Rosja. Matki i żony rosyjskich żołnierzy walczą o ich powrót do domów. "Nie zapisał się na wojnę"

Matki, siostry i partnerki rosyjskich żołnierzy starają się o ich powrót do kraju. Według relacji kobiet wielu z wojskowych nie zdawało sobie sprawy, że będzie uczestniczyć w wojnie. - To było w zasadzie oszustwo - powiedziała jedna z kobiet.

Radio Wolna Europa/Radio Swoboda opublikowało we wtorek 12 lipca tekst dotyczący krewnych najbiedniejszych rosyjskich żołnierzy. Zdaniem rozgłośni - matek, sióstr i partnerek wojskowych z regionów takich jak Buriacja czy Tuwa, które walczą o zgodę na powrót bliskich do domu, jest coraz więcej.

Zobacz wideo Ukraińcy dziękują Polsce za broń i pokazują polskie działa Krab w walce

Rosja. Krewne żołnierzy walczących w Ukrainie starają się o ich powrót do kraju

Jedna z kobiet przyznała, że oficjalnie jej brat został wysłany na 333. ćwiczenia. - Nie zapisał się na wojnę w innym kraju. To było w zasadzie oszustwo - powiedziała. O przekroczeniu granicy mężczyzna miał dowiedzieć się dopiero w przeddzień inwazji. Wtedy zadzwonił z Białorusi, przyznając, że bał się odmówić. - Najwyraźniej grożono mu nie tylko trybunałem, ale także fizyczną krzywdą - mówi kobieta.

Tego typu historii jest więcej. Kobiety dzielą się nimi ze sobą za pośrednictwem zamkniętych grup dyskusyjnych w aplikacji Viber. Syn innej z rozmówczyń, określanej jako Ajlana, także miał zostać przeniesiony z Białorusi do Ukrainy w ostatniej chwili - 24 lutego.

Kobiecie udało się zasięgnąć opinii prawnika, który poradził jej, jak żołnierz kontraktowy może oficjalnie odmówić służby. Okazuje się jednak, że gdy mężczyzna złożył apelację, mówiąc, że nie chce dłużej walczyć, spotkał się z groźbami. - Powiedzieli mu, że stanie przed trybunałem i trafi do więzienia na osiem lat - mówi Ajlana. Ostatecznie jednak, wraz z 13 innymi żołnierzami, udało mu się wrócić do domu. 

Więcej aktualnych wiadomości dotyczących wojny w Ukrainie znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

W Rosji powołano nowy batalion 'Tigr'Rosja ma problemy z rekrutacją do wojska. Powołała batalion "geriatryczny"

Wojna w Ukrainie. Analitycy: Największa śmiertelność rosyjskich żołnierzy odnotowywana jest w zubożałych regionach

Grupa prawnicza Wolna Buriacja przekazała w poniedziałek 11 lipca, że w sobotę około 150 żołnierzy z regionu wróciło do domu. Wcześniej mieli być oni jednak przetrzymywani w zamkniętej bazie, gdzie grożono im oskarżeniem.

Jak czytamy, zdaniem analityków i aktywistów, to właśnie najbardziej zubożałe regiony Rosji, jak Tuwa czy Buriacja, ponoszą największe, nieproporcjonalne straty (w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców). Radio podaje, że choć brak pełnych statystyk dotyczących ofiar, rozgłośnia odnotowała 159 poległych wojskowych z Buriacji, a ponad 100 zostało oficjalnie uznanych za zmarłych w Tuwie.

Młodzi mężczyźni nierzadko postrzegają kontraktową służbę wojskową jako jedyną ucieczkę od ubóstwa. Średni dochód w Tuwie wynosi od 10 tys. do 15 tys. rubli miesięcznie (czyli ok. 812 do 1200 zł miesięcznie). 

Mural pokazujący stosunek Ukrainy do okupowanego przez Rosję Półwyspu Krymskiego, 7 lipca 2022 r.Raport amerykańskiego ISW: Ukraińscy partyzanci atakują władze okupacyjne

***

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Więcej o: