Rosja. Rodziny i wolontariusze gromadzą sprzęt, żywność i pieniądze dla żołnierzy na froncie

W rosyjskiej bazie wojskowej w mieście Wałujki jest zbierana żywność oraz sprzęt dla rosyjskiej armii. Rodziny żołnierzy oraz wolontariusze zapewniają im niezbędną broń, piorą ubrania oraz organizują zbiórki pieniędzy.

Miasto Wałujki stało się kluczowym miastem w Rosji od wybuchu wojny w Ukrainie. To tam rodziny rosyjskich żołnierzy przekazują zaopatrzenie i sprzęt dla oddziałów, które stacjonują w pobliżu miasta. Dziennikarze Agencji Reutera rozmawiali z sześcioma wolontariuszami oraz trzema żołnierzami, którzy przebywali w mieście.

Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Wojna w Ukrainie. Siewierodonieck, 28 maja 2022 r. (zdjęcie ilustracyjne)Ministerstwo obrony Ukrainy podaje, ilu żołnierzy dziennie traci

Rosja. Rosyjskiej armii brakuje żywności i paliwa. Zbiórki organizują bliscy żołnierzy

Wałujki znajduje się w regionie Biełgorod, około 15 km od najbliższej granicy z Ukrainą. Miasto jest położone na wschód od Charkowa. Budowa centrum wojskowego w pobliżu Wałujki rozpoczęła się w 2015 roku po aneksji Krymu przez Rosję i rozpoczęciu militarnego wsparcia prorosyjskich separatystów w Donbasie.

Jedna z wolontariuszek, Olga Lukina przekazała, że jednostkom rozpoznawczym brakuje dronów oraz sprzętu noktowizyjnego. Powiedziała także, że jednostki walczące w Ukrainie nie mają wystarczającej ilości jedzenia czy oleju napędowego. Doniesienia te potwierdził również Pentagon, który ocenił, że rosyjska armia została spowolniona przez problemy z żywnością oraz z paliwem - przekazuje Agencja Reutera.

Władimir Putin (zdjęcie ilustracyjne)Putin zwleka z telefonicznym maratonem z Rosjanami. "Chce uniknąć pytań o wojnę"

Do miasta przybywają żołnierze, którzy potrzebują części do pojazdów lub naprawy sprzętu wojskowego. Rafael Aliev, żołnierz jednostki logistycznej, przekazał Agencji Reutera, że pomocy w naprawie pojazdu, który został uszkodzony przez odłamki w trakcie walk w Ukrainie, szukał w mediach społecznościowych. Jak dodał, zdecydował się na taki krok, ponieważ "Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej nie ma części zamiennych", a dotarcie do nich może zająć nawet miesiąc. Dlatego też żołnierze sami szukają sprzętu, którego potrzebują.

Aliev korzystał również z pomocy miejscowych przy praniu. Jedna z mieszkanek miasta - Ljubow Zazharskaya przekazała, że w swoim domu pierze brudne rzeczy żołnierzy, którzy wracają z Ukrainy. Komentowała, że pralnie w bazach wojskowych nie nadążają z taką ilością rzeczy. 

Rosja. Wolontariusze dostarczają pomoc żołnierzom

Dziennikarze Reutera uzyskali dostęp do prywatnego kanału w aplikacji Telegram, gdzie wolontariusze z regionu Biełgorod koordynują dostarczanie pomocy rosyjskim żołnierzom. Opublikowano tam listę najpotrzebniejszych przedmiotów. "Należy pilnie zdobyć co najmniej trzy drony przed sobotą dla naszych policyjnych sił specjalnych. Są bardzo potrzebne i mogą uratować życie wielu naszych chłopaków". 18 maja pojawiło się ogłoszenie od jednego z wolontariuszy, które brzmiało: "Przyjaciele, zbieramy pomoc humanitarną i to na front. Żołnierze pilnie potrzebują 16 radiostacji. Odpowiednie modele: Motorola DP4800 / DP4801, Hytera TC-508". Zakupione przedmioty są następnie gromadzone w miastach Wałujki i Biełgorod. 

Zobacz wideo Dlaczego?

Reuters przekazał, że na kanale znajdują się filmy, które przedstawiają mężczyzn w kominiarkach, którzy trzymają pudła z podarowanym im sprzętem i dziękują darczyńcom. Jeden z pracowników rosyjskiej organizacji państwowej, który pracuje w Biełgorodzie, przekazał, że szefowie kazali pracownikom oddać swoje jednodniowe pensje na zakup dronów i celowników termicznych dla rosyjskiej armii.

Jedna z Rosjanek, która jest matką żołnierza wysłanego na wojnę w Ukrainie, przekazała, że od początku wojny dwukrotnie przyjeżdżała do Wałujki, aby przynieść synowi żywność, ponieważ wojskowi mieli jej zbyt mało. Poinformowała także, że mężczyźni w oddziale jej syna nosili buty z odpadającymi podeszwami oraz kurtki, które nie zapewniały im ciepła. - Kiedy to zobaczyłam, rozpłakałam się - skomentowała kobieta.

Więcej o: