Ostra deklaracja NATO. Stoltenberg: Po raz pierwszy od zimnej wojny mamy tego typu plany

NATO ma nową koncepcję strategiczną. Wskazuje na Rosję jako największe i bezpośrednie zagrożenie dla sojuszników oraz dla pokoju i stabilności w obszarze euroatlantyckim. Członkowie Sojuszu zadecydowali także o wysłaniu kolejnych wojsk na wschodnią flankę w Europie. - Po raz pierwszy od czasów zimnej wojny mamy tego typu plany z dedykowanymi siłami - mówił Jens Stoltenberg.

"Rosja dąży do ustanowienia stref wpływów i bezpośredniej kontroli za pomocą przymusu, agresji i aneksji" - napisano w nowej koncepcji strategicznej Sojuszu Północnoatlantyckiego. Takie wnioski przyjęli przywódcy krajów NATO na trwającym właśnie szczycie w stolicy Hiszpanii. W dokumencie jest też mowa o tym, że Rosja stosuje przeciwko Sojuszowi środki konwencjonalne, cybernetyczne i hybrydowe.

"Jej agresywna postawa militarna, retoryka i gotowość do użycia siły do realizacji celów politycznych podważają międzynarodowy porządek oparty na zasadach" - brzmi fragment koncepcji strategicznej. Sojusznicy podkreślili, że celem Rosji jest destabilizacja państw położonych na wschodzie i południu.

Zobacz wideo Czy istnieje ryzyko użycia broni atomowej przez Rosjan? Siemoniak: Ryzyko jest bardzo małe

"Będziemy nadal odpowiadać na rosyjskie groźby i wrogie działania w sposób zjednoczony i odpowiedzialny" - czytamy w dokumencie. NATO zapowiedziało w nim znaczące wzmocnienie odstraszania i obrony wszystkich sojuszników, zwiększenie odporności na działania agresywne Rosji i wspieranie partnerów, by mogli odpowiedzieć na jej ataki. Sojusznicy zapewnili, że NATO nie dąży do konfrontacji i nie stanowi zagrożenia dla Rosji.

Więcej najnowszych informacji przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

"W związku z wrogimi działaniami nie możemy uznać Federacji Rosyjskiej za naszego partnera" - napisali sojusznicy. Podkreślili, że wszelkie zmiany w relacjach zależą od tego, czy Rosja powstrzyma się od agresywnych zachowań i będzie w pełni przestrzegać prawa międzynarodowego.

NATO wyśle kolejne wojska na wschodnią flankę w Europie

Sojusz podjął także decyzję, że drastycznie zwiększy swoje siły szybkiego reagowania. O największych od czasów zimnej wojny zmianach w obronności Sojuszu poinformował jego szef Jens Stoltenberg. - Zwiększymy nasze grupy bojowe na Wschodzie do poziomu brygad. Przekształcimy siły odpowiedzi i zwiększymy liczebność sił szybkiego reagowania do ponad 300 tysięcy żołnierzy - poinformował szef NATO.

Jens Stoltenberg powiedział, że poszczególne oddziały wojsk Sojuszu zostaną przydzielone do konkretnych regionów na wschodzie Europy.

Po raz pierwszy od czasów zimnej wojny mamy tego typu plany z dedykowanymi siłami. Żołnierze będą współpracować z lokalnymi siłami, by znać teren i infrastrukturę oraz magazyny broni

- dodał.

Na wschodnią flankę NATO, czyli do krajów, które graniczą z Rosją i Białorusią, przyjedzie też więcej sprzętu i amunicji. Powstaną również magazyny broni. Wszystko to ma dać jasny sygnał dla Rosji, że jeśli zaatakuje ona jakikolwiek kraj NATO, to odpowiedź Sojuszu będzie natychmiastowa.

Uroczystość aktywacji wysuniętego stanowiska dowodzenia V. Korpusu w Poznaniu. Listopad 2020Biden przysyła nam mózg, a nie dodatkowe mięśnie

NATO oficjalnie zaprosiło też Finlandię i Szwecję do wejścia w skład Sojuszu. Zmiany są konsekwencją wywołanej przez Rosję wojny w Ukrainie. Liderzy krajów NATO kolejny raz potępili działania Rosji i zadeklarowali pełne wsparcie dla Kijowa. Zapowiedzieli też nowy pakiet pomocowy dla Ukrainy.

Sojusz przyjął też nową Koncepcję Strategiczną, w której Rosja określona została jako "największe, bezpośrednie zagrożenie dla NATO".

"W dokumencie planistycznym po raz pierwszy wymieniono również Chiny jako "wyzwanie", wyznaczając tym samym dla 30 sojuszników zadanie, jak poradzić sobie z transformacją Pekinu z łagodnego partnera handlowego w szybko rosnącego konkurenta - od Arktyki po cyberprzestrzeń" - pisze Agencja Reutera. W przeciwieństwie do Rosji, której atak na Ukrainę wywołał w krajach bałtyckich poważne obawy przed atakiem na terytorium NATO, Chiny nie są przeciwnikiem - stwierdzili podczas szczytu przywódcy NATO. Mimo to Chiny, wzywane przez szefa Sojuszu do potępienia agresji Moskwy, wciąż stoją na uboczu i powtarzają twierdzenia suflowane przez Kreml, w tym m.in. to o "operacji specjalnej".

Szwecja i Finlandia zaproszone do NATO. "Najszybszy proces akcesyjny do tej pory"

Przywódcy państw NATO, na szczycie w Madrycie, zaprosili Szwecję i Finlandię do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Było to możliwe, dzięki temu, że we wtorek Turcja wycofała swój sprzeciw. W zamian otrzymała deklaracje dotyczące zniesienia embarga na dostawy broni i ściślejszej współpracy w walce z terroryzmem. Kolejny etap to podpisanie protokołów akcesyjnych, a potem ich ratyfikacja.

Władimir PutinBuzek: "Putin przygotowuje się do napaści na Polskę". Mówi o NATO

- To najszybszy proces akcesyjny do tej pory - mówił sekretarz generalny NATO. Kilka tygodni minęło od złożenia wniosków przez Szwecję i Finlandię o członkostwo w Sojuszu do ich zatwierdzenia. Jens Stoltenberg podkreślał, że to ważne w związku z zagrożeniami ze wschodu. - Wystarczy spojrzeć na mapę, by zrozumieć, że rozszerzenie Sojuszu o dwa kraje nordyckie zmieni sytuację pod względem bezpieczeństwa w regionie Morza Bałtyckiego - dodał szef NATO.

Po podpisaniu protokołów akcesyjnych Finlandia i Szwecja będą mogły uczestniczyć w naradach NATO-wskich jako obserwatorzy, choć bez prawa głosu. Równolegle będzie się toczyć ratyfikacja protokołów akcesyjnych w państwach członkowskich. Zwykle trwa ona około roku, ale dyplomaci w kwaterze głównej mówią, że procedura i tu będzie przyspieszona i szybko może dojść do rozszerzenia Sojuszu.

Więcej o: