Ustawa dezubekizacyjna. Trybunał w Strasburgu uznał skargę Polaka. Jego walka o emeryturę trwała 4 lata

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu uznał większość argumentów Polaka, który złożył skargę na przewlekłość działania polskich sądów. Gdy w 2017 r. mężczyźnie obniżono nagle emeryturę w związku z tzw. ustawą dezubekizacyjną, rozpoczął walkę przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Wyrok zapadł po nieco ponad czterech latach.

65-letni Janusz B., którego dotyczyła sprawa, w 1977 r. zatrudnił się w Milicji Obywatelskiej. W 1982 r. zaczął pracę w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, a następnie w Urzędzie Ochrony Państwa.

W maju 2000 r. mężczyźnie zostało przyznane prawo do emerytury dla byłych funkcjonariuszy służb mundurowych.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Januszowi B. pierwszy raz obniżono emeryturę w październiku 2009 r. Wprowadzona wtedy ustawa m.in. obniżała jeden ze współczynników z 2,6 do 0,7 proc. za każdy rok służby w komunistycznych organach bezpieczeństwa państwa.

W 2017 r., kiedy weszła w życie tzw. ustawa dezubekizacyjna przygotowana przez rząd Beaty Szydło, emerytura Janusza B. została obniżona z 4086,49 zł do 2069,02 zł. Po opodatkowaniu kwota netto wynosiła 1716,81 zł.

Janusz B. odwołał się od tej decyzji, sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Warszawie. W czerwcu 2018 r. postępowanie przed sądem zostało zawieszone, bo oczekiwano wtedy na odpowiedź na pytania prawne skierowane kilka miesięcy wcześniej do Trybunału Konstytucyjnego (TK do tej pory do pytań Sądu Okręgowego się nie ustosunkował).

Milicja - rekonstrukcja (zdjęcie ilustracyjne)Ustawa dezubekizacyjna. MSWiA odebrała rentę choremu na raka 94-latkowi

Mężczyzna odwołał się od decyzji o zawieszeniu postępowania, Sąd Apelacyjny w Warszawie jednak odrzucił to odwołanie. Janusz B. składał kolejne skargi, które były oddalane. Konsekwentnie domagał się wznowienia sprawy przed sądem.

Ostatecznie w grudniu 2019 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie uchylił decyzję o zawieszeniu postępowania. Sąd przyznał, że nie wiadomo, kiedy Trybunał Konstytucyjny zajmie się pytaniem prawnym ws. ustawy dezubekizacyjnej, a postępowanie przed Sądem Okręgowym było dla Janusza B. istotne, bo dotyczyło przecież wysokości jego emerytury.

W maju 2021 r. zapadł wyrok. Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że wysokość emerytury Janusza B. powinna być podwyższona do kwoty sprzed 1 października 2017 r. Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA złożył apelację, została jednak oddalona. Janusz B. otrzymał też wyrównanie za okres, kiedy otrzymywał emeryturę w niższej kwocie.

Zobacz wideo "Zaczynamy jeść luksusowo, mimo zwykłości". Dlaczego warzywa tyle kosztują?

Europejski Trybunał Praw Człowieka. Skarga Polaka

We wrześniu 2019 r., kiedy sprawa wysokości emerytury "wisiała" wciąż w sądzie, Janusz B. złożył skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Mężczyzna twierdził, że w jego przypadku doszło do naruszenia art. 6. ust. 1. Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który mówił m.in. o tym, że "każdy ma prawo do sprawiedliwego i publicznego rozpatrzenia jego sprawy w rozsądnym terminie". Mężczyzna finalnie czekał na wyrok w sprawie swojej emerytury łącznie przez cztery lata i dwadzieścia pięć dni.

Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, że "sprawa nie wydaje się być szczególnie skomplikowana, ani nie wymagała uzyskania opinii biegłych".

"Prawdą jest, że Sąd Okręgowy w Warszawie musiał uporać się z wyjątkowo dużym obciążeniem pracą po obniżeniu świadczeń socjalnych dla tysięcy byłych funkcjonariuszy służb mundurowych. Jednakże obowiązkiem państwa jest zorganizowanie swojego systemu sądownictwa w taki sposób, aby jego sądy mogły wywiązać się z obowiązku rozpoznania spraw w rozsądnym terminie" - wskazał ETPC.

Zauważono jednocześnie, że za całkowitą długość trwania postępowania nie odpowiadał jedynie Sąd Okręgowym, ale również Trybunał Konstytucyjny.

"Postępowanie przed Trybunałem Konstytucyjnym toczy się od 27 lutego 2018 r., czyli od ponad czterech lat i nie zapadło żadne orzeczenie. Jak podała Helsińska Fundacja Praw Człowieka, z prawie 26 tys. odwołań wniesionych na decyzje obniżające emerytury, tylko około 2,1 tys. odwołań zostało rozpatrzonych i wydanych przez różne sądy okręgowe w Polsce. Wynika z tego, że pozostałe odwołania wciąż czekają na rozpoznanie sprawy przez Trybunał Konstytucyjny i tylko w niektórych sytuacjach sądy zdecydowały się na podjęcie postępowania bez oczekiwania na wydanie przez ten sąd wyroku" - wskazał Europejski Trybunał Praw Człowieka.

Zaznaczono, że "Trybunał nie znajduje wystarczającego uzasadnienia dla opóźnienia w rozpoznaniu sprawy skarżącego".

Proces Aleksandra Gawronika. Zeznaje gen. Gromosław CzempińskiGenerał Gromosław Czempiński z wyższą emeryturą. Uprawomocnił się wyrok sądu

Janusz B. wskazywał w swojej skardze również na naruszenie art. 13 konwencji, który mówi o prawie do skutecznego środka odwoławczego. I w tym wypadku ETPC uznał argumenty Polaka. Trybunał nie przyznał jednak racji w tym elemencie skargi Janusza B., która dotyczyła braku dostępu do sądu.

Polak domagał się od polskich władz łącznie blisko 108 tys. euro. Ostatecznie ETPC przyznał mężczyźnie 2,1 tys. euro, a także 763,05 euro w ramach zwrotu kosztów sądowych.

***

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: