Ukraina. Rosjanie ostrzelali centrum handlowe. W środku miało być ok. 1000 osób. Są ofiary

Rosyjski pocisk rakietowy uderzył w zatłoczone centrum handlowe w Krzemieńczuku w obwodzie połtawskim - przekazał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. W galerii miało znajdować się ponad tysiąc osób. Doniesienia medialne mówią obecnie o dziesięciu ofiarach.

Wcześniej szef Połtawskiej Obwodowej Administracji Wojskowej Dmytro Łunin przekazał, że Rosjanie przypuścili ataki rakietowe na Krzemieńczuk i Połtawę.

Jak przekazał Dmitrij Łunin, szef obwodu połtawskiego, liczba ofiar w wyniku ataku rakietowego na centrum handlowe w Krzemieńczuku wzrosła do 10 osób (początkowo informowano o dwóch zabitych), ponad 40 osób zostało rannych.

Trwa akcja ratunkowa.

Zełenski: Ratownicy walczą z ogniem, liczba ofiar jest niewyobrażalna

"Okupanci wystrzelili rakiety w centrum handlowe, w którym było ponad tysiąc cywilów. Centrum się pali, ratownicy walczą z ogniem, liczba ofiar jest niewyobrażalna" - napisał Wołodymyr Zełenski na Telegramie. Dodał, że obiekt nie miał żadnej wartości strategicznej. "Próba powrotu ludzi do normalnego życia bardzo irytuje okupantów. Rosja nadal obciąża zwykłych obywateli swoją bezsilnością. Nie ma sensu mieć nadziei na adekwatność i człowieczeństwo z jej strony" - podkreślił.

Więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Alarm lotniczy w rejonie Połtawy został ogłoszony około godziny 15:40 i odwołany o 16:05. Syreny zabrzmiały także w obwodach donieckim, sumskim, czernihowskim, kijowskim, żytomierskim, winnickim, czerkaskim, kirowohradzkim, charkowskim, mikołajowskim, zaporoskim i odeskim.

Wcześniej Rosjanie atakowali te miasta 24 kwietnia i 18 czerwca. Zniszczono, między innymi rafinerie i elektrownię cieplną.

Zobacz wideo Poparcie USA dla Ukrainy osłabło? Pytamy eksperta

Minister obrony Ukrainy: Rakietowe ostrzały Ukrainy są zagrożeniem dla całej Europy

Rakietowe ostrzały Ukrainy są zagrożeniem dla całej Europy, oświadczył minister obrony Ołeksij Reznikow. Zwrócił uwagę, że ataki są coraz częściej prowadzone czy to z terytorium samej Rosji, czy Białorusi, czy z akwenu Morza Czarnego.

"Rosyjscy terroryści popełniają kolejną zbrodnię wojenną - wystrzeliwują rakiety na szereg spokojnych ukraińskich miast. Podłość tych ataków polega na tym, że są one przeprowadzane albo z głębi Rosji, albo z Białorusi lub Morza Kaspijskiego i Czarnego. To strategiczne wyzwanie dla bezpieczeństwa Europy" - napisał Reznikow na Facebooku.

Nazwał on działania Rosji wyzwaniem dla bezpieczeństwa całej Europy. Według ministra obrony Ukrainy, szybka odpowiedź na to wezwanie powinna składać się z dwóch części: wzmocnienia sankcji i jak najszybsze zainstalowanie skutecznego systemu przeciwlotniczej i przeciwrakietowej obrony w Ukrainie. "To są dodatkowe 500-1000 kilometrów bezpieczeństwa dla każdego miasta europejskiego" - zauważył Reznikow

Dodał, że warunkiem dialogu i odnowienia stosunków cywilizowanego światu z Rosją po ukończeniu wojny musi być demilitaryzacja przynajmniej europejskiej części Federacji Rosyjskiej.

Więcej o: