Śmierć Shinzo Abe. Zamachowiec strzelał z pistoletu własnej roboty. Przyznał się do winy

Zatrzymany przez japońską policję zamachowiec, z którego ręki zginął były premier Japonii Shinzo Abe, przyznał się do spowodowania strzelaniny. Policja z prefektury Nara poinformowała, że sprawca dysponował samodzielnie wykonanym pistoletem. Nie jest jasne, czy części do jego wykonania kupił w internecie. Kondolencje rodzinie złożył prezydent USA.

Podczas przeszukania domu zamachowca znaleziono kilka kolejnych sztuk broni i materiały wybuchowe, w związku z czym ewakuowano mieszkańców budynku. Śledczy informują, że sprawca sprawia wrażenie nieporuszonego zdarzeniem, a na pytania odpowiada ze spokojem. Według jego relacji miał on uraz do organizacji, do której miał należeć były japoński premier. Nie wiadomo jednak, o jaką organizację chodzi. Policja ma też sprawdzić, czy ochrona Shinzo Abe była wystarczająca.

Prezydent USA: Jestem oburzony i głęboko zasmucony

"Jestem oszołomiony, oburzony i głęboko zasmucony wiadomością, że mój przyjaciel Shino Abe, były premier Japonii, został zastrzelony podczas kampanii" - napisał w oświadczeniu prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden. Zaznaczył, że blisko współpracował z politykiem - jako wiceprezydent odwiedził go w Tokio i przyjął w Waszyngtonie. "Był orędownikiem sojuszu i przyjaźni między naszymi narodami" - oświadczył Joe Biden.

Przypomniał, że najdłużej urzędujący premier Japonii miał wizję wolnego i otwartego regionu Indo-Pacyfiku i wyraził nadzieję, że ta idea przetrwa. "Przede wszystkim bardzo troszczył się o Japończyków i poświęcił swoje życie ich służbie. Nawet w chwili, gdy został zaatakowany, był zaangażowany w dzieło demokracji" - stwierdził prezydent USA. Podkreślił, że brutalne ataki nigdy nie są dopuszczalne i że "przemoc z użyciem broni zawsze pozostawia głęboką bliznę w społecznościach, które są nią dotknięte". Dodał, że Stany Zjednoczone stoją po stronie Japonii w tej chwili żalu i przekazał kondolencje rodzinie Shinzo Abe.

Shinzo Abe został dwukrotnie trafiony z pistoletu w czasie wiecu przed niedzielnymi wyborami do wyższej izby parlamentu w mieście Nara na zachodzie Japonii. Shinzo Abe, który był premierem w 2006 roku, a potem w latach 2012-2020, sprawował ten urząd najdłużej w historii Japonii. Miał 67 lat.

Więcej o: