Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Ukrainy: To FSB zabiło Duginę. Usuwają krytyków wolnej "operacji wojskowej"

Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO) Ukrainy, Ołeksij Daniłow, zaprzeczył, jakoby ukraińskie służby stały za zabójstwem Darii Duginy. Zdaniem Daniłowa za zamachem na córkę kremlowskiego ideologa Ałeksandra Dugina stoją rosyjskie służby specjalne.

Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony w wywiadzie udzielonym ukraińskiej stacji Kanal24 zaprzeczył, jakoby za zabójstwem Darii Duginy stały ukraińskie służby. - Nie pracujemy w ten sposób. Mamy ważniejsze zadania, które wykonują nasi chłopcy i dziewczęta. Nie mamy nic wspólnego z zamachem. To dzieło rosyjskich służb specjalnych - stwierdził Ołeksij Daniłow.

Daniłow stwierdził, że Dugina i jej ojciec skrytykowali zbyt długi czas trwania "operacji specjalnej Rosji w Ukrainie", przez co przeprowadzono na nich zamach. Zdaniem sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy rosyjskie służby zaczynają usuwać tych ludzi, którzy krytykują "sukcesy" Rosji podczas trwającej wojny.

Więcej informacji na temat wojny w Ukrainie na stronie głównej Gazeta.pl

Zabójstwo Darii Duginy. Rosyjskie służby obwiniają rzekomą członkinie Pułku Azow

Daria Dugina zginęła w zamachu 20 sierpnia na drodze niedaleko miasta Odincowo pod Moskwą. Samochód jej ojca, którym kierowała, eksplodował. Kobieta zginęła na miejscu.

Rosyjskie służby szybko stwierdzily, że za zamach odpowiedzialna jest obywatelka Ukrainy Natalia Wowk, która wraz z nastoletnią córką od miesiąca przebywała w Rosji. FSB uważa, że Ukrainka działała na zlecenie służb specjalnych swojego kraju, które zamach przygotowały. Kobieta miała być również - jak stwirdzili Rosjanie - powiązana z pułkiem Azow.

Zobacz wideo Katarzyna Kasia: Wojna to nie są triumfy generałów, to jest cierpienie cywili

Pułk Azow wydał oświadczenie, w którym zaprzeczono, jakoby rzekoma zabójczyni Duginy była związana z tą jednostką.

"Kobieta, której nazwisko i legitymacja wojskowa została opublikowana przez FSB w raporcie ze śledztwa w sprawie ataku terrorystycznego na córkę rosyjskiego propagandysty Dugina, nie ma nic wspólnego z pułkiem Azow i nigdy nie należała do naszej jednostki" - czytamy w komunikacie opublikowanym przez pułk Azow. Formacja podkreśla, że FSB stara się obciążyć pułk zamachem na Darię Duginę.

W poniedziałek doradca szefa kancelarii prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak oświadczył, że Ukraina nie ma nic wspólnego ze śmiercią Duginy.

Władimir Putin pośmiertnie odznaczył kobietę Orderem Odwagi - "za odwagę i bezinteresowność okazane w wykonywaniu obowiązków zawodowych".

USA ostrzegają, że z informacji wywiadowczych wynika, iż Rosja planuje wkrótce zintensyfikować ataki na ukraińską infrastrukturę cywilną i obiekty rządowe.

O tym, że może zostać do tego wykorzystana śmierć Darii Duginy, mówił w rozmowie z TVN24 Jacek Hugo-Bader, reportażysta związany z "Gazetą Wyborczą". - Na kilometr mi to śmierdzi akcją pijarowską, żeby przypisać Ukraińcom tę czarną legendę - mówił Hugo-Bader, dodając, że "to może być zwiastun tego, że Rosja chce zaostrzyć kurs" - Trzeba znaleźć na to pretekst - "ukraińscy terroryści uderzają w sercu Rosji, w Moskwie" i że "każdy może być ofiarą". To zdarzało się w historii już setki razy, trzeba dać powód do tego, co za chwileczkę zrobimy, co mamy w głowie - podkreślił.

Więcej o: