Wypadek w Chorwacji. Do Polski wracają cztery osoby. Policja: Nie żyje kierowca autokaru [PODSUMOWANIE]

Minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował, że wraz z polską delegacją do Warszawy wraca czwórka poszkodowanych w tragicznym wypadku autokaru w Chorwacji. Autokarem podróżowało 42 pasażerów i 2 kierowców. W zdarzeniu zginęło 12 osób, w tym - jak podaje chorwacka policja - kierowca pojazdu. Ponad 30 jest rannych.

Polska ambasada w Zagrzebiu uruchomiła infolinię + 385 148 99 414, pod którą członkowie rodzin ofiar wypadku autobusu w Chorwacji mogą uzyskać informacje.

Szef resortu zdrowia przekazał, że pozostałe osoby pozostają pod najlepszą opieką w chorwackich szpitalach. "Jesteśmy na bieżąco informowani o ich stanie zdrowia" - zapewnił Niedzielski.

Więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Wcześniej w sprawie głos w sprawie zabrał też rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Łukasz Jasina. - Prawdopodobnie cztery osoby, poszkodowane w katastrofie polskiego autokaru w Chorwacji, wrócą jeszcze w sobotę do Polski wraz z polską delegacją rządową - informował urzędnik.

W Chorwacji przebywa obecnie delegacja polskich władz: minister zdrowia Adam Niedzielski i wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz. Wraz z nimi są ratownicy, medycy i psychologowie.

Zobacz wideo Jak udzielać pierwszej pomocy? Policjanci tłumaczą krok po kroku

W katastrofie polskiego autokaru, do której doszło ok. godz. 5.40 na autostradzie A4 na północ od Zagrzebia zginęło 12 osób, a ponad 30 zostało rannych. Z nieznanych dotąd przyczyn autobus na polskich rejestracjach zjechał z trasy i wpadł do rowu. Według serwisu informacyjnego publicznego chorwackiego nadawcy HRT, policja bierze pod uwagę tezę, że kierowca mógł zasnąć w trakcie jazdy. Poszkodowani zostali przewiezieni do szpitali w Zagrzebiu, Varażdinie i Czakowcu. 

Najciężej ranni zostali przetransportowani do szpitala klinicznego w Zagrzebiu. Rzecznik placówki doktor Domagoj Vergles poinformował, że mają oni urazy kości ramion, nóg, miednicy, kręgosłupa, złamania żeber oraz urazy kości twarzy. - Niestety, są to obrażenia potencjalnie zagrażające życiu. Czterech pacjentów jest niestabilnych. Wszyscy wymagają leczenia chirurgicznego. Jedna operacja już się rozpoczęła - mówił lekarz. 

Minister spraw wewnętrznych Chorwacji Davor Božinović na konferencji prasowej przed szpitalem w Varażdinie powiedział, że policja informację o wypadku otrzymała o godzinie 5.35. Wiadomość pochodziła od jednej z osób podróżujących autokarem. W akcji ratunkowej wzięło udział kilka zastępów straży pożarnej i pogotowia. Według chorwackiego MSW, pierwsze karetki pojawiły się w miejscu wypadku po 10 minutach od zgłoszenia.

Autokarem, w ramach pielgrzymki, podróżowało 42 pasażerów i 2 kierowców. Pielgrzymka wyruszyła w piątek z Częstochowy i zmierzała do sanktuarium maryjnego w Medziugorie w Bośni. Wyjazd zorganizowało biuro Bractwa św. Józefa. Na pokładzie autokaru było trzech księży, sześć zakonnic i świeccy pielgrzymi z okolic Sokołowa Podlaskiego, Konina i podradomskiej Jedlni.

Katastrofa polskiego autokaru w Chorwacji. Nie żyje kierowca

Główny inspektor transportu drogowego Alvin Gajadhur zapowiedział w TVP Info kontrolę w firmie, do której należał autokar. Jak poinformowała chorwacka policja, w katastrofie polskiego autokaru zginął jego kierowca.

- Chciałbym złożyć kondolencje rodzinom ofiar śmiertelnego wypadku, wśród których znalazł się także kierowca polskiego autokaru - powiedział w telewizji HRT Josip Mataija, komendant chorwackiej policji drogowej. - Inspekcja miejsca wypadku została zakończona, wrak autokaru został usunięty, a ruch na autostradzie przywrócony - przekazał. Policjant dodał, że teraz zostanie przeprowadzone dochodzenie kryminalne, które powinno ustalić z całą pewnością, co spowodowało wypadek. - Będzie badany zapis tachografu, zostanie wykonana sekcja zwłok, w razie potrzeby także przegląd techniczny autobusu - powiedział Mataija. 

Rzecznik polskiego komendanta głównego policji inspektor Mariusz Ciarka powiedział z kolei, że kierowcy autokaru, który uległ wypadkowi, najprawdopodobniej zachowali procedury bezpieczeństwa. Jak mówił w TVP Info, stwierdzili to polscy policjanci, którzy odbywają służbę w tym kraju i pomagają w ustalaniu przyczyn zdarzenia.

Wypadek w Chorwacji. Śledztwo prokuratury

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro polecił, by w związku z katastrofą Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo z art. 173 par. 3 kk. 

Prokuratorka Aleksandra Skrzyniarz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, poinformowała, że w toku postępowania przygotowawczego zostaną podjęte wszelkie czynności mające na celu ustalenie okoliczności zdarzenia, a w szczególności przyczyn katastrofy. - Aktualnie prokurator planuje czynności, które zostaną wykonane w przedmiotowym śledztwie. To śledztwo będzie oczywiście miało charakter śledztwa z akcentem międzynarodowym. Tutaj konieczna będzie współpraca polskiego wymiaru sprawiedliwości z chorwackim wymiarem sprawiedliwości - zaznaczyła prokurator Aleksandra Skrzyniarz.

Ministerstwo Infrastruktury poinformowało z kolei, że autobus, który uległ wypadkowi, miał wszystkie wymagane prawem przeglądy. Potwierdziło, że pojazd był zarejestrowany w Polsce.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Wypadek w Chorwacji. Do Polski wracają cztery osoby. Policja: Nie żyje kierowca autokaru [PODSUMOWANIE]
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl