Ukraina. 19-letni żołnierz stracił stopy i dłoń, był więziony przez Rosjan. "Niczego nie żałuję"

Ukraiński żołnierz Danyło Melnyk zaraz po ukończeniu szkoły wojskowej we Lwowie, został wysłany na front. Był przetrzymywany przez Rosjan na terenie Białorusi, ale udało mu się wrócić do Ukrainy. 19-latek stracił na froncie dwie stopy i dłoń. Nie traci jednak nadziei i cieszy się, że żyje.

19-letni Danyło Melnyk, ukraiński żołnierz, spędził półtora miesiąca w niewoli u Rosjan. - Grozili, że mnie zabiją, ale było mi już wszystko jedno. Potem przyszli inni, udzielili mi pomocy lekarskiej, nakarmili, wrzucili do ciężarówki - powiedział w rozmowie z opozycyjnym białoruskim portalem Nasza Niwa. Melnyk stracił stopy i dłoń. - Ważne, że żyję. Psychicznie czuję się dobrze - dodał.

Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo Czy istnieje ryzyko użycia broni atomowej przez Rosjan? Siemoniak: Ryzyko jest bardzo małe

Wojna w Ukrainie. Danyło Melnyk po zakończeniu szkoły od razu trafił na wojnę

Danyło Melnyk ma 19 lat. 26 lutego 2022 roku skończył szkołę wojskową we Lwowie. Dzień później był już na froncie. Został zastępcą dowódcy plutonu.

- 7 marca byliśmy pod Kijowem - Irpień, Bucza. Wpadliśmy w zasadzkę. (...) Urwało mi lewą dłoń, ułamki poraniły też pośladki. Na adrenalinie wpełzłem do komórki na jakimś podwórku. Tam po kilku dniach znaleźli mnie rosyjscy żołnierze. Gdyby mnie nie znaleźli, tobym umarł. Przez ten czas doznałem odmrożeń. Rosjanie mnie przesłuchiwali - gdzie jest artyleria i inne takie rzeczy. Grozili, że mnie zabiją, ale było mi już wszystko jedno. Potem przyszli inni, udzielili mi pomocy lekarskiej, nakarmili, wrzucili do ciężarówki - powiedział Melnyk.

Wieźli go kilka dni i jeszcze na terenie Ukrainy dołączyli go do rannych rosyjskich żołnierzy. Na pokładzie helikoptera został przetransportowany na Białoruś. Trafił do mobilnego szpitala, którego funkcję pełnił wielki namiot rozbity na polu. Gdzie to dokładnie było, Danyło nie wie.

- Zorientowali się, że jestem Ukraińcem. Nie miałem już munduru, ale zauważyli godło Ukrainy na bieliźnie i zaczęli się między sobą naradzać. Później przenieśli mnie do jakiejś piwnicy, w której umieszczano coraz więcej ludzi, nie tylko żołnierzy, ale i cywilów. Wszyscy byli ukraińskimi jeńcami. Raz dziennie przychodził lekarz i zmieniał mi opatrunek - przekazał w wywiadzie. 

Był wielokrotnie przesłuchiwany w sprawie prowadzonych działań wojennych w Republice Donieckiej i Ługańskiej. Wspomina, że jedni Rosjanie byli normalni, jednak zdarzali się też wyjątkowo okrutni. - Czeczeniec wywodzący się z kadyrowców przestrzelił komuś obie nogi, by tamten nie uciekał, bo nie chciało mu się go wiązać - przekazał Danyło.

Rosyjscy żołnierze idą w zdobytym ukraińskim punkcie kontrolnym z dobrze ufortyfikowanymi okopami w pobliżu miasta Schastia, na terytorium, które znajduje się pod kontrolą rządu Ługańskiej Republiki Ludowej, wschodnia Ukraina,, 11 czerwca 2022 r.Rosjanin opowiada o okradaniu Ukraińców: Wynoś się, proszę. Wezmę coś

Wojna w Ukrainie. Po kilku tygodniach udało mu się wrócić do Ukrainy

Dwa tygodnie spędził w piwnicy, następnie jeńcy zostali wywożeni do aresztów w Rosji. Nastolatek miał szczęście, ponieważ lekarze stwierdzili, że nie może trafić do zwykłego więzienia, bo umrze. Przetransportowano go do szpitala w Rylsku w obwodzie kurskim. Tam amputowano mu odmrożone palce w dłoniach i stopach. Później trafił do szpitala w Kursku, gdzie szybko zjawili się przy nim funkcjonariusze rosyjskiej służby federalnej. 21 kwietnia wrócił do Ukrainy dzięki wymianie jeńców. - Z Kurska przewieziono mnie do Ukrainy i wymieniono. Nie wszyscy mieli takie szczęście, nie wiem, na jakiej zasadzie odbywała się selekcja - komentował.

Nastolatek trafił do szpitala w Kijowie, gdzie okazało się, że konieczna jest amputacja jego stóp. - O. Jeżeli nie wysłaliby mnie na front, to sam bym tam pojechał. Dzięki protezom mogę trochę chodzić. Niedługo dostanę protezę dłoni. Ważne, że żyję. Psychicznie czuję się dobrze - podsumował żołnierz. Teraz myśli o przyszłości, kończy studia - chce zostać psychologiem wojskowym.

Anton Gerashchenko rozmawiał z nastolatkiem, gdy ten jechał do Kijowa po protezy. Opublikował spotkanie na Twitterze.

Więcej o: