Wypadek polskiego autokaru w Chorwacji. Znajomi pielgrzymów: Cieszyła się z tego wyjazdu, jak nie wiem

W sobotę w Chorwacji doszło do tragicznego wypadku, w którym zginęło 12 Polaków. Znajomi pielgrzymów są wstrząśnięci informacją o zdarzeniu i czekają na wieści o stanie znanych im osób. - Jeszcze przedwczoraj była u mnie w sklepie. Cieszyła się z tego wyjazdu, jak nie wiem - mówi jedna z mieszkanek Jedlni na Mazowszu, skąd nieoficjalnie ma pochodzić około 11 pasażerów autokaru.

Mieszkańcy mazowieckiej Jedlni w rozmowie z Wirtualną Polską odnieśli się do wypadku polskiego autokaru w Chorwacji. Jak przyznają, nadal nie wiedzą, czy ich znajomi żyją lub w jakim są stanie po tym zdarzeniu. Wiadomo, że co najmniej cztery osoby z tej miejscowości znajdowały się w pojeździe, który rozbił się w drodze do Medjugorie. Nieoficjalnie mówi się jednak, że do autokaru w Jedlni wsiadło co najmniej 11 pasażerów. 

Zobacz wideo Jak udzielać pierwszej pomocy? Policjanci tłumaczą krok po kroku

Wypadek polskiego autokaru w drodze do Medjugorie. "Mamy nadzieję, że wróci do nas. Modlimy się o to, żeby żyła"

- Jeszcze przedwczoraj była u mnie w sklepie. Cieszyła się z tego wyjazdu, jak nie wiem. Opowiadała, że jedzie na pielgrzymkę. Radość biła z jej oczu. Odkąd dowiedziałam się o wypadku, nie mogę dojść do siebie. Tak mną trzęsie - mówi WP.pl sprzedawczyni ze sklepu w Hucie, w którym zakupy robiła jedna z pasażerek autokaru.

Chodzi o panią Ewelinę, która dawniej była sołtyską wsi. Kobieta pojechała na pielgrzymkę razem z dorosłą córką Beatą. Mieszkańcy okolic Jedlni znali więc obie pasażerki, dlatego też informacja o wypadku autokaru wstrząsnęła lokalną społecznością. - Mamy nadzieję, że wróci do nas. Modlimy się o to, żeby żyła. Straszne to, co ich spotkało - dodaje mieszkaniec Huty. Z informacji WP wynika, że rodzina pani Eweliny i pani Beaty jeszcze w sobotę spakowała się i pojechała do Chorwacji, by poznać stan zdrowia swoich najbliższych. 

Wypadek polskiego autokaru w ChorwacjiWłaściciel autokaru: Wszystko było zorganizowane tak, jak należy

Z okolic Jedlni pochodziła także siostra Janina, która namówiła kilku mieszkańców na wyjazd na pielgrzymkę do Medjugorie. - Bardzo lubiła podróżować i się modlić. W tym roku już dwa wyjazdy zorganizowała. Dopiero, co wróciła z Ziemi Świętej. (...) Cały czas czekamy na informacje. Wiemy tylko o trzech innych siostrach zakonnych. Dwie z nich są ciężko ranne. Jedna jechała z mamą, która niestety nie przeżyła - mówi portalowi ks. Sławomir Płusa z fundacji Płomień Eucharystyczny. - Brakuje nam słów, żeby opisać, jakie emocje wywołała w nas ta tragedia. To straszne - dodają mieszkanki Jedlni, które zebrały się w kaplicy, by pomodlić się za zmarłych i rannych w wypadku. 

Przeczytaj więcej aktualnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl.

Zgodnie z komunikatem Ministerstwa Spraw Zagranicznych, w wypadku w Chorwacji zginęło 12 Polaków, w tym 11 osób zmarło jeszcze na miejscu tragedii. Około 19 rannych jest w stanie ciężkim. Stan pozostałych pasażerów oceniany jest głównie jako średni. Po wypadku do Polski wróciły na razie tylko cztery osoby, które odniosły najlżejsze obrażenia. Pasażerowie ci wrócili samolotem wraz z polską delegacją, której przewodził minister zdrowia Adam Niedzielski

Wypadek polskiego autokaru w Chorwacji. Powrót pasażerów do PolskiWypadek polskiego autokaru w Chorwacji. Cztery osoby wróciły do kraju

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Wypadek polskiego autokaru w Chorwacji. Znajomi pielgrzymów: Cieszyła się z tego wyjazdu, jak nie wiem
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl