Mariupol. Gigantyczne kolejki mieszkańców po wodę i jedzenie - a tych brak. "Ani odrobiny cywilizacji"

Zastępca mera Mariupola regularnie publikuje w mediach społecznościowych aktualizacje dotyczące miasta. Tym razem za pośrednictwem Telegrama przekazał informacje o pogarszającej się sytuacji humanitarnej. "Jedzenia jest absolutnie za mało" - podkreślił.

Od 122 dni trwa rosyjska agresja na Ukrainę. Doradca mera Mariupola we wschodniej Ukrainie (obwód doniecki), Petro Andruszczenko, przekazał w sobotę 25 czerwca informacje na temat aktualnej sytuacji w mieście. "Sytuacja humanitarna gwałtownie się pogarsza" - napisał na Telegramie. 

Zobacz wideo Mariupol. Tak przebiega ewakuacja cywilów z zakładów Azowstal

Mariupol. W mieście gwałtownie pogarsza się sytuacja humanitarna. Brakuje wody i jedzenia

Jak poinformował Andruszczenko, w mieście brakuje wody pitnej, gwałtownie pogorszyła się także dostępność żywności. Związane ma to być z jednej strony z ograniczeniem pomocy humanitarnej, z drugiej z napływem coraz większej grupy mieszkańców z okolicznych, nadmorskich, miejscowości, do których pomoc humanitarna nie dociera wcale. W efekcie w Mariupolu tworzą się gigantyczne kolejki. "Jedzenia jest absolutnie za mało" - podkreśla doradca mera miasta. 

W piątek Andruszczenko podał także, że w mieście od trzech dni trwa pożar na zamkniętym składowisku śmieci. Jak podkreślił, w związku z ogniem, do powietrza co sekundę uwalniane są trucizny, które następnie wdychają mieszkańcy. W sobotę zastępca mera opublikował natomiast nagranie ze zniszczonego miasta. "Mariupol. Teraz. Ludzie nadal tu mieszkają. [...] Bez wody, bez prądu. Ani odrobiny cywilizacji. Tak naprawdę wygląda Mariupol. Tak naprawdę wygląda życie Mariupola pod okupacją" - napisał.

Więcej aktualnych wiadomości dotyczących wojny w Ukrainie znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Ukraina będzie potrzebowała co najmniej 10 lat na rozminowanie terytoriumUkraina. Rozminowanie lądu i wód terytorialnych zajmie 10 lat

Rosjanie szturmują wschód Ukrainy

Rosjanie szturmują pozycje ukraińskiej armii na wschodzie kraju - w obwodach ługańskim, donieckim i charkowskim. Ukraińskie siły najprawdopodobniej wycofały się z Siewierodoniecka, gdzie od wielu dni trwały zacięte walki z nacierającymi na miasto Rosjanami. 

Ukraińskie władze administracji obwodu ługańskiego i ukraińscy dziennikarze informowali w piątek o rozpoczęciu wycofywania się rosyjskich wojsk z Siewierodoniecka. W sobotnim raporcie Sztabu Generalnego z sytuacji na froncie brak jest już informacji o trwającej obronie miasta. Jak czytamy, w okolicach Siewierodoniecka Rosjanie szturmowali miejscowości Metiołkine, Syrotyne i Woronowe.

Ponadto rosyjska armia, jak wynika z raportu, blokuje sąsiadujący z Siewierodonieckiem Lisiczańsk od strony południowej. Ostrzeliwuje też miasto za pomocą artylerii. Rosjanie atakują także w okolicach Bachmutu w obwodzie donieckim. Tam Ukraińcom udało się odeprzeć szturm Rosjan w okolicach Wołodymyrowki. Rosjanie prowadzą też ofensywę w kierunku Słowiańska w Donbasie - tam trwają szturmy w okolicach miejscowości Dowheńke i Mazaniwka na pograniczu obwodów donieckiego i charkowskiego. Na północy obwodu charkowskiego ukraińska armia odparła szturm w okolicach wsi Udy.

Ciała rosyjskich żołnierzyRosja. Lokalnym władzom brakuje pieniędzy na pogrzeby poległych w Ukrainie

***

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Więcej o: