Ukraina. "Ma 19 lat i już przeżył piekło". Stracił obie stopy i dłoń. "Moim zadaniem było przetrwać"

19-letni żołnierz bronił swojego kraju przed Rosjanami. Przez 46 dni, po odniesieniu poważnych ran, przebywał w rosyjskiej niewoli. Obecnie przebywa w ośrodku rehabilitacyjnym. Amputowano mu obie stopy, dłoń i palce u drugiej dłoni. Poruszające zdjęcia ukraińskiego obrońcy zamieścił w mediach społecznościowych fotoreporter Philippe de Poulpiquet.
Zobacz wideo Chiny wyciągają wnioski z wojny w Ukrainie? Dr Przychodniak: Nie

Fotoreporter Philippe de Poulpiquet przebywa obecnie w Ukrainie. Wykonane przez siebie zdjęcia zamieszcza w mediach społecznościowych. Jedno z nich przedstawia młodego mężczyznę, który siedzi na szpitalnym łóżku.

"Ten zaledwie 19-letni ukraiński żołnierz o twarzy nastolatka wraca z piekła. Przez '46 dni' Dalyl był więźniem Rosjan. 'Przez cały ten czas moim zadaniem było przeżyć' - podsumowuje" - przekazał fotoreporter. Jak dodał, 19-latek walczył w zmechanizowanej jednostce piechoty - został ranny w czasie akcji, jeszcze zanim został schwytany przez rosyjskich żołnierzy. Poniesione przez niego obrażenia były na tyle poważne, że amputowano mu obie stopy, lewą dłoń i palce prawej ręki.

 

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Ukraińscy żołnierze, Kijów (7.06.2022 r.)Rosyjski żołnierz w rozmowie z matką: Wszyscy idziemy tam na śmierć

"Widział piekło"

"Dalyl ma dopiero 19 lat i już widział piekło" - podkreślono na oficjalnym profilu instagramowym Ukrainy, który udostępnił zdjęcie żołnierza. Obecnie - razem z około pięćdziesięcioma innymi rannymi żołnierzami - przebywa w ośrodku rehabilitacyjnym w zachodniej Ukrainie.

Biuro Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka podaje, że od początku wojny w Ukrainie zginęło  4339 osób cywilnych, a 5246 zostało rannych. Liczba ofiar może być jednak znacznie większa. Według władz lokalnych w samym tylko Mariupolu miało zginąć około 20 tys. osób.

Białoruski funkcjonariusz pobity za odmowę udziału w ćwiczeniach na granicy z UkrainąBiałoruś. Funkcjonariusze odmówili ćwiczeń na granicy. "Wkrótce zniknęli"

Do Ukrainy dotarła komisja śledcza ONZ

Tymczasem do Ukrainy dotarli przedstawiciele powołanej przez ONZ niezależnej międzynarodowej komisji śledczej badającej rosyjskie zbrodnie wojenne. Poinformowała o tym w mediach społecznościowych wiceszefowa ukraińskiego parlamentu, Ołena Kondratiuk.

Komisję powołała 4 marca Rada ds. Prawa Człowieka Narodów Zjednoczonych, przy sprzeciwie Rosji i Erytrei. Ma ona zbadać rosyjskie zbrodnie wojenne w Ukrainie od czasu inwazji z 24 lutego do terminu powołania tego gremium. Jej członkowie odwiedzą obwód kijowski, charkowski, czernihowski i sumski. Raport z wizyty ma zostać opublikowany we wrześniu. Komisja ma w nim przedstawić listę podejrzanych o naruszenia prawa oraz materiał dowodowy pod kątem przyszłych postępowań przed międzynarodowymi trybunałami.

Na czele komisji stoi były prezes Międzynarodowego Trybunału Karnego dla Rwandy, Norweg Eric Møse. Przyjechał on do Ukrainy z pozostałymi członkami gremium: Bośniaczką Jasminką Dżumhur i Kolumbijczykiem Pablo de Greiffem.

Więcej o: