Steven Seagal bredzi u rosyjskiego propagandysty. Mówi o nazistach i że Rosja nie rozpoczęła wojny

Steven Seagal wystąpił w programie u jednego z największych propagandystów Kremla Władimira Sołowiowa, gdzie przekonywał, że widział we wschodniej Ukrainie "setki nazistów", powtarzając tym samym absurdalne tezy Kremla do wywołania wojny w Ukrainie. Usprawiedliwiał też Rosję i twierdził, że kraj "nie rozpoczął wojny", bo "nie zawsze odpowiada ten, kto oddał pierwszy strzał".

Steven Seagal jakiś czas temu pojawił się w Donbasie, gdzie - według najnowszych doniesień - miał kręcić propagandowy film o trwającej tam wojnie. Odwiedził obóz filtracyjny w Ołeniwce, do którego wysyłani byli m.in. obrońcy Mariupola, gdzie byli torturowani i mordowani. W nocy z 28 na 29 lipca w wyniku rosyjskiego bombardowania zginęło tam 53 ukraińskich żołnierzy. Wywiad USA na początku sierpnia informował, że Rosjanie prawdopodobnie planują sfabrykować dowody ataku w Ołeniwce tak, by obwinić za niego stronę ukraińską.  

Zobacz wideo Agencja Wywiadu przechwyciła rozmowę Rosjan: Żołnierze wiedzą o kłamstwach Kremla. "Propaganda u nas działa"

Steven Seagal w rosyjskim programie propagandowym. Bredzi o nazistach i broni Rosji

Seagal w ostatnich dniach wystąpił w programie Władimira Sołowiowa (rosyjskiego dziennikarza i znanego propagandysty), gdzie przekonywał, że większość informacji o konflikcie w Ukrainie nie jest prawdziwa, a miał to ustalić na podstawie swojego rzekomego śledztwa. Seagal twierdził, że "98 proc. informacji publikowanych o Ukrainie jest autorstwa ludzi, którzy w ogóle tam nie byli. Wszyscy otrzymują wiadomości prosto z farm trolli […] Fake newsy są gorsze niż broń nuklearna"

Ponadto Seagal przekonywał, że miał rozmawiać z ukraińskimi więźniami i widzieć "setki nazistów". - Oni mówili mi "tak, walczyłem", "uwielbiamy zabijać ludzi" - twierdził i powtórzył często pojawiający się w rosyjskiej narracji wątek rzekomych nazistów w Ukrainie. 

Ogólna sytuacja w Donbasie. Stan na 10 sierpniaOczekiwanie na kolejną rundę. Podsumowanie wydarzeń na froncie

Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Seagal utrzymywał również, że większość ukraińskich wojskowych to zwykli ludzie, którzy musieli wybrać między udziałem w wojnie lub śmiercią i sugerował, że to Ukraina jest winna wysadzeniu obozu w Ołeniwce, co oczywiście jest podtrzymywaniem kłamliwej narracji Kremla

To jednak nie koniec irracjonalnych wypowiedzi Seagala. Dalej bronił on bowiem Rosji, mówiąc, że nie jest ona winna wojny, bo - jak stwierdził - "nie zawsze odpowiada ten, kto oddał pierwszy strzał". Utrzymywał też, że "Rosja nie miała już wyboru", a Ameryka "musi zrozumieć, że Rosja nie podda się, dopóki Ukraina nie stanie się neutralna". Dodał, że jest Rosjaninem, wrócił do kraju po wybuchu wojny i zapowiedział, że tu zostanie. 

Wizyta rosyjskiej delegacji w DonbasieWojna w Ukrainie. Dmitrij Miedwiediew z wizytą w Donbasie

Steven Seagal otwarcie wspiera Rosję

Steven Seagal od lat nie kryje swoich prorosyjskich sympatii. Angażował się m.in. w promocję rosyjskiej broni. W 2013 roku odwiedził też Czeczenię, gdzie gościł na imprezie urodzinowej tamtejszego przywódcy Ramzana Kadyrowa - bliskiego współpracownika Moskwy. 

Seagal jest obywatelem Rosji od listopada 2016 roku. W 2018 roku został przedstawicielem MSZ ds. stosunków humanitarnych między Rosją a Stanami Zjednoczonymi, w 2020 roku dołączył do nowopowstałej partii Sprawiedliwa Rosja - Za prawdę. Niedawno w rozmowie z prokremlowską agencją RIA Nowosti aktor stwierdził, że "nigdy nie zrezygnuje z rosyjskiego paszportu". Przekonywał też, że "codziennie spotyka się z rusofobią".

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Więcej o: