Jerozolima. Osiem osób rannych w wyniku ataku terrorystycznego w autobusie

Osiem osób zostało rannych, dwie ciężko, gdy uzbrojony mężczyzna zaczął strzelać w autobusie pełnym ludzi na starym mieście w Jerozolimie. Policja poinformowała, że domniemany sprawca, po pościgu, został ujęty. Atak terrorystyczny, jak określają go władze, miał miejsce tydzień po wybuchu przemocy między Izraelem a bojownikami w Gazie.

- Terrorysta jest w naszych rękach - oświadczył rzecznik miejscowej policji Kan Eli Levy. Obecnie mężczyzna jest przesłuchiwany, znaleziono też broń, z której strzelał. 

Jak podaje agencja Associated Press, dwie ofiary były w ciężkim stanie, w tym ciężarna kobieta z urazami brzucha i mężczyzna z ranami postrzałowymi głowy i szyi. Wszyscy poszkodowani zostali przewiezieni do pobliskich szpitali.

Do strzelaniny doszło, gdy autobus czekał na parkingu przy Ścianie Płaczu, najświętszym miejscu, w którym Żydzi mogą się modlić. Po strzelaninie wybuchła panika, wezwana na miejsce policja musiała opanować chaos.

Zobacz wideo Biden zasnął czy tylko spuścił wzrok? Niezręczny moment na spotkaniu z premierem Izraela

Atak tydzień po trzydniowych zamieszkach w Gazie

Do ataku doszło niespełna tydzień po trzydniowym zaostrzeniu konfliktu między Izraelem i Islamskim Dżihadem w Gazie. Zginęło wówczas 49 Palestyńczyków, również dzieci, a także bojownicy Dżihadu. Rozejm osiągnięto przy mediacji Egiptu.

Zaledwie dzień po tym, jak udało się doprowadzić do zawieszenia broni w Gazie, izraelscy żołnierze zabili trzech palestyńskich bojowników i zranili dziesiątki innych w strzelaninie, która wybuchła podczas fali aresztowań w mieście Nablus na Zachodnim Brzegu.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Jerozolima. Osiem osób rannych w wyniku ataku terrorystycznego w autobusie
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl