Wojna w Ukrainie. Rosjanie werbują więźniów do grupy Wagnera. "Prawie nikt nie wróci"

Rosjanie werbują więźniów osadzonych w koloniach karnych do grupy Wagnera. Za udział w wojnie mają otrzymać pieniądze oraz amnestię.

Do grupy Wagnera werbowani są więźniowie z kolonii karnych nr 7 (Jabłoniewka) i 6 (Obuchowo) w Petersburgu. O poborze do wojska skazanych poinformowali ich bliscy, którzy rozmawiali z rosyjskim niezależnym portalem Ważne Historie

Zobacz wideo Czy istnieje ryzyko użycia broni atomowej przez Rosjan? Siemoniak: Ryzyko jest bardzo małe

Rosjanie oferują więźniom amnestię i pieniądze w zamian za pół roku służby w Donbasie 

Początkowo do grupy Wagnera mieli zostać zrekrutowani wyłącznie więźniowie, którzy wcześniej walczyli na wojnie. Jednak na front chcieli pojechać również osadzeni, którzy nie mają doświadczenia na polu walki. Zapisać chciało się 200 ochotników, jednak ostatecznie wpisanych zostało ok. 40. 

Więźniowie mają pomóc rosyjskiemu wojsku w szukaniu rzekomych "nazistów" w Donbasie. "Naziści są tam bardzo trudni do wykrycia i są bardzo dobrze wyszkoleni. Będziecie na czele, pomagając wykryć nazistów, więc nie wszyscy wrócą. Na początku powiedzieli, że wróci około 20 proc. Później - że 'prawie nikt nie wróci'" - przekazał portalowi jeden z bliskich więźnia.

Osobom, którym uda się wrócić z Donbasu - do którego mają zostać wysłani na pół roku, otrzymają 200 tys. rubli (ok. 14,6 tys. zł) oraz amnestię. Z kolei rodziny więźniów, którzy poniosą śmierć w walce, dostaną od państwa pięć mln rubli (ok. 370 tys. zł). "To wszystko to tylko słowa, nie zostaną nigdzie zapisane na papierze. Jednocześnie wszystkie informacje nie są przekazywane bezpośrednio, ale przez brygadzistów" - czytamy w artykule rosyjskiego portalu. 

Dmitrij Miedwiediew (zdjęcie ilustracyjne)Miedwiediew o "psach wojny", Piśmie Świętym i sądzeniu Rosji za wojnę.

Więzień jadący do Donbasu: Jak stanie się najgorsze, zarobię ci na mieszkanie

- Mój ukochany chciał się zgłosić, ale my, krewni, wpadliśmy w furię. Teraz przysięga, że nie pojedzie, ale na pewno się waha, bo widzi w tym szansę na zarobienie pieniędzy, mówi: "Jak stanie się najgorsze, zarobię ci na mieszkanie". Dyskutują między sobą: "możesz sobie wyobrazić, ile możesz z tego wyciągnąć". Wierzą w to - przekazała bliska osoba jednego z osadzonych.

Przeczytaj więcej informacji z Ukrainy na stronie głównej Gazeta.pl

Z informacji podanych przez rodziny więźniów, którzy mają zostać wysłani do Donbasu wynika, że umowa, którą zawierają jest ustna, a na Ukrainę są wysyłani bez paszportów. Krewni próbowali spotkać się z szefem kolonii - pułkownikiem Służby Wewnętrznej Aleksandrem Rulewem. Jednak Rulew nie chciał widzieć się z rodzinami. Gdy jednak udało im się z nim skontaktować, odparł, że o wysłaniu osadzonych w koloniach do Donbasu słyszy "po raz pierwszy", a jeśli faktycznie mają zostać tam skierowani, to odbędzie się to "zgodnie z planem".

Siergiej ŁawrowŁawrow o wycieku rozmowy Putina z Macronem: Nie mamy się czego wstydzić

**********

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.  

Więcej o: