Amazonia. Grożono im, teraz przybywa podejrzanych. Nowe informacje ws. zabójstwa dziennikarza i aktywisty

O morderstwo brytyjskiego reportera Doma Phillipsa oraz eksperta Bruna Pereiry podejrzanych jest więcej osób - poinformowała brazylijska policja. Służby nie podają jednak ich danych ze względu na trwające śledztwo, które ma na celu "wyjaśnienie wszystkich okoliczności, motywów i osób zaangażowanych w sprawę".
Zobacz wideo Pożar w Amazonii

Jak przekazała policja, chodzi o pięć osób, które miały pomagać w ukryciu ciał dziennikarza i naukowca. Na razie jednak, ze względu na dobro śledztwa, nie ujawnia ich danych, choć służby identyfikują nowych podejrzanych.

"The Guardian" podaje, że nowi podejrzani mieli pomóc w przenoszeniu szczątków Phillipsa i Pereiry dobę po ich zabójstwie. W rozmowie z dziennikiem jeden ze śledczych stwierdził, że są to krewni zatrzymanych już w sprawie. Wcześniej aresztowano rybaka Amarilda da Costa Oliveira oraz jego brata, Oseney'a da Costa. Według mediów obaj mieli przyznać się do zabicia dziennikarza i przewodnika, poćwiartowania ciał oraz ich ukrycia. Zatrzymano również trzeciego mężczyznę - Jefersona da Silva Lima. Służby nie podają więcej informacji, tłumacząc to toczącym się śledztwem.

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Emmanuel Macron"Klęska Macrona?, "paraliż kraju". Francuskie media komentują wybory

Zaginięcie reportera i naukowca

Zaginięcie brytyjskiego dziennikarza Doma Phillipsa i brazylijskiego eksperta ds. rdzennej ludności Brunona Araújo Pereiry zostało zgłoszone 5 czerwca. Mężczyźni ostatni raz byli widziani w dolinie Javari. Tego dnia mieli pojawić się w mieście Atalaia do Norte, jednak tam nie dotarli.

W zeszły weekend odnaleziono rzeczy należące do zaginionych: plecak z ubraniami i laptopem należącymi do Phillipsa, a także buty obu mężczyzn. Początkowo brazylijskie i brytyjskie media - powołując się na słowa ambasadora Brazylii w Wielkiej Brytanii - że ciała mężczyzn były przywiązane do drzewa. Policja nie potwierdzała tych informacji, wskazując, że znaleziono jedynie rzeczy zaginionych. W czwartek służby poinformowały o znalezieniu ciał.

Dolina Javari to nie tylko miejsce zamieszkania rdzennej brazylijskiej ludności, ale także teren, którym zainteresowani są szczególnie m.in. handlarze narkotyków, korzystający z sieci tamtejszych rzek, a także działający nielegalnie myśliwi i poławiacze ryb.

W 2018 r. Phillips opisywał zagrożenia dla rdzennych mieszkańców związane z nielegalnym wydobyciem surowców i hodowlą bydła. Jednym z bohaterów tekstu w roli eksperta był właśnie Pereira.

Przed zaginięciem Phillips i Pereira mieli otrzymać pogróżki. Z kolei po tym, jak zgłoszono ich zaginięcie, brazylijskie władze zwlekały z rozpoczęciem poszukiwań, czekając na zgodę "wyższego dowództwa". Początkowo nie chciano też udostępnić helikoptera do akcji poszukiwawczej. "Proszę o podjęcie natychmiastowych działań poszukiwawczych. W chwili, gdy kieruję ten apel, od zaginięcia minęło ponad 30 godzin, a w lesie liczy się każda sekunda, każda sekunda może decydować o życiu lub śmierci" - apelowała Alessandra Sampaio, żona Phillipsa.

Etiopia (zdjęcie ilustracyjne)Etiopia. Świadek: Ponad 200 osób poniosło śmierć w ataku na tle etnicznym

Więcej o: