Wojna w Ukrainie. Rosjanie wysadzili własny pociąg? Eksplodował podczas rozładunku

Rosjanie podczas rozładunku amunicji mogli wysadzić własny pociąg. "Personel wroga rozproszył się w panice"- piszą w komunikacie władze Ukrainy. Dodają, że prawdopodobnie do eksplozji doszło na skutek nieostrożnego obchodzenia się z bronią lub pożaru powstałego w wyniku nieumiejętnego użycia pirotechniki podczas tworzenia zasłony dymnej.

Na stacji kolejowej "Kałańczak" w obwodzie chersońskim 31 lipca zatrzymał się pociąg ze sprzętem wojskowym i amunicją Rosjan. Następnego dnia (1.08) o godz. 8 rano okupanci zaczęli rozładowywać transport. Wcześniej w ramach bezpieczeństwa ustawili zasłonę dymną.

Więcej informacji ze świata i kraju znajdziesz na stronie głównej portalu Gazeta.pl.

Zobacz wideo Karetka dla Ukrainy. "Pomyślcie o tym, że dziecko spotka się z ojcem w domu. To nie tylko stos żelaza i sprzętu"

Wojna w Ukrainie. "Personel wroga rozproszył się w panice"

"Podobno w celu zamaskowania procesu rozładunku i ochrony przed uderzeniami HIMARS, okupanci użyli potężnych środków dymu. Około 11.20 nastąpił wybuch. Ze względu na gęstą zasłonę dymną nie było możliwe dokładne określenie jego charakteru. Jednak zaraz po wybuchu pociąg bez ostrzeżenia ruszył w kierunku Krymu. Personel wroga rozproszył się w panice" - czytamy we wpisie na Facebooku komunikacji strategicznej władz Ukrainy.

"Przypuszczalnie wybuch był wynikiem nieostrożnego obchodzenia się z amunicją podczas rozładunku lub pożaru powstałego w wyniku nieumiejętnego użycia pirotechniki podczas tworzenia zasłony dymnej" - dodają. 

Zasłona dymna powstaje w wyniku spalania się substancji chemicznych, np. chloranu potasu, z którego robi się zapałki i materiały wybuchowe czy saletry. 

Rosja oskarża USA o 'bezpośrednie zaangażowanie' w wojnę w Ukrainie. Zdjęcie ilustracyjneRosja oskarża USA o bezpośredni udział w wojnie w Ukrainie

Rosjanie zestrzelili własny śmigłowiec

Ukraińskie dowództwo informowało pod koniec lipca m.in. o tym, że wojsko okupanta zestrzeliło swój własny śmigłowiec szturmowy Ka-52 i omyłkowo zaatakowali własne pozycje w obwodzie chersońskim na południu Ukrainy.

"W południe w okolicy wsi Ołhine trzy śmigłowce Ka-52, które zamierzały zaatakować nasze jednostki, wyrządziły szkody swoim własnym pozycjom. W rezultacie w drodze powrotnej zostały zaatakowane przez rosyjską obronę przeciwlotniczą" - przekazały władze 27 lipca.

Na początku inwazji Rosjanie zniszczyli samolot nad Morzem Czarnym, który również należał do nich. Po "bratobójczym ataku" zamknęli okolicę dla żeglugi, tłumacząc się "operacją antyterrorystyczną".

Wojna w Ukrainie (zdjęcie ilustracyjne)Grupa Wagnera obniża standardy. Ukraina zniszczyła najemników

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina. 

Więcej o: