Korea Północna wyśle robotników do odbudowy Ukrainy - tej okupowanej. Rosjanie zapraszają do Donbasu

Ambasador Rosji w Pjongjangu, stolicy Korei Północnej stwierdził, że robotnicy z tego właśnie kraju mogliby zostać wysłani na okupowane przez Rosjan tereny Ukrainy i odbudować zniszczenia, które wywołała wypowiedziana przez Moskwę wojna. Kilka dni wcześniej Korea Północna oskarżyła Ukrainę, która według nich miała rzekomo brać udział we "wrogim stanowisku" USA.

Według NK News (North Korea News), ambasador Rosji w Pjongjangu zadeklarował, że niedobory robotników na kontrolowanych przez Rosję terenach Ukrainy uzupełnić mogą pracownicy z Korei Północnej. Alexander Matsegora podkreślił, że jest to jedna z "wielu możliwości" potencjalnej współpracy gospodarczej między Koreą Północną a samozwańczymi, prorosyjskimi republikami na wschodzie Ukrainy. I to pomimo sankcji nałożonych przez ONZ.

Zobacz wideo Patriotyczne niewolnictwo w Korei Północnej

Ambasador Rosji ma pomysł na odbudowę Donbasu. "Koreańscy budowniczowie będą bardzo znaczącą pomocą"

Alexander Matsegora w rozmowie z rosyjską gazetą "Izwiestija" przyznał, że "wysoko wykwalifikowani i ciężko pracujący koreańscy budowniczowie", którzy są zdolni "do pracy w najtrudniejszych warunkach", mogą zdaniem ambasadora pomóc w odbudowie np. Donbasu, po zniszczeniach powstałych na skutek wywołanej przez Rosję wojny w Ukrainie.  

- Wysoko wykwalifikowani, pracowici i zdolni do pracy w najtrudniejszych warunkach koreańscy budowniczowie będą bardzo znaczącą pomocą w rozwiązywaniu problemów związanych z odbudową obiektów socjalnych, infrastrukturalnych i przemysłowych - powiedział Matsegora. Dalej kłamliwie zrzucił winę za zniszczenia na Ukraińców. 

Matsegora zauważył też, że niektóre przedsiębiorstwa w Korei Północnej, "które zostały zbudowane przy wsparciu ZSRR, nadal używają sprzętu wyprodukowanego w Donbasie". - Koreańscy partnerzy są bardzo zainteresowani częściami zamiennymi i jednostkami tam produkowanymi, co pozwoli im zaktualizować swoją bazę produkcyjną - dodał ambasador.

Przeczytaj więcej informacji ze świata na stronie głównej Gazeta.pl.

Zniszczenia w MariupoluUkraina. Obrońcy Mariupola spędzili 100 dni w rosyjskiej niewoli

Komentarz rosyjskiego ambasadora pojawił się kilka dni po tym, jak Korea Północna uznała samozwańcze republiki w Ukrainie oraz oskarżyła ukraiński rząd o "udział we wrogim stanowisku Waszyngtonu wobec Pjongjangu". W odpowiedzi na zaczepki Korei Północnej, Ukraina zdecydowała się zerwać stosunki dyplomatyczne z tym krajem i oskarżyła władze w Pjongjangu o podważanie suwerenności i integralności terytorialnej. 

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kuleba w rozmowie z "Guardianem" stwierdził, że apel o takie wsparcie pokazuje, że Rosja nie ma na świecie sojuszników z wyłączeniem krajów, które są finansowo i politycznie zależne od Moskwy. 

Korea Północna walczy z epidemią tajemniczej chorobyTajemnicza epidemia w Korei Północnej. Tyfus lub cholera?

Obozy koncentracyjne, zwane obozami pracy, w Korei Północnej

Korea Północna często wysyła swoich obywateli do pracy poza granicami kraju. W ten sposób władze są w stanie zdobyć potrzebną im walutę obcą. Poza tym w komunistycznym kraju działają także obozy koncentracyjne, nazywane przez północnokoreańską propagandę "obozami pracy" lub "obozami reedukacyjnymi". Nieoficjalnie ustalono, że w takich obozach przebywa od 150 do 200 tysięcy ludzi. Tereny obozów otoczone są drutami kolczastymi, płotem pod napięciem elektrycznym i strzeżone przez wieże strażników, którzy mogą używać broni wobec "nieposłusznych". 

Osoby wysłane do tych obozów cierpią na głód i choroby. Najczęściej umierają na skutek niedożywienia, nieleczonych chorób czy w wyniku obrażeń poniesionych podczas tortur. Osadzeni pracują po kilkanaście godzin dziennie, dostając do jedzenia zaledwie jeden posiłek. Do obozu trafiają nie tylko przestępcy, ale też domniemani przestępcy oraz ich rodziny w tym dzieci, znajomi czy sąsiedzi - zgodnie z obowiązującą w kraju odpowiedzialnością zbiorową. Najczęściej więźniowie nie wiedzą nawet, z jakiego powodu trafili do obozu. Inne powody mogą być natomiast błahe - jak oglądanie zagranicznych filmów czy słuchanie K-popu. Na obóz pracy skazywane są też rodziny tych, którzy popełnili samobójstwo, bo wg. władz w Pjongjangu jest to "uchylanie się od rozkazów Partii". 

Więcej o: