Co roku do Medjugorie zjeżdżają tłumy pielgrzymów. Watykan wciąż jednak nie uznaje objawień

Medjugorie to miejsce pielgrzymek milionów wiernych z całego świata. Wszystko za sprawą objawień Matki Boskiej, do których miało dojść 41 lat temu. Do dziś jednak Watykan nie uznał ich prawdziwości - badania trwają od lat.
Zobacz wideo Sekielski opowiada o filmie "Zabawa w chowanego"

Medjugorie to miasteczko w Bośni i Hercegowinie, które stało się popularnym miejscem pielgrzymek wierzących z całego świata. Wszystko za sprawą wydarzeń, które miały mieć miejsce w 1981 roku. 24 czerwca grupie młodych ludzi, która ukryła się przed rodzicami, miała ukazać się piękna kobieta. Ci jednak przestraszyli się jej i uciekli.

Następnego dnia poczuli silne przyciąganie do tego miejsca. Poszli tam w nieco zmienionym składzie: Ivanka Ivanković, Mirjana Dragićević, Vicka Ivanković i Ivan Dragićević, którzy byli na wzgórzu pierwszego dnia, oraz Marija Pavlović i Jakov Colo. Stwierdzili oni, że objawiła im się Matka Boska. Zostali "widzącymi" z Medjugorie - niektórzy z nich podkreślają, że do dziś mają wizje. Maryja powierzyła im różne intencje modlitewne, m.in. za dusze cierpiące w czyśćcu, młodzież, chorych czy za rodzinę.

Wzgórze to - przysiółek wioski Bijakovici, czyli Podbrdo - zwane jest dziś górą objawień.

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Chorwacja. Wypadek polskiego autokaruWiceminister zdrowia: Transport 10 rannych w Chorwacji w tym tygodniu

Watykan wciąż nie uznał objawień w Mejugorie

Co ciekawe, mimo że Medjugorie jest miejscem pielgrzymek milionów wierzących, to Watykan wciąż nie uznał objawień, które rzekomo miały tam miejsce. Stolica Apostolska od lat bada, czy zdarzenia te były prawdziwe. Do tej pory ani papież Jan Paweł II, ani Benedykt XVI, ani Franciszek nie rozstrzygnęli o prawdziwości wizji z Medjugorie. 

Już w 2015 roku papież Franciszek zapowiedział, że podejmie decyzję w tej sprawie. Zlecił abp. Henrykowi Hoserowi, żeby udał się do Medjugorje i przygotował raport dla Watykanu w sprawie działalności duszpasterskiej w tym miejscu. Po powrocie polski duchowny stwierdził, że "trudno", aby sześcioro "widzących" przez kilkadziesiąt lat kłamało. - To, co mówią, jest spójne. Nie ma wśród nich ludzi nawiedzonych czy zaburzonych psychicznie. Potężnym argumentem za autentycznością objawień jest wierność doktrynie Kościoła - powiedział w rozmowie z Katolicką Agencją Informacyjną.

Należy również podkreślić, że w Medjugorie trwa pewnego rodzaju konflikt między franciszkanami, którzy mają pieczę nad miejscem kultu, a biskupem mostarsko-duvnijskim. Ten bowiem nie mówi o objawieniach, lecz "fantazjach". 

Wypadek autokaru w ChorwacjiChorwacja. Ksiądz wspomina chwile przed wypadkiem. "Będziemy fruwać"

Do Medjugorie jechała również grupa pielgrzymów z Polski. W sobotę w Chorwacji doszło do tragicznego wypadku. Zginęło 12 osób, a ponad 30 zostało rannych.

Więcej o: