Szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej zaniepokojony sytuacją w Enerhodarze. "Poza kontrolą"

Dyrektor generalny Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej Rafael Grossi ocenił, że Zaporoska Elektrownia Jądrowa w Enerhodarze w południowo-wschodniej Ukrainie jest "całkowicie poza kontrolą" - podaje Sky News. - Wszystkie zasady bezpieczeństwa jądrowego zostały naruszone - podkreśla Grossi.

Zaporoska Elektrownia Jądrowa w Enerhodarze kontrolowana jest przez Rosjan, choć na miejscu pracuje ukraiński personel. Agencja ma kontakt z pracownikami, ale jest on utrudniony.

Według Rafaela Grossiego na miejsce powinni udać się eksperci, którzy mogliby zapobiec awarii. - Każda zasada bezpieczeństwa jądrowego została naruszona. Stawka jest niezwykle poważna - podkreślił.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Dyrektor MAEA zaznaczył, że przerwany został łańcuch dostaw sprzętu i części zamiennych, w związku z tym nie ma pewności, czy elektrownia dysponuje wszystkim, co konieczne, do prawidłowego funkcjonowania. Odnośnie do zasad bezpieczeństwa i sytuacji w elektrowni, dodał, że występuje tam szereg czynników, "które nigdy nie powinny mieć miejsca w żadnym obiekcie jądrowym".

Kadyrowiec zginął podczas transmisji na żywoKadyrowiec prowadził transmisję podczas ostrzału. Chwilę później zginął

W drugiej połowie lipca ukraiński koncern Energoatom podał, że Rosjanie planują składować broń i materiały wybuchowe bezpośrednio w maszynowniach bloków energetycznych elektrowni.

Koncern podkreślał, że wojska rosyjskie naruszają wszelkie normy i wymagania dotyczące bezpieczeństwa jądrowego i radiacyjnego elektrowni jądrowej. Energoatom po raz kolejny wzywał społeczność międzynarodową do podjęcia wszelkich możliwych działań w celu uwolnienia elektrowni od wroga, ponieważ chodzi o bezpieczeństwo nie tylko Ukrainy, ale i całego świata.

Zobacz wideo Karetka dla Ukrainy. "Pomyślcie o tym, że dziecko spotka się z ojcem w domu. To nie tylko stos żelaza i sprzętu"

Wojna w Ukrainie

Tymczasem szef władz obwodu charkowskiego Ołeh Syniehubow przekazał w środę rano o dwukrotnym ataku na Charków. Rakiety miały być wystrzelone z Biełgorodu. Jeden z pocisków miał uderzyć w ziemię w rejonie chołodnohirskim, a kolejny - w cywilny zakład przemysłowy w dzielnicy Nowobawar. Budynek został uszkodzony. Ze wstępnych ustaleń wynika, że nikt nie zginął.

Ostatniej doby Ukraińcy odparli ataki Rosjan na kilku odcinkach frontu. Najgorętsza sytuacja panuje wciąż w obwodzie donieckim. Jak wynika z porannego środowego raportu Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy, walki trwają w okolicach Bachmutu, Awdijiwki, ale też w obwodzie charkowskim i na południu kraju.

Ukraina i flaga UE (zdjęcie ilustracyjne)Rejestr oligarchów i walka z korupcją. Ukraina przygotowuje się do UE

W Donbasie rosyjska armia kolejny już dzień prowadzi szturmy w kierunku Bachmutu. Rosjanie starają się zająć miasto od wschodu i południowego-wschodu. Ukraińska armia odpiera szturmy wroga w okolicach Sołedaru, Semihiria, Berestowego.

Rosjanie bezskutecznie szturmowali także w kierunku Awdijiwki. Nie powiódł się również rosyjski atak na północ od Charkowa w okolicach Koczubeiwki. Na południowym odcinku frontu Rosjanie ostrzeliwali pozycje ukraińskiej armii. Przygotowują się tam do kontruderzenia na pozycje Ukraińców.

Tymczasem jak informuje dowództwo "Południe" ukraińskiej armii - w ciągu ostatniej doby w rejonie Czornobajiwki ukraińskie siły rakietowo-artyleryjskie uderzyły w rosyjską bazę. Zniszczono rosyjski sprzęt wojskowy i część składu osobowego jednostki.

***

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: