Ukraina. Pożar w zakładach azotowych w Siewierodoniecku. Są schronem dla setek cywilów

- Artyleria wroga przejmuje piętro po piętrze, budynki wykorzystywane jako miejsce schronienia dla cywilów - tak o walkach w Siewierodoniecku mówi przedstawiciel ukraińskich władz. Rosyjskie wojska atakują m.in. zakłady, w których chroni się ludność cywilna.

W Ukrainie rosyjski ostrzał zakładów azotowych w Siewierodoniecku w obwodzie ługańskim doprowadził do dużego pożaru - informuje gubernator regionu, Sierhij Hajdaj. Wcześniej doszło do wycieku ton oleju. Na terenie zakładów ukrywają się setki cywilów.

Zobacz wideo Dlaczego Polska jest skazana na energię z wiatru?

Rosjanie ostrzeliwują zakłady, w których schronili się cywile

Gubernator obwodu ługańskiego Serhij Hajdaj poinformował w państwowej telewizji, że o Siewierodonieck trwają ciągłe walki. "Niestety artyleria wroga przejmuje piętro po piętrze, budynki wykorzystywane jako miejsce schronienia dla cywilów" - powiedział gubernator.

Siewierodonieck leży na wschodnim brzeku rzeki Doniec Siewierski. Rosjanie od wielu tygodni próbują ją sforsować, co ułatwiłoby im zdobycie miasta - jednego z ostatnich nieokupowanych przez Rosjan ośrodków w obwodzie ługańskim. Serhij Hajdaj mówił, że próby przejścia rzeki mogą się powtórzyć, bo poziom wody spadł ostatnio co najmniej o trzy metry.

Rosyjskie myśliwce - zdjęcie ilustracyjneWojna w Ukrainie. Rosyjskie samoloty przeprowadziły atak z Białorusi

Ukraińskie wojska kontratakują

Szef administracji ukraińskiego obwodu ługańskiego, Serhij Hajdaj, powiedział, że sytuacja w Siewierodoniecku cały czas jest trudna. Rosjanie kontrolują większą część miasta, a na ulicach trwają walki. W rozmowie z telewizją 1+1 Serhij Hajdaj poinformował, że Ukraińcy ostrzelali budynek domu kultury, w którym trwała narada rosyjskich oficerów. "Na razie nie mamy informacji o stratach Rosjan" - dodał szef administracji. Podkreślił, że lokalne władze udzielają wszelkiej możliwej pomocy żołnierzom broniącym miasta. Zacięte walki w Siewierodoniecku trwają od kilku tygodni. Zdobycie miasta przez Rosjan oznaczałoby przejęcie przez nich kontroli nad obwodem ługańskim.

Jak podkreśla rzecznik Ministerstwa Obrony Ukrainy Ołeksandr Motuzianyk, Rosjanie przy próbach forsowania Dońca spotkają zdecydowany opór. Jak dodaje, forsowanie przeszkody wodnej to niezwykle niebezpieczna taktycznie operacja, do której Rosjanie muszą wykorzystać odpowiedni sprzęt na otwartym terytorium i dlatego są narażeni na działanie ukraińskiej artylerii. Jak podkreśla, Rosjanie szukają słabych miejsc w ukraińskiej obronie która znajduje się na prawym brzegu rzeki.

Kilka tygodni temu, Rosjanie przy forsowaniu rzeki Doniec w okolicach Biłohoriwki ponieśli porażkę - stracili tam 70 czołgów i pojazdów opancerzonych, oraz do tysiąca żołnierzy. Rzeka stanowi naturalną przeszkodę. Oddziela także Lisiczańsk od miasta Siewierodonieck, o które trwają obecnie zaciekłe walki.

Więcej informacji gospodarczych na stronie głównej Gazeta.pl