Nancy Pelosi jak Donald Trump. Odwiedzi Koreańską Strefę Zdemilitaryzowaną

Przewodnicząca amerykańskiej Izby Reprezentantów Nancy Pelosi planuje odwiedzić Koreańską Strefę Zdemilitaryzowaną. Do Panmundżom (miejscowość na granicy Korei Północnej i Południowej) ma dotrzeć w czwartek wieczorem lokalnego czasu.

Nancy Pelosi od środy jest w Seulu. W południowokoreańskiej stolicy spotkała się z przewodniczącym tamtejszego Zgromadzenia Narodowego i innymi wysokimi rangą członkami parlamentu. Rozmowy dotyczyły bezpieczeństwa regionalnego i współpracy gospodarczej, w tym kwestii klimatycznych.

Przewodniczący parlamentów Korei Południowej i Stanów Zjednoczonych we wspólnym oświadczeniu wyrazili swoje zaniepokojenie rosnącymi zagrożeniami ze strony Korei Północnej - wskazali na nuklearne i rakietowe. Zapowiedzieli też zwiększenie wysiłków na rzecz "utrzymania silnego i rozszerzonego odstraszania" tego kraju. Jak zaznaczyli - celem jest denuklearyzacja Korei Północnej.

Więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Nancy Pelosi planuje też rozmowę z prezydentem Korei Yoon Suk-yeolem. Zostanie ona jednak przeprowadzona telefonicznie, gdyż prezydent przebywa na wakacjach.

Jeśli Pelosi rzeczywiście uda się do Koreańskiej Strefy Zdemilitaryzowanej, będzie najwyższym rangą urzędnikiem amerykańskim, który przybędzie do Panmundżom od 2019 roku, gdy doszło tam do spotkania ówczesnego prezydenta USA Donalda Trumpa z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem.

Przed przyjazdem do Korei Południowej Nancy Pelosi była w Singapurze, Malezji i na Tajwanie. W planach azjatyckiej podróży jest jeszcze wizyta w Japonii.

Relacje USA - Korea Północna. Eksperci ostrzegają przed detonacją bomby atomowej

Władze USA deklarowały wcześniej gotowość do rozmów z Pjongjangiem w sprawie denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego. Korea Północna oskarżyła jednak Stany Zjednoczone o złą wolę, czego dowodem mają być wspólne ćwiczenia wojskowe armii USA i Korei Południowej.

Tymczasem eksperci ostrzegają przed pierwszą od 2017 roku próbą detonacji bomby atomowej ze strony Korei Północnej. Sekretarz stanu USA Antony Blinken na forum ONZ powiedział, że Pjongjang "nadal rozszerza swój bezprawny program nuklearny" i "przygotowuje się do przeprowadzenia siódmej próby jądrowej".

Zobacz wideo Paweł Kowal: "Korea Północna inaczej rozumie pojęcie denuklearyzacji"

Władze Korei Północnej w odpowiedzi nazwały Waszyngton "królem proliferacji nuklearnej". W oświadczeniu dodano, że dawno temu kraj wycofał się z traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej, dlatego nikt nie ma prawa naruszać jego prawa do samoobrony. - Nigdy nie będziemy tolerować żadnych prób podejmowanych przez USA i ich służalcze siły, aby bezpodstawnie oskarżać nasze państwo i wkraczać w nasze suwerenne prawa i interesy narodowe - zadeklarowano.

Kim Dzong Un w ubiegłym tygodniu stwierdził, że Korea Północna jest przygotowana do mobilizacji swoich środków odstraszania nuklearnego, a także do starcia ze Stanami Zjednoczonymi.

- Nasze siły zbrojne są całkowicie przygotowane do reagowania na każdy kryzys, a system odstraszania wojny nuklearnej naszego kraju jest również gotowy do posłusznej mobilizacji swojej absolutnej potęgi, dokładnie i szybko, zgodnie ze swoją misją - mówił przywódca Korei Północnej. Dodał też, że rzekomo USA w dalszym ciągu podejmują "groźne, nielegalne i wrogie działania" we współpracy z Koreą Południową. Zarzucił również władzom Korei Południowej, iż wzywają do rozmów, dotyczących denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego bez jakichkolwiek warunków wstępnych.

Więcej o: