Jest zielone światło. UE zwiększy do 2,5 mld euro fundusz na zakup i dostawy broni dla Ukrainy

Ministrowie spraw zagranicznych 27 krajów UE poparli pomysł, by zwiększyć fundusz na zakup i dostawy broni dla Ukrainy do 2,5 mld euro. Tę informację potwierdziły Czechy, kierujące pracami Unii Europejskiej w tym półroczu. Z zadowoleniem decyzję przyjął szef Rady, Charles Michel.

Procedury zostaną sfinalizowane w najbliższych dniach, bo w niektórych krajach UE wymagana jest zgoda parlamentów. Fundusz dla Ukrainy to Europejski Fundusz na rzecz Pokoju, po raz pierwszy wykorzystany dla wsparcia zaatakowanego kraju spoza Unii. Państwa członkowskie, które dozbrajają Ukrainę, mogą się ubiegać o zwrot wydatków i poniesionych kosztów transportu.

Zgodnie z prośbą Kijowa, unijne rządy przekazują przede wszystkim ciężkie uzbrojenie. Ponad 90 proc. pieniędzy z europejskiego funduszu jest przeznaczonych na czołgi, broń przeciwpancerną i systemy przeciwlotnicze.

Więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Rosyjskie wojska nie mają przerwy w atakowaniu Ukrainy. Uzbrojenie, które już dostarczyliśmy, zatrzymało rosyjskie ataki na cały kraj, pozwoliło odzyskać kontrolę nad Wyspą Węży

- komentował minister spraw zagranicznych Litwy, Gabrielius Landsbergis.

Przemyt broni z Ukrainy? Minister obrony uspakaja: Nie mamy powodu do przemytu

Ukraiński minister obrony Ołeksij Reznikow odrzucił obawy, że Ukraina może stać się źródłem przemycanej broni. W rozmowie z "Financial Times" przyznał jednak, że kraj musi rozbudować swoje systemy śledzenia uzbrojenia. Wcześniej przedstawiciele Unii i NATO mówili, że oczekują lepszego monitorowania broni dostarczanej do Kijowa przez Zachód. Obawiają się, że może ona trafiać na czarny rynek w Europie.

Minister obrony Ukrainy podkreślił, że Ukraina ma interes w utrzymaniu całego wartego 10 miliardów dolarów uzbrojenia otrzymanego od zachodnich sojuszników.

Musimy przetrwać. Nie mamy powodu do przemycania broni z Ukrainy

- powiedział Ołeksij Reznikow.

Ukraiński minister obrony powiedział też, że niektórzy politycy mogą rozpowszechniać twierdzenia o ryzyku przemytu broni z Ukrainy jako "rosyjską dezinformację", gdyż byli "uzależnieni od taniego gazu i pieniędzy" z Rosji. Reznikow zauważył, że niektórzy sojusznicy Ukrainy wysyłali do kraju przedstawicieli, którzy obserwowali przepływ podarowanej przez nich broni.

Zachęcił inne kraje, by również korzystały z tego rozwiązania.

Zobacz wideo Ponad 120 tys. na karetki dla Ukrainy. Ambasador Ukrainy przekazał nam znaczek dla zwycięzcy licytacji

Minister poinformował, że Ukraina do monitorowania miejsca przeznaczenia i użycia broni dostarczanej przez Zachód używa oprogramowania NATO, nabytego w 2019 roku. Dostęp do niej mają sojusznicy NATO. Ołeksij Reznikow zaznaczył, że Ukraina dotychczas miała ograniczoną liczbę licencji i przeszkolonych użytkowników, którą Kijów starał się teraz zwiększyć.

- Musimy szybko iść do przodu. Rozumiemy to - powiedział.

Na kilku witrynach w części zaszyfrowanych zasobów internetu można napotkać na aukcje broni pochodzącej z krajów zachodnich. Broń miała być rzekomo pierwotnie skierowana do armii ukraińskiej. Eksperci podejrzewają, że aukcje to element zwykłego oszustwa, albo część kampanii dezinformacyjnej.

Więcej o: