USA. Tajemniczy wirus zabija psy. Możliwe, że to nowy szczep parwowirozy. Już co najmniej 60 zgonów

W amerykańskim stanie Michigan niezidentyfikowany wirus zabija psy. Wśród właścicieli czworonogów zapanowała panika. Władze zachęcają do współpracy z weterynarzami i apelują, by zwierzęta zostały w domu.

- W Michigan w Stanach Zjednoczonych panuje panika - przekazał Rudi Hicks, dyrektor ds. kontroli zwierząt. Niezidentyfikowany wirus zabija psy. Do ich śmierci dochodzi najczęściej od trzech do pięciu dni od momentu zakażenia. Zostało odnotowanych co najmniej 60 zgonów m.in. w hrabstwie Otsego i Clare - poinformował we wtorek 23 sierpnia portal Insider.

Więcej informacji ze świata i kraju znajdziesz na stronie głównej portalu Gazeta.pl.

Zobacz wideo Gdańska straż miejska pomogła kaczej rodzinie przedostać się z Dworu Artusa do Motławy

USA. Niezidentyfikowany wirus to prawdopodobnie inny szczep parwowirozy

Objawami choroby są krwawe biegunki, wymioty i letarg. Zdaniem Departamentu Rolnictwa i Rozwoju Wsi Michigan przebieg przypomina parwowirozę, zwaną również psim tyfusem. Jej wirus może być śmiertelny, szczególnie dla szczeniąt i nieszczepionych psów. Nie ma na niego lekarstwa.

Testy na obecność u zakażonych psów parwowirozy są różne - zarówno negatywne, jak i pozytywne. Zdaniem Melissy FitzGerald, dyrektorki jednego ze schronisk dla zwierząt w stanie Michigan, dodatni wynik sugeruje, że choroba może być nowym szczepem wirusa Parvoviridae (CPV-2).

Jak podaje lokalny portal, Departament "zachęca" właścicieli psów do współpracy z weterynarzami, a przede wszystkim do szczepień zwierząt. FitzGerald przypomina, że aby preparat był skuteczny, należy wykonać serię zastrzyków według określonego harmonogramu.

Ogar polski (zdjęcie ilustracyjne)Beskidy. Rodzina wracała z wycieczki. Nagle ktoś zastrzelił ich psa

Władze proszą właścicieli psów, by zwierzęta zostały w domu

Departament Rolnictwa stanu Michigan przekazał, że współpracuje z innymi organami stanowymi i federalnymi, lokalnymi weterynarzami i lokalnymi organami kontroli zwierząt, aby dowiedzieć się więcej o chorobie. - Nasz zespół ciężko pracuje, aby znaleźć jasne odpowiedzi - powiedział jego dyrektor Kim Dodd. Ze wstępnych ustaleń wynika, że wirus nie stanowi zagrożenia dla ludzi.

Miejscowe władze wezwały właścicieli psów, aby na ten moment trzymali swoje zwierzęta w domu i z dala od innych czworonogów.

ChartParyż. Pies zaraził się małpią ospą od ludzi. Objawy miał po 12 dniach

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.

Więcej o: