Wybuchy w Biełgorodzie, w Rosji, przy granicy z Ukrainą. Nie żyją co najmniej trzy osoby

Seria eksplozji w 400-tysięcznym Biełgorodzie, ok. 40 km na północ od granicy z Ukrainą. O wybuchach poinformował gubernator miasta Wiaczesław Gładkow. Ukraina nie skomentowała tych doniesień.

O wybuchach w rosyjskim Biełgorodzie informuje Reuters. Agencja zaznacza, że nie jest w stanie na razie zweryfikować informacji w niezależnych źródłach. W wyniku eksplozji zginęły co najmniej trzy osoby, a kilkadziesiąt domów zostało zniszczonych.

Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Czy istnieje ryzyko użycia broni atomowej przez Rosjan? Siemoniak: Ryzyko jest bardzo małe

Moskwa oskarża Kijów. "Karma"

O atakach poinformował na swoim kanale na Telegramie gubernator Biełgorodu Wiaczesław Gładkow. "Przyczyny incydentu są badane, przypuszczalnie zadziałał system obrony powietrznej" - napisał i dodał, że jedzie na miejsce wybuchów. W kolejnym wpisie gubernator zamieścił zdjęcia z miejsca zdarzenia.

Rosjanie oskarżają o wybuchy w Biełgorodzie Ukrainę. "Śmierć ludności cywilnej i zniszczenie infrastruktury cywilnej w Biełgorodzie są bezpośrednim aktem agresji ze strony Ukrainy i wymagają najsurowszej, w tym wojskowej, reakcji" - napisał na Telegramie jeden z rosyjskich prawników Andriej Kliszas.

Od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę Moskwa oskarżała Kijów już o kilka ataków na Biełgorod i inne regiony przy granicy. Ukraina nie wzięła na siebie odpowiedzialności za żaden z incydentów, ale określiła je jako odwet i "karmę" za napaść Rosji.

Melitopol. Atak na bazę okupujących Rosjan

W niedzielę rano agencja Unian podała wiadomość o ataku na rosyjską bazę w okupowanym Melitopolu. Według lokalnych mediów atak został przeprowadzony na terenie lotniska, gdzie stacjonują wojska agresora. Do pierwszych eksplozji doszło o trzeciej nad ranem czasu lokalnego. Mieszkańcy miasta mówią o 15 pociskach. Według ich relacji eksplozja wywołała panikę wśród Rosjan. Część z nich starała się w panice opuścić miasto, w którym okupacyjne władze zamknęły wszystkie schrony.

Dwie godziny później doszło do następnej serii wybuchów. Sztab Generalny i dowództwo Sił Zbrojnych Ukrainy nie skomentowały jeszcze oficjalnie ataku na bazę okupantów.

Rosja koncentruje się na wypędzeniu sił ukraińskich z prowincji Ługańska i Doniecka w Donbasie, gdzie wspierani przez Moskwę separatyści walczą z Kijowem od czasu pierwszej rosyjskiej interwencji wojskowej na Ukrainie w 2014 roku. Ukraińskie wojska na wschodnich liniach frontu opisują intensywne ostrzały artyleryjskie na obszarach mieszkalnych, zwłaszcza wokół Łysychańska, ostatniego miasta obronnego w Ługańsku.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: