Atak na Kapitol - ujawniono treść przemówienia, którego Trump nie wygłosił. Przekreślone fragmenty

Ujawniono oryginał przemówienia, które Donald Trump miał wygłosić po ataku na Kapitol, ale tego nie zrobił - podaje agencja Associated Press. Szkic przemówienia zawierał zapewnienie, że konsekwencje prawne dla szturmujących Kapitol "muszą być szybkie i stanowcze". Widać też odręczne poprawki Trumpa - niektóre fragmenty tekstu były prezydent przekreślił grubą czarną linią.

Donald Trump zwlekał z wydaniem oświadczenia potępiającego atak na Kapitol dokładnie 187 minut od rozpoczęcia szturmu (przebywał w siedzibie Kongresu USA i oglądał relację ze szturmu). Teraz w sprawie dot. śledztwa prowadzonego w związku z atakiem na Kapitol pojawił się kolejny dowód - członkini Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych Elanie Luria udostępniła na Twitterze nagranie z zeznaniami pracowników Białego Domu. Jak relacjonuje agencja Assosiated Press, załączono w nim także zrzut ekranu notatki i fragmenty oryginału oświadczenia Donalda Trumpa. Na ujawnionym zdjęciu oświadczenia widać, że były prezydent poprzekreślał czarnym mazakiem wiele fragmentów oświadczenia. 

Atak na Kapitol. Ujawniono oryginał oświadczenia Trumpa

Oświadczenie Donalda Trumpa w oryginalnej wersji - jak wynika z ustaleń śledztwa - zawierało m.in. zdania: "Jestem oburzony z powodu przemocy, bezprawia i chaosu". Słowo "oburzony" zostało przekreślone. Późniejszy wers "Chcę być z wami bardzo szczery, nie reprezentujecie mnie. Nie reprezentujecie naszego ruchu" zmieniono z kolei na: "Nie reprezentujecie naszego kraju". Stwierdzenie "będziecie siedzieć w więzieniu" zostało zastąpione słowami: "zapłacicie za to".

Usunięto również wers, w którym Trump stwierdza "musimy wysłać jasny komunikat, konsekwencje prawne muszą być szybkie i stanowcze".

Więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Ivanka Trump, córka i doradczyni byłego prezydenta USA, potwierdziła przed komisją, że dokument "wygląda jak kopia szkicu", a komentarze, które widać na fragmentach oświadczenia "wyglądają jak pismo jej ojca".

Swoje zeznania złożył również były starszy doradca Donalda Trumpa Jareda Kushnera. Pytany, dlaczego były prezydent zaznaczył w przemówieniu konkretne fragmenty do usunięcia, dwukrotnie odpowiedział "nie wiem". Kushner zeznał również, że rozmawiał z innymi asystentami prezydenta, którzy podobnie jak on próbowali ułożyć na nowo przemówienie Donalda Trumpa zgodnie z jego uwagami. - Czuliśmy, że ważne jest wezwanie do deeskalacji - zeznał przed komisją.

Zobacz wideo Zwolennicy Trumpa wtargnęli do Kapitolu

John McEntee, ówczesny dyrektor Biura Kadr Prezydenta Białego Domu i jeden z najbliższych współpracowników Donalda Trumpa, potwierdził z kolei, że Kushner poprosił go, aby "popchnął sprawę dalej" i upewnił się, że Trump wygłosi przemówienie. McEntee potwierdził także, że Trump był niechętny do wygłoszenia przemówienia.

Agencja Associated Press zaznacza, że nie jest jasne, kto napisał oryginalny tekst dokumentu.

Atak na Kapitol. Biden atakuje Trumpa za bezczynność podczas szturmu

W poniedziałek Joe Biden ponownie skrytykował Donalda Trumpa za jego bezczynność podczas szturmu na Kapitol. - Przez trzy godziny pokonany były prezydent USA obserwował rozwój wydarzeń, siedząc wygodnie w zaciszu swojej prywatnej jadalni, obok Gabinetu Owalnego - stwierdził Biden.

- W tym czasie dzielni policjanci przeżyli piekło (...) Donald Trump nie miał odwagi, by działać - powiedział Biden podczas wideokonferencji z przedstawicielami organizacji zrzeszającej afroamerykańskich szefów policji.

Atak na Kapitol. Ponad stu policjantów rannych w trakcie zamieszek

6 stycznia 2021 r. zwolennicy Trumpa wdarli się na Kapitol w trakcie głosowania Senatu. Specjalna służba dbająca o bezpieczeństwo budynku i polityków nie była wystarczająco przygotowana na atak o tej skali. Informator CNN przekazał, że przed rozpoczęciem głosowania Pentagon wahał się zbyt długo z podjęciem decyzji o wysłaniu żołnierzy na protest, co doprowadziło do rozprzestrzenienia się zamieszek na dużą skalę.

W dniu ataku na Kapitolu zmarło pięć osób. Jedną z nich była nieuzbrojona kobieta zastrzelona przez policję. Z ustaleń śledztwa wynika, że pozostałe osoby odeszły z przyczyn naturalnych. W wyniku zamieszek ponad stu policjantów zostało rannych. Czterech funkcjonariuszy popełniło samobójstwa.

Więcej o: