Wypadek polskiego autokaru w Chorwacji. Wśród ofiar śmiertelnych jest też drugi kierowca

W sobotnim wypadku polskiego autokaru w Chorwacji zginęło dwóch kierowców - poinformowała chorwacka agencja prasowa Hina. Z wcześniejszych doniesień wynikało, że w wypadku zginął jeden kierowca.

Rzecznik oddziału prokuratury krajowej w Varażdinie Darko Galić przekazał agencji Hina, że opublikowano wyniki sekcji wszystkich zmarłych w wypadku. Potwierdzono, że wśród ofiar śmiertelnych był także drugi kierowca.

Wcześniej informowano, że w wypadku zginął jeden z kierowców autokaru. Z nieoficjalnych ustaleń portalu Eska.pl wynika, że kierowca, który prowadził autokar w chwili wypadku, miał 72 lata.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Prawdopodobnie dość poważnemu zniszczeniu uległ tachograf autobusu. Nieoficjalnie takie informacje potwierdzają polskie służby. Z tego powodu nie będzie możliwe odczytanie prędkości pojazdu w momencie katastrofy.

Zachowały się natomiast karty kierowców. Polskie Radio potwierdziło, że są one w posiadaniu chorwackiej policji. Ich odczyt pozwoli ustalić, jak zmieniali się kierowcy i jaki przebiegał ich odpoczynek.

Wypadek polskiego autokaru w ChorwacjiWypadek polskiego autokaru w Chorwacji. Nieoficjalnie: kierowca miał 72 lata

Ministerstwo Infrastruktury informowało w weekend, że autobus posiadał wszystkie wymagane prawem przeglądy. Badanie techniczne zostało wykonane w czerwcu tego roku i było ważne do 13 grudnia 2022 roku. Autokar został wyprodukowany w 2011 roku.

Zobacz wideo Ucieczki z korka, cofanie pod tira, jazda pod prąd. Tego nie robić na drodze ekspresowej czy autostradzie

Wypadek polskiego autokaru w Chorwacji

W sobotę polski autokar wiozący pielgrzymów do Medjugorje wpadł do rowu na autostradzie pod Varażdinem. W katastrofie zginęło 12 osób, a 32 zostało rannych. Autokarem podróżowało 42 pasażerów i 2 kierowców. Poszkodowani zostali przewiezieni do szpitali w Zagrzebiu, Varażdinie i Czakowcu. 

W środę do Polski może wrócić 14 osób rannych w wypadku. W chorwackich szpitalach nadal przebywa 28 osób, z czego 19 jest w stanie ciężkim. Cztery osoby wróciły do kraju w nocy z soboty na niedzielę.

Śledztwo w sprawie wypadku wszczęła Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Polscy prokuratorzy gromadzą dokumentację, będą też m.in. powoływać biegłych zajmujących się rekonstrukcją wypadków.

***

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: