Białoruś. Polacy bohaterami propagandowych materiałów. Chwalą chleb z masłem i żałują kiełbasy

W białoruskiej propagandzie coraz większą popularnością cieszą się wiadomości, które mają ukazywać "zabiedzonych" i "wygłodniałych" mieszkańców Zachodu. Bohaterami zmanipulowanych treści stało się ostatnio kilku Polaków, którzy przyjechali do Białorusi w celach turystycznych.

Polacy stają się "bohaterami" materiałów przygotowanych przez rządową, białoruską agencję Belta. W jednym z nich można przeczytać, że "mieszkaniec Polski Tadeusz dziękuje prezydentowi Łukaszence za ruch bezwizowy". Następnie pojawił się cytat: - Najważniejsze, że możemy przyjść do siebie z uśmiechem i na tym powinny opierać się nasze relacje między narodami. Ale na tym nie koniec. Agencja podała też, że "mieszkaniec Polski chwali chleb, masło i tanią benzynę".

Zobacz wideo Cichanouska: Nie może być wolnej Białorusi bez wolnej Ukrainy

Białoruś wykorzystuje w propagandowych materiałach wypowiedzi Polaków. "Ja nie dziękowałem Łukaszence"

Pan Tadeusz, którego zmanipulowane wypowiedzi pojawiły się w materiale białoruskiej agencji, powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską, że nagle został zaskoczony przez ekipę dziennikarzy. - Ja nie dziękowałem Łukaszence, tylko wyraziłem radość, że można bez wizy przekroczyć granicę. Myślę, że na te pochwały we wskazanym tekście trzeba patrzeć z dość dużym dystansem. Chwalić tego człowieka tylko za to, że wprowadził ruch bezwizowy? Nonsens! - mówi mieszkaniec Białej Podlaskiej.

W podobny sposób agencja ukazała jeszcze czterech Polaków: Przemka, Krzysztofa, Mariusza i Edwarda. Reżimowe media uznały, że Polacy skorzystali z możliwości przekroczenia granicy bez wizy. Wówczas też mieli "przejrzeć na oczy" i zobaczyć "porządek i dobrobyt, jaki panuje na Białorusi". Pan Krzysztof twierdził, że zjadł pyszny chleb z masłem i szkoda mu kiełbasy, której nie będzie mógł przewieźć do kraju. Z kolei pan Przemek miał twierdzić, że razem z żoną codziennie przejeżdża 70 kilometrów by zatankować w Białorusi, gdzie paliwo kosztuje około 4,5 zł za litr.

Przeczytaj więcej informacji ze świata na stronie głównej Gazeta.pl.

Konsul Generalny RP w Grodnie Andrzej Raczkowski przy zniszczonym pomnikuBiałoruś. Zdewastowano pomnik żołnierzy AK na cmentarzu. Miało za tym stać KGB

W materiale pojawia się też wypowiedź szefa MSZ Białorusi. Włafimir Makiej mówił o pomyśle uproszczenia procedur przyznawania obywatelstwa mieszkańcom Litwy, Łotwy i Polski. Ekspert w dziedzinie dezinformacji Michał Marek ostrzega turystów przed rozmowami z dziennikarzami, którzy mogą wykorzystać ich słowa w celach propagandowych i pokazać, jak "wygłodniali i zabiedzeni kryzysem Polacy" dopiero w Białorusi najadają się chlebem i kiełbasą. 

- Jest to kolejne ostrzeżenie przed podróżą na Białoruś. Należy sobie uświadomić, że będąc tam, ktoś może zadać pozornie niewinne pytanie, czy podoba się panu cena paliwa, albo smak chleba. Tak pozyskaną wypowiedź propagandowe media wykorzystają w dowolny sposób, do wykreowania obrazu na własne potrzeby. To jednak najmniejszy problem, można bowiem zostać wplątanym w zdecydowanie poważniejszą operację białoruskich czy rosyjskich służb - podkreśla Michał Marek.

Straż Graniczna. Zdjęcie ilustracyjneGranica polsko-białoruska. Żołnierze demontują zaporę z drutu wzdłuż Bugu

Więcej o: