Zełenski podczas szczytu NATO: Polityka otwartych drzwi nie powinna przypominać bramek starego kijowskiego metra

- Dzisiaj tak naprawdę doświadczamy początku nowej historii. Nie tylko dla wschodniej flanki NATO, ale dla całego sojuszu. Dla całej społeczności euroatlantyckiej. W czasach niezwykle agresywnego Kremla świat potrzebuje niezwykle odważnego sojuszu - stwierdził podczas przemówienia na szczycie NATO prezydent Ukrainy.

- W przyszłym roku sytuacja może być jeszcze gorsza. Rosja będzie ostrzeliwać nie tylko Ukrainę, ale też szereg innych państw, niewykluczone, że pod ostrzałem znajdą się też członkowie sojuszu. To będzie nasza wspólna porażka - mówił Wołodymyr Zełenski podczas szczytu NATO w Madrycie.

- Wszyscy dobrze wiecie, jakie są prawdziwe cele Rosji. Kreml od wielu lat groził wybuchem wojny, jeśli Ukraina wstąpi do NATO. Ale Ukraina nie jest w NATO, a wojna Rosji przeciwko naszemu państwu trwa już 126 dni, po ośmiu latach wojny w Donbasie - dodał.

Więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Zełenski o celach Rosji: Są znane i oczywiste. Rosyjskie kierownictwo inaczej widzi świat

Wołodymyr Zełenski podczas swojego przemówienia mówił o potencjalnych, następnych celach Rosji. Stwierdził, że są one "znane i oczywiste". - Rosyjskie kierownictwo inaczej widzi świat. Na przykład widzą Litwę nie jako członka waszego sojuszu, ale jako republikę Związku Radzieckiego. Dla nas to niepodległe państwo i od dawna była republika ZSRR, dla nas to przeszłość, a oni widzą w niej możliwą przyszłość, chcą ją ponownie zniewolić. [...] To samo dotyczy każdego kraju sąsiadującego z Rosją - przekonywał prezydent Ukrainy.

Zobacz wideo Z jakimi propozycjami Joe Biden przyjedzie na szczyt NATO w Madrycie?

W dalszej części wystąpienia Zełenski mówił, że ideologia, jaką kieruje się Kreml, "opiera się w stu procentach na propagandzie oraz wywieraniu presji na państwa zachodnie". - I jest zaskakujące, że w niektórych z waszych krajów pracują propagandziści z rosyjskiej telewizji. To nie wolność słowa, to przygotowanie wojny przeciwko wam. Spójrzcie na nasze państwo - do czego to może doprowadzić - ostrzegał.

- Po co Rosja zakręca gaz w Europie? Po to, abyście musieli prosić, abyście się poniżali, aby można było żądać, żebyście zrezygnowali ze swojej wolności, ze swoich wartości. Trzeba widzieć prawdziwe cele Rosji - mówił dalej Zełenski.

"Pytanie, kto będzie kolejny. Odpowiedź brzmi: prędzej czy później wszyscy"

Podczas przemówienia Wołodymyr Zełenski zwrócił uwagę na zniszczone bloki mieszkalne, szkoły i szpitale w Ukrainie. - Po co oni to robią? Armia rosyjska robi wszystko, by jak najwięcej ludzi musiało opuścić swoje miasta. By nie pozostało nic poza morzem ruin - wyjaśniał.

Dodał, że w planach Kremla nie jest zatrzymanie się w Donbasie czy na południu Ukrainy - Oni chcą połknąć nas wszystkich, potem wszystkich w Europie, których rząd Rosji uważa za swoją własność. Pytanie, kto będzie kolejny. Mołdawia? Państwa bałtyckie? Polska? Odpowiedź brzmi: prędzej czy później wszyscy - kontynuował.

"Polityka otwartych drzwi NATO nie powinna przypominać bramek starego kijowskiego metra"

Prezydent Ukrainy stwierdził, że Rosja musi zostać odizolowana oraz nie powinna być w strukturach tych sojuszy międzynarodowych, które sama chce zniszczyć. - Nie powinno być dialogów, które nie mają sensu, dopóki sama [Rosja - red.] nie zacznie szukać tego dialogu, a potem szukać pokoju. [...] Czy to przypadek, że wszyscy sojusznicy, wszyscy nasi sąsiedzi, opowiadają się za członkostwem Ukrainy w NATO? Nie, to nie przypadek. To jest logiczne. Takie jest rozumienie życia w naszym regionie. - kontynuował.

Jak jednak dodał, "polityka otwartych drzwi NATO nie powinna przypominać bramek starego kijowskiego metra".

- Są one otwarte, a kiedy się zbliżasz, zamykają się, dopóki nie zapłacisz. Czy Ukraina nie zapłaciła wystarczająco dużo? Czy nasz wkład w obronę Europy i całej cywilizacji jest wciąż niewystarczający? Co jeszcze jest potrzebne? - pytał.

Jak dodał, Ukraina potrzebuje gwarancji bezpieczeństwa, a państwa sojuszu muszą znaleźć miejsce dla niej we wspólnej przestrzeni.

Więcej o: