Pieskow: "Ukraina może zakończyć konflikt w jeden dzień". Powtarza absurdalne warunki Kremla

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że Ukraina mogłaby zakończyć konflikt z Rosją "jeszcze przed końcem dnia", jeśli spełni stawiane przez nią warunki i nakaże swoim żołnierzom złożyć broń. To odpowiedź na słowa Wołodymyra Zełenskiego, który - jak donosi Agencja Reutera - liczy, że wojna zakończy się do zimy.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zwrócił się w poniedziałek do przywódców G7 o systemy obrony przeciwlotniczej, więcej sankcji wobec Rosji i gwarancje bezpieczeństwa - poinformowała Agencja Reutera, powołując się na anonimowego europejskiego dyplomatę. Podczas wideokonferencji Zełenski poprosił również o pomoc w eksporcie zboża z Ukrainy oraz o wsparcie w odbudowie kraju. Podkreślił, że chce, aby wojna zakończyła się jeszcze przed nadejściem zimy.

Dmitrij MiedwiediewMiedwiediew znów z propagandowym bełkotem, grozi przed szczytem NATO

Więcej informacji na temat wojny w Ukrainie znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Na te ostatnie słowa zareagował we wtorek rzecznik Kremla. - Strona ukraińska może to wszystko zatrzymać jeszcze przed końcem dnia. Potrzebujemy rozkazu złożenia broni przez oddziały nacjonalistyczne, rozkazu złożenia broni przez wojsko ukraińskie i muszą być spełnione warunki Federacji Rosyjskiej. Cała reszta to rozmyślanie głowy państwa ukraińskiego - powiedział Dmitrij Pieskow, cytowany przez rosyjską państwową agencję RIA. Tym samym powtórzył propagandowy przekaz o rzekomych nacjonalistycznych władzach, czym Kreml usprawiedliwia brutalną napaść na niepodległą Ukrainę. 

Zniszczenia w Lisiczańsku / zdjęcie ilustracyjneRosjanie ostrzelali ludzi, którzy przyszli po wodę. Zginęło osiem osób

Putin postawił Ukrainie sześć warunków

O jakich warunkach Rosji mówił Pieskow? Jeszcze w marcu Władimir Putin przedstawił sześć żądań, po których spełnieniu wojna w Ukrainie miałaby się zakończyć. Prezydent Rosji chce, by większość postulatów została zapisana w ukraińskiej konstytucji.

Jak podawała wtedy ukraińska agencja UNIAN, rząd w Kijowie musiałby się zgodzić na:

  • Odmowę przystąpienia do NATO i przyjęcie przez Ukrainę statusu kraju neutralnego.
  • Ustanowienie języka rosyjskiego drugim językiem urzędowym w kraju.
  • Uznanie, że Krym jest częścią Rosji.
  • Uznanie niepodległości Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej [przejętych przez prorosyjskich separatystów - red.] w granicach administracyjnych tych obwodów.
  • "Denazyfikację Ukrainy" poprzez wprowadzenie "zakazu funkcjonowania partii nacjonalistycznych i nazistowskich oraz uchylenia wszystkich uchwał gloryfikujących nazistów".
  • "Demilitaryzację Ukrainy", która miałaby polegać na całkowitym porzuceniu broni ofensywnej.
Zobacz wideo Putin nie odpowie za zbrodnie wojenne w Ukrainie. Ekspertka: Żaden sąd nie będzie mieć jaj

Warunki te pokrywają się z oczekiwaniami, jakie Putin wyraził 24 lutego, próbując uzasadnić inwazję Rosji na Ukrainę. Mówił wtedy, że "specjalna operacja wojskowa w Donbasie" ma na celu "denazyfikację" i "demilitaryzację" Ukrainy, którą oskarżył o ludobójstwo, choć nie przedstawił na to żadnych dowodów. Żądania Putina są też spójne z rosyjską propagandą, która winą o "operację specjalną" obarcza właśnie Ukrainę. W szerzeniu nieprawdziwych zarzutów wobec okupowanego przez Rosję kraju Putinowi wtórują jego najwierniejsi politycy, jak m.in. rzecznik Dmitrij Pieskow.

***
Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: