PAH: Na świecie 303 miliony osób potrzebują pomocy humanitarnej

Rekordowa liczba ludzi na świecie potrzebuje pomocy humanitarnej. Rosyjska inwazja na Ukrainę spowodowała, że kolejne miliony ludzi musiało uciec z domów lub potrzebuje pomocy tam, gdzie mieszka. Ale trwają też inne kryzysy, m.in. na Bliskim Wschodzie, w Afryce Wschodniej i innych częściach świata.

PAH informuje o alarmującej statystyce w przypadającym 19 sierpnia Światowym Dniu Pomocy Humanitarnej. Nigdy wcześniej tak wiele osób nie potrzebowało wsparcia w zapewnieniu podstawowych potrzeb: dostępu do wody, żywności, bezpiecznego schronienia.

Szacuje się, że w tym roku 303 miliony ludzi potrzebują pomocy humanitarnej.

Kryzys humanitarny po rosyjskiej inwazji

Najszybciej rozwijającym się kryzysem humanitarnym w tym roku był ten wywołany rosyjskim atakiem na Ukrainę. W ciągu kilku miesięcy miliony ludzi opuściły swoje domy. Ponad pięć milionów ludzi przekroczyło granice z Polską. Większość z nich udała się dalej, ale 1,5 miliona pozostało w naszym kraju. 

Wielu nie ma do czego wracać - albo ich domy są zniszczone, albo znajdują się na terenach okupowanych przez Rosję. Wojna ma też pośrednie konsekwencje. Uderza w gospodarkę, więc trudniej o zarobek i utrzymanie się. Dlatego w samej Ukrainie w tym roku pomocy potrzebować będzie blisko 18 mln osób. Jeszcze trudniej może być zimą. W miastach najbardziej dotkniętych walkami problemem może być brak elektryczności, ciepła czy bieżącej wody. Wiadomo też, że nawet po zakończeniu konfliktu odbudowa kraju pochłonie lata pracy i gigantyczne środki.

- Samo rozminowanie Ukrainy, zwłaszcza w okolicach Charkowa, na wschodzie, w obwodzie kijowskim, obliczane jest już na 5-10 lat - mówi Hanna Pomohalova, kierowniczka programów PAH w Ukrainie. - Wiele osób nie będzie mogło wrócić do swoich rejonów, bo nie będzie tam bezpiecznie. Wspieranie ich w nadchodzących miesiącach i latach będzie wielkim wyzwaniem.

Globalne problemy

Choć wojna w Ukrainie i tamtejsze gigantyczne potrzeby pochłaniają dużą część uwagi i środków, to inne kryzysy nie zniknęły. Przeciwnie - działania Rosji tylko je pogarszają. Wzrost cen paliw, blokowanie eksportu żywności uderzają szczególnie w kraje rozwijające się i potrzebujące wsparcia.

Jak pisze PAH, przyczynia się to do wzrostu liczby osób niedożywionych w krajach Globalnego Południa. Jednocześnie właśnie te miejsca zmagają się szczególnie ze skutkami zmian klimatu. Region Rogu Afryki, czyli m.in. Somalia, Etiopia i Kenia, doświadcza największej suszy od 40 lat. W samej Somalii prawie połowa ludności jest poważnie zagrożona niedożywieniem lub głodem - wśród nich aż 1,5 mln dzieci. Setki tysięcy osób przemieszczają się, by zdobyć zapasy wody i żywności, a obozy dla uchodźców wewnętrznych są już teraz przepełnione.

- Sytuacja może szybko wymknąć się spod kontroli, jeśli nie zadziałamy jak najszybciej. Ceny żywności poszybowały, wskutek suszy padło 7 mln sztuk bydła, a prognozy szacują nadchodzące opady na mniej niż wystarczające. Potrzeby rosną z każdym dniem - mówi dr Maria Piotrowska, koordynatorka programów PAH w Kenii. 

Piszą o tym także Lekarzy bez Granic w raporcie podsumowującym działania organizacji w 2021 roku. Gdy niektóre kraje są doświadczane suszą, m.in. w Sudanie Południowym silne powodzie kolejny rok z rzędu niszczą uprawy i obozy dla osób przesiedlonych. W Nigrze powodzie przyczyniają się do niedożywienia i zachorowań na malarię. Madagaskar ma problem jednocześnie z suszą i cyklonami

Pandemia nierówności

Lekarze bez Granic w swoim raporcie przypominają o trwającej pandemii COVID-19 i zwracają uwagę na to, jak podkreśliła ona globalne nierówności.

"Jeszcze ostrzej unaoczniła problem nierównego dostępu do lekarstw. Bogate państwa kupowały miliardy dawek szczepionek, w praktyce monopolizując ich zasoby. Państwa o niskich dochodach początkowo musiały zadowolić się ułamkiem istniejącej puli, niewystarczającym nawet dla personelu medycznego i najbardziej narażonych osób" - pisze organizacja.

Zmagające się z innymi wyzwaniami systemy ochrony zdrowia wielu państw nie były w stanie dobrze radzić sobie z pandemią. 

Zapominane wojny

Praktycznie niepamiętanym w Polsce kryzysem jest trwająca od ośmiu lat wojna w Jemenie. Chociaż od kilku miesięcy utrzymuje się zawieszenie broni, to trwa też katastrofa humanitarna. Jak przypomina PAH, blisko 80 proc. populacji kraju potrzebuje codziennego wsparcia ze strony organizacji humanitarnych, by spełnić swoje podstawowe potrzeby.

W ostatnich tygodniach doszło także do tragicznych powodzi, które dotknęły setki tysięcy osób. – Te powodzie spowodowały bardzo wiele szkód, zwłaszcza w Ma’rib, gdzie pracujemy - mówi Helena Krajewska, rzeczniczka prasowa PAH. - Ponad 330 domów zostało uszkodzonych, a 300 całkowicie zniszczonych. To ogromny cios dla tych, którzy już raz stracili swój dom, a w Ma’rib znaleźli tymczasowe schronienie - dodaje.

Działania PAH możesz wesprzeć przez stronę pah.org.pl. lub przelewem na konto nr: 02 2490 0005 0000 4600 8316 8772 z dopiskiem "Pomoc w naszych rękach". Działania Lekarzy bez Granicy można wspierać przez stronę lekarze-bez-granic.pl

Więcej o: