiele informacji". Szef agencji przyznał, że martwi się sytuacją w elektrowni. - I będę się martwił dopóki nie osiągniemy sytuacji, która jest bardziej stabilna i przewidywalna - mówił cytowany przez Reutera. 

Agencja Interfax podała z kolei, że elektrownia w Enerhodarze będzie nadal kontrolowana przez inspektorów. Ma tam pozostać od 8 do 12 fachowców MAEA. Misja powinna zakończyć się 3 września.

MAEA w Zaporoskiej Elektrowni Atomowej

Misja Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej przybyła do Zaporoskiej Elektrowni Atomowej w czwartek. Grupa obserwatorów składa się z kilkunastu osób. Ich zadanie to ocena stanu bezpieczeństwa największego w Europie tego typu obiektu. Teren elektrowni okupowany jest przez Rosjan, który dokonują tam niebezpiecznych prowokacyjnych ostrzałów.

Wojna w Ukrainie - zdjęcie archiwalneArmia ukraińska o planach Rosji: Obwód doniecki chcą zająć do 15 września

Misja dotarła do Zaporoskiej Elektrowni przez kontrolowane przez Ukrainę miasto Zaporoże. Miejscowe ukraińskie władze informowały, że wojsko rosyjskie dokonywało ostrzałów w pobliżu trasy, którą poruszali się obserwatorzy. Przy wjeździe na teren elektrowni kolumna samochodów misji wjechała w otoczeniu rosyjskich wojskowych. Wcześniej, szef misji Rafael Grossi zapowiadał, że obserwatorzy spędzą na terenie obiektu do czterech dni. Tymczasem dziś, w wyniku ostrzału dokonanego na terenie elektrowni wyłączony został jeden z bloków. W Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej pracuje ukraińska obsługa.

Zdobyczne rosyjskie czołgi używane przez wojsko UkrainyUkraińcy twierdzą, że zniszczyli czołg Rosjan z rekordowej odległości

Więcej o: