Potwierdzają się doniesienia Gazeta.pl. Zełenski zgłasza ustawę o Polakach

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wniósł w poniedziałek do parlamentu projekt ustawy o specjalnym statusie obywateli Polski na Ukrainie. O tych planach poinformowaliśmy wcześniej na Gazeta.pl.

Informacje te potwierdziło w poniedziałek biuro prezydenta Ukrainy. W komunikacie przekazano, że projekt ustawy o "prawnych i socjalnych gwarancjach" dla obywateli Polski w Ukrainie jest oznaką wdzięczności dla polskiego narodu za solidarność i wsparcie dla Ukrainy w czasie rosyjskiej agresji zbrojnej.

Ustawa nr 7550 została zarejestrowana w Radzie Najwyższej 11 lipca jako pilna  - podaje portal zn.ua. Ponadto Wołodymyr Zełenski podpisał dekret o nadaniu polskiemu miastu Przemyślowi honorowego tytułu "Miasta Zbawiciela".

Zobacz wideo Tak wyglądał transport zniszczonych rosyjskich czołgów na wystawę w Warszawie

"Projekt ustawy przewiduje w szczególności przyznanie obywatelom polskim i członkom ich rodzin możliwości legalnego pobytu na terytorium Ukrainy przez 18 miesięcy od dnia uchwalenia ustawy. Polacy otrzymają również prawo do zatrudnienia, działalności gospodarczej, nauki w placówkach oświatowych, opieki medycznej na terenie Ukrainy oraz odrębnych świadczeń socjalnych zgodnie z ustawodawstwem ukraińskim" - pisze biuro prezydenta.

Więcej najnowszych informacji przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

O szczegółach inicjatywy podjętej przez Zełenskiego jako pierwsza poinformowała Gazeta.pl.

Jak się dowiadujemy, w poniedziałek prezydent Ukrainy ma już skierować do Rady Najwyższej projekt ustawy o specjalnym statusie Polaków w Ukrainie. To symboliczne: w czasie gdy czczona jest pamięć o Polakach ofiarach rzezi wołyńskiej pojawić ma się oficjalnie projekt ustawy o specjalnym statusie Polaków. Projekt zakładać ma m.in. ułatwienia w podejmowaniu pracy i nadawanie odpowiednika polskiego numeru PESEL

- pisał w niedzielę dziennikarz Gazeta.pl, Jacek Gądek.

W poniedziałek nasze ustalenia potwierdził prezydent Andrzej Duda w czasie przemówienia z okazji Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach.

Duda poinformował, że prezydent Wołodymyr Zełenski skierował do Rady Najwyższej projekt ustawy o nadaniu Polakom na Ukrainie specjalnego statusu. 

Andrzej Duda: Nie chodzi o zemstę

 - To dla nas Polaków trudny czas. Zawsze. Od pamiętanego 1943 roku, kiedy 11 lipca, w "krwawą niedzielę", doszło do kulminacji zbrodni popełnianych na Polakach mieszkających na wschodzie, w szczególności na Wołyniu - powiedział Andrzej Duda podczas poniedziałkowego przemówienia. - Z wielkim bólem i rozpaczą podkreślamy, że to życie zabrane było przez sąsiadów, często skoligaconych. To było faktem. Pamiętamy o tym i nadal będziemy, bo to element naszej trudnej historii - dodał prezydent.

Andrzej DudaRzeź wołyńska. Duda: Nie chodzi o zemstę, ale prawda musi być wypowiedziana

Polityk podkreślił, że "niezwykle trudna między naszymi narodami debata trwa od dziesięcioleci". - To trudny temat, dla nas ogromnie bolesny domagający się twardego postawienia prawdy, dla Ukraińców trudny - bo przede wszystkim wstydliwy - stwierdził. - Ale prawda musi być jasno i mocno wypowiedziana. Co jest w tym czasie bardzo ważne? (...) Nie chodziło i nie chodzi o zemstę, o żaden odwet, nie ma lepszego dowodu na to, niż czas, który mamy teraz. Choć tak trudny, to co dzieje się teraz między Polakami a Ukraińcami jest najlepszym na to dowodem - zaznaczył Andrzej Duda, mówiąc o pomocy, której Polska udzieliła Ukrainie po tym, jak napadła na nią Rosja.

- Tam, gdzie tyle razy leżał karabin, topór, widły, sękaty kij, położony został chleb i ręka została wyciągnięta, by pomóc. I ona została przyjęta z wdzięcznością i często ze łzami. Być może ze łzami, bo tam ta pamięć też jest. (...) Każda zemsta rodziła kolejną zemstę i to jest ostatnia rzecz, której teraz potrzebujemy - powiedział polski prezydent.

Duda zaapelował, aby nie licytować się  na liczby. - Wolę, abyśmy licytowali się na prawdę, na to, ile prawdy potrafimy pokazać, także tej dla nas wstydliwej. Niechże na tej prawdzie zbuduje się nasza nowa relacja. Po to, by słabość zmieniła się w siłę - dodał. Polityk zaznaczył, że jeśli Polska będzie spierała się z Ukrainą, to jedynym beneficjentem tego będzie Kreml.

Więcej o: