Mariupol. Rosyjska "filtracja" zatrzymanych Ukraińców. "Upokarzanie i zastraszanie" [PIERWSZE NAGRANIE]

Petro Andruszczenko opublikował w sieci nagranie, które pokazuje rosyjską "filtrację" zatrzymanych Ukraińców w Mariupolu. "Upokarzanie i zastraszanie" - takimi słowami określa proceder doradca mera miasta Andruszczenko. Według Courtney Austrian, wiceszefowej misji USA przy OBWE, obozy filtracyjne zostały przygotowane jeszcze zanim siły Kremla wkroczyły na Ukrainę.

"Jak odbywała się filtracja i kontrole ludzi w Mariupolu - to najczęstsze pytanie, jakie słyszymy od zagranicznych dziennikarzy. Po raz pierwszy publikujemy kadry przedstawiające, jak to wyglądało na początku okupacji" - napisał we wtorek 12 lipca na Telegramie doradca mera Mariupola Petro Andruszczenko, udostępniając nagranie. "Poniżenie, znęcanie się i strach przed okupantami" - skomentował. 

Więcej informacji ze świata i kraju znajdziesz na stronie głównej portalu Gazeta.pl.

Zobacz wideo Mariupol. Tak przebiega ewakuacja cywilów z zakładów Azowstal

Mariupol. Rosyjska "filtracja" zatrzymanych Ukraińców

Nagranie pokazuje, jak rosyjski wojskowy z bronią w ręku rozkazuje zatrzymanemu mężczyźnie, aby się rozebrał. Następnie dokładnie ogląda jego ciało - klatkę piersiową i plecy. Odchyla spodnie i patrzy w bieliznę. Bada także tatuaże i szuka podobieństw do tych, które mają bojownicy Azowa. Okupant kontroluje również telefon Ukraińca. "Odfiltrowany" tłumaczy się, dlaczego komórka ma pełną baterię. Wszystko odbywa się na ulicy. "Niestety twarz rosyjskiego żołnierza została zamazana przez źródło, które przekazało ją do publikacji" - napisał Petro Andruszczenko.

Większość obozów filtracyjnych powstała przed wojną w Ukrainie

Tzw. obozy filtracyjne były zakładane przez Rosję m.in. w czasie I wojny czeczeńskiej w 1994 roku. Lokalizowano je w pobliżu dużych miast, ale ich dokładne umiejscowienie było utajnione. Choć Rosja przyznaje się do założenia kilku takich obozów, mówi się, że było ich więcej. Wobec schwytanych i umieszczonych w nich obywateli stosowano brutalne tortury.

Stany Zjednoczone odkryły do tej pory co najmniej 18 rosyjskich obozów filtracyjnych po obu stronach granicy ukraińsko-rosyjskiej - poinformował w piątek 8 lipca "The New York Times", powołując się na słowa Courtney Austrian, wiceszefowej misji USA przy OBWE. Według niej Moskwa najprawdopodobniej przygotowała większość z nich, zanim rozpętała wojnę. Znajdują się w szkołach, ośrodkach sportowych i instytucjach kulturalnych w niektórych częściach Ukrainy i Federacji Rosyjskiej.

Z relacji osób, które opuściły Rosję po "przefiltrowaniu", wynika, że byli oni przesłuchiwani, bici i torturowani - zwłaszcza osoby, które podejrzewano o związki z Siłami Zbrojnymi Ukrainy. Z obozów jeńcy są wysyłani do miast w całej Rosji - często, według zeznań, do regionów w pobliżu Chin lub Japonii. Wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk poinformowała 20 czerwca, że okupanci deportowali na swoje terytorium ok. 1,2 mln obywateli, w tym 240 000 dzieci.

Austrian nazwała filtrowanie "procederem stalinowskim", dodając, że jest "kolejnym w długiej historii Rosji przypadkiem wykorzystywania masowej deportacji i depopulacji w celu podporządkowania sobie i kontrolowania ludzi".

Tak wygląda 'obóz filtracyjny' od środka. Tam Rosjanie przetrzymują mężczyzn z MariupolaObóz filtracyjny od środka. Tu przetrzymywani są mężczyźni z Mariupola

"Nie pozostawili miejsc intymnych"

Po tym, jak pułk Azow zawiesił broń, cywile ukrywający się w schronach, zostali ewakuowani. Zanim jednak trafili w określone miejsca, każdy z nich przeszedł rosyjski obóz filtracyjny. Jak wspominała Anna, małżonka jednego z żołnierzy, która razem z półrocznym dzieckiem przeżyła 65 dni w bunkrach Azowstalu w Mariupolu, "wszystkich podzielono według płci". - Zabrano nas do namiotu, gdzie w obecności kobiet z rosyjskiej armii musiałyśmy się całkowicie rozebrać. Wybadano nas bardzo dokładnie, nie pozostawiając miejsc intymnych - zrobiły to w jednej tylko parze rękawiczek - mówiła.

Więcej przeczytasz w artykule:

Mariupol (zdjęcie ilustracyjne)Mariupol. Przeżyła 65 dni z niemowlęciem w bunkrach. "Schron drżał"

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.

Więcej o: