Brazylia. Bolsonaro znów wystartuje w wyborach. "Brazylijski Trump" lekceważył COVID i inwestował w viagrę

Prezydent Brazylii Jair Bolsonaro będzie ubiegał się o reelekcję. Start w kolejnych wyborach ogłosił oficjalnie w niedzielę, podczas konwencji Partii Liberalnej w Rio de Janeiro.

Jak podaje Agencja Reutera, w niedzielnym wystąpieniu Jair Bolsonaro skupił się na "Bogu, broni i rodzinie". Potwierdził też, że na stanowisko swojego zastępcy wyznaczył generała armii Waltera Bragę Netto.

Głównym rywalem Jaira Bolsonaro w nadchodzących wyborach prezydenckich będzie były prezydent Brazylii (2003-2011) Luiz Inacio Lula da Silva. Sondaże przeprowadzane od maja do połowy lipca br. wskazywały, że Bolsonaro może liczyć na poparcie rzędu 31-37 proc. wyborców, da Silva - na 35-45 proc. Najnowsze badania przedwyborcze zdają się wskazywać na zmniejszanie się różnicy w poparciu dla obu kandydatów. Pierwsza tura wyborów prezydenckich w Brazylii odbędzie się 2 października.

Zobacz wideo Prezydent Brazylii czci rocznicę krwawego zamachu stanu

Kim jest Jair Bolsonaro? Od początku kadencji porównywano go do Donalda Trumpa

Skrajnie prawicowy Jair Bolsonaro został prezydentem Brazylii w 2019 r. Znany jest z - delikatnie rzecz ujmując - kontrowersyjnych wypowiedzi, pochwalania przemocy, populistycznej retoryki, nacjonalizmu, a także atakowania praw człowieka i regulacji środowiskowych. Przeciwnicy wytykają mu też rasizm i poparcie dla dyktatury. W jego postawie i poglądach widzą podobieństwa do byłego prezydenta USA Donalda Trumpa, za co doczekał się łatki "brazylijskiego Trumpa".

Więcej wiadomości ze świata znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Bolsonaro w ostrych słowach opowiada się za dostępem do broni, przeciwko aborcji, migrantom i osobom LGBT. W rozmowie z "Playboyem" stwierdził, że "nie byłby w stanie kochać syna-homoseksualisty" i "wolałby, aby jego syn zginął w wypadku", niż okazał się gejem. Wygłosił przy okazji absurdalną opinię, że "liczba osób homoseksualnych rośnie" z powodu "liberalnych nawyków, narkotyków i wzrostu liczby pracujących kobiet".

Prezydent Brazylii Jair BolsonaroBrazylia. Prezydent Jair Bolsonaro oskarżony o zbrodnie przeciwko ludzkości

Za jedną z wypowiedzi został skazany przez sąd. W parlamencie powiedział, że pewna polityczka nazwała go gwałcicielem. - Ja bym cię nawet nie zgwałcił, bo nie jesteś tego warta - odparł.

Kiedy indziej wyznał, że ma pięcioro dzieci - "czterech chłopców, a piąte, przez moment słabości, to dziewczynka".

Jeszcze innym razem, podczas jednego ze spotkań w trakcie kampanii wyborczej, mówił: - Zastrzelmy wszystkich członków Partii Pracujących tu, w Acre [jeden z brazylijskich stanów - red.].

Protesty przeciwko rządom Jaira BolsonaroPrzeciwnicy Bolsonaro domagają się impeachmentu prezydenta Brazylii

Bolsonaro lekceważy COVID-19. "Wahał się, czy kupić szczepionki, a zainwestował w viagrę"

Mimo że swego czasu Brazylia należała do czołówki państw z największą liczbą chorych na COVID-19, prezydent lekceważył pandemię. - Taka sobie grypka - mówił Bolsonaro. Krytykował rekomendowane przez lekarzy zasady bezpieczeństwa, sam też nie chciał zachowywać dystansu i nosić maseczki. W końcu i on zachorował - ale zdania nie zmienił. Promował za to chlorochinę i hydroksychlorochinę - środki zupełnie nieskuteczne w walce z koronawirusem. Jak wynika z ekskluzywnych dokumentów, do których dotarło CNN Brasil, rząd Bolsonaro aktywnie wykorzystywał fundusze awaryjne (które miały być przeznaczone na zwalczanie pandemii) na kupowanie i rozprowadzanie tych leków.

W kwietniu br. brazylijskie wojsko zainwestowało w ponad 35 tys. tabletek viagry. Opozycjoniści żądali wyjaśnień od Bolsonaro. "Jego administracja zwlekała z zakupem szczepionek przeciwko COVID-19, ale wydała zgodę na droższy zakup tysięcy tabletek viagry dla sił zbrojnych" - napisał jeden z polityków. Prezydent Brazylii wyjaśniał, że środki na zaburzenia erekcji mają być przeznaczone dla emerytowanych i nieaktywnych wojskowych, którzy mieliby nimi leczyć nadciśnienie płucne i reumatyzm. Nie odniósł się jednak do kolejnych rewelacji - o tym, że brazylijska armia rzekomo nabyła też 60 implantów prącia, których cena szacowana jest na prawie 3,5 mln reali (blisko 3,2 mln złotych).

Koronawirus Brazylia. Rząd wydała ogromne sumy na produkcję nieskutecznych lekówKoronawirus. Brazylia wydała ogromne sumy na produkcję nieskutecznych leków

***
Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: