Krym. Rosjanie uciekają z półwyspu. Pobito rekord - przez most przejechało 38 297 aut

W poniedziałek na Moście Krymskim ustanowiono nowy dzienny rekord ruchu. W związku z ostatnimi wybuchami, do których dochodzi w okolicach rosyjskiej bazy wojskowej na okupowanym półwyspie, mieszkańcy i turyści z Rosji coraz częściej decydują się na wyjazd z tego regionu.

Poprzedni rekord w ruchu drogowym na Moście Krymskim odnotowano 16 sierpnia 2020 roku. Agencja drogowa "Taman", na którą powołuje się rosyjska agencja informacyjna RIA Novosti przekazała, że wówczas w obu kierunkach przejechały 37 374 samochody. 

Zobacz wideo Jakie są szanse, że Ukraina odzyska ziemie z 2014 roku? [Q&A Gazeta.pl]

Krym. Mieszkańcy i turyści uciekają z okupowanego przez Rosjan półwyspu

W poniedziałek 15 sierpnia przez Most Krymski, który łączy Półwysep Krymski z Półwyspem Tamańskim w Rosji, w obu kierunkach przejechało 38 297 aut. Przedstawicielka prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego potwierdziła, że na drogach wyjazdowych panują duże utrudnienia. 

Ataki na KrymBBC o wybuchach na Krymie: Dzieło zorganizowanej grupy stosującej drony

"Wojna 'niespodziewanie' zawitała na Krym. Okupanci i kolonizatorzy już uciekają z półwyspu. Dziś, po kolejnym beztroskim obchodzeniu się z amunicją przez okupantów, doszło do kolejnych eksplozji" - napisała Tamiła Taszewa dodając, że ludzie chowają się w piwnicach, a na drogach wyjazdowych z Krymu utworzyły się "ogromne kolejki". 

"Władze okupacyjne przez pół roku nie widziały wojny, a tydzień temu stwierdziły, że Krymowi i ludziom nic nie grozi. Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej teraz mówi, że to niespodziewana detonacja w magazynie amunicji. A ludzie już myślą inaczej" - napisała.

Przeczytaj więcej informacji z Ukrainy na stronie głównej Gazeta.pl.

Ukraińscy żołnierze. Zdjęcie ilustracyjneNowe wybuchy na Krymie. Tym razem sabotaż

"Szanowni obywatele Ukrainy, którzy mieszkają na Krymie, a szczególnie opierają się okupantowi przez całe osiem lat wojny - zadbamy o wyzwolenie Krymu, wykorzystując wszelkie możliwe i niebanalne mechanizmy, aby walczyć nie tylko o terytorium, ale i o Was. (...) Tymczasem uważajcie na siebie" - napisała na koniec Tamiła Taszewa. We wpisie polityczki podkreślono, że rosyjska okupacja Krymu trwa od 2014 roku. 

W mediach społecznościowych od kilku dni pojawiają się nagrania, na których widać uciekających z Krymu ludzi. "Wideo z dworca kolejowego w Symferopolu pokazuje tłumy ludzi, którzy nie dostali biletów na jeden z ostatnich pociągów i stoją z walizkami na ulicy" - pisze na Telegramie agencja UNIAN.

Do pierwszej serii eksplozji w rosyjskiej bazie wojskowej na Krymie doszło 9 sierpnia. Dzień później na drodze wyjazdowej z półwyspu utworzył się korek o długości 100 kilometrów. Z kolei we wtorek 16 sierpnia doszło do eksplozji w składzie amunicji, ale też uszkodzenia torów i pożaru stacji transformatorowej. 

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina. 

Więcej o: