Singapur usuwa stosunki homoseksualne z kodeksu karnego. "Pozostałość po czasach kolonialnych"

Singapur uchyli artykuł kodeksu karnego, który od ponad 80 lat penalizuje stosunki seksualne między mężczyznami. Prawo wprowadzono, gdy Singapur był jeszcze kolonią brytyjską. - Wierzę, że to słuszna decyzja, którą zaakceptuje większość Singapurczyków - ogłosił premier.

Decyzję w sprawie uchylenia art. 377A kodeksu karnego ogłosił premier Lee Hsien Loong. "Państwo-miasto jest znane z konserwatyzmu, ale coraz więcej ludzi domagało się obalenia 377A, który był pozostałością po czasach kolonialnych" - pisze BBC. Singapur uzyskał niepodległość od Wielkiej Brytanii i Malezji w 1965 roku. 

- Wierzę, że to słuszna decyzja, którą zaakceptuje większość Singapurczyków - mówił premier. Dodał, że ma nadzieję, iż unieważnienie zapisu przyniesie ulgę homoseksualnym mężczyznom w kraju. Jednocześnie Lee poinformował, że rząd wprowadzi silniejszą obronę małżeństwa "jako związku kobiety i mężczyzny", aby nie dopuścić do tego, by pary jednopłciowe brały śluby.

Więcej informacji ze świata znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Osoby LGBT+ od lat domagały się unieważnienia zapisu kodeksu karnego - organizowały m.in. największe w Singapurze demonstracje, w których brało nawet kilkadziesiąt tysięcy osób. Działacze powoływali się na to, że singapurska konstytucja zakazuje dyskryminacji, ale również na zagraniczny wizerunek Singapuru jako kraju otwartego, który chce przyciągać międzynarodowe korporacje.

Jak zauważa Bloomberg, w Singapurze swoje filie ma ponad 37 tys. międzynarodowych firm. Ich pracownicy, często z dużo bardziej progresywnymi poglądami, stanowią ważną część siły roboczej w kraju, który boryka się z efektami starzenia się społeczeństwa.

Kolonialne prawo początkowo było bardzo surowe

Tego rodzaju zapis w prawie karnym pojawił się w XIX wieku w Indiach, a w Singapurze wszedł w życie w 1938 roku. Do 2007 roku zapis był szerszy i zakładał też karanie "niezgodnego z naturą" stosunku płciowego z mężczyzną, kobietą i zwierzętami, i był zagrożony dożywotnim pozbawieniem wolności. Według założeń twórców kodeksu karnego miało to oznaczać penalizację między innymi seksu oralnego i analnego, niezależnie od płci.

W 2007 roku przepis znacznie ograniczono. Obecnie mówi on, że jeśli mężczyzna publicznie lub prywatnie popełnia, usiłuje popełnić lub namawia inną osobę do popełnienia czynu nieprzyzwoitego z inną osobą płci męskiej, podlega karze pozbawienia wolności do lat dwóch.

Od ponad dekady prawo jest jednak martwe - nie wydawano wyroków na jego podstawie. Jednocześnie, jak opisuje BBC, zapis kodeksu karnego przebijał się do innych aspektów życia - zakazywano m.in. ukazywania homoseksualności w pozytywnym świetle w telewizji i kinach.

W 2022 roku sąd orzekł, że nie można stosować zapisu do karania za seks między dwoma dorosłymi mężczyznami. Jednocześnie uznał, że skoro prawo nie jest w praktyce stosowane, to zapis nie łamie praw konstytucyjnych.

Moratorium na karę śmierci

W ostatnich latach kolejne azjatyckie kraje dokonują postępu w sprawie praw osób nieheteroseksualnych. Jedynym krajem, który pozwala na formalizację małżeństw jednopłciowych, jest Tajwan. Tajlandia przymierza się do wprowadzenia jakiejś innej formy formalizacji związków, Wietnam pozwala na symboliczne ceremonie, ale nie uznaje związków jednopłciowych, a Hongkong w niewielkiej części uznaje związki zawarte w innych krajach przez osoby przyjeżdżające tam do pracy.

Prawa czasów kolonialnych już wcześniej pozbyto się w Anglii i Walii oraz niektórych dawnych koloniach - Hongkongu, Australii i Indiach. Zapis wciąż znajduje się kodeksach karnych m.in. w Kenii, Malezji i Myanmarze.

W południowo-wschodniej Azji stosunki homoseksualne pozostają nielegalne w Brunei, Aceh (terytorium autonomicznym Indonezji) i Malezji. W przypadku Brunei sytuacja osób LGBT+ drastycznie pogorszyła się w 2019 roku, kiedy w życie weszło prawo Szariatu - zakłada ukamienowanie mężczyzny żonatego "przyłapanego" na stosunku homoseksualnym, rok więzienia lub 100 batów dla nieżonatego i 40 uderzeń laską, lub więzienie do 40 lat dla kobiety. W tym czasie aktor George Clooney wezwał do bojkotu hoteli sułtana Brunei - The Beverly Hills Hotel i Hotel Bel-Air. W związku z międzynarodową krytyką w kraju wprowadzono moratorium na karę śmierci.

Więcej o: