Ukraina. Zlikwidowano farmę botów wartą milion dol. Była finansowana przez partię Petra Poroszenki

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy zlikwidowała farmę botów, która była finansowana z pieniędzy partii założonej przez byłego prezydenta Ukrainy Petra Poroszenkę - donosi "Ukraińska Prawda". "Masowo rozpowszechniali dezinformację za pośrednictwem internetu, w tym o działaniach najwyższego przywództwa wojskowego i politycznego kraju" - poinformowało SBU.

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy przekazała we wtorek, że udało im się zneutralizować zorganizowaną grupę, która stworzyła farmę botów. "Ukraińska Prawda" podaje, że farma była warta milion dolarów. Z ustaleń gazety wynika, że farma botów była powiązana z Europejską Solidarnością, która miała finansować nielegalne przedsięwzięcie. Partia ta została złożona przez byłego prezydenta Ukrainy Petra Poroszenkę.

Petro PoroszenkoUkraina. Poroszenko podejrzany o zdradę stanu. Miał też wspierać terroryzm

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy: Boty szerzyły dezinformacje na temat sytuacji na froncie

Działania grupy miały zdestabilizować sytuację społeczno-polityczną w kraju. "Napastnicy masowo rozpowszechniali dezinformację za pośrednictwem internetu, w tym o działaniach najwyższego przywództwa wojskowego i politycznego kraju" - poinformowało SBU. 

Z ustaleń SBU wynika, że z farmy botów korzystały także rosyjskie służby specjalnie, które za jej pośrednictwem rozpowszechniały fałszywe informacje o sytuacji na froncie. Jak podały służby, kolejne nieprawdziwe wiadomości miały dotyczyć rzekomego konfliktu pomiędzy administracją prezydenta a dowódcą sił zbrojnych. Prowadzona była również kampania mająca na celu oczernienie Ołeny Zełenskiej.

Wojna w Ukrainie. Rosyjscy żołnierze na okupowanych ziemiach (zdjęcie ilustracyjne)Żołnierz oskarżył swoich dowódców. Żąda ukarania ich i wagnerowców

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy: Front informacyjny jest nie mniej ważny niż operacje wojskowe

Administratorzy zarządzali ponad milionem botów oraz kierowali grupami, których zasięgi w mediach społecznościowych sięgały 400 tys. użytkowników. Przywódcą grupy okazał się być mieszkający w Kijowie Rosjanin podający się za "eksperta politycznego". Mężczyzna miał być w kontakcie z jednym z ukraińskich parlamentarzystów, należącym do ścisłego kręgu byłego kierownictwa Ukrainy. 

Przeczytaj więcej informacji z Ukrainy na stronie głównej Gazeta.pl.

"Dziś front informacyjny jest nie mniej ważny niż operacje wojskowe. I Federacja Rosyjska bardzo dobrze o tym we - dlatego rzuca swoje potężne siły w celu podziału społeczeństwa ukraińskiego" - przekazała Szef Służby Bezpieczeństwa Wasyl Małyuk.

Zobacz wideo

*******

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Więcej o: