Wojna w Ukrainie. 15-latek pomógł zniszczyć rosyjską kolumnę. Zlokalizował ją dronem

15-letni Andrij Pokrasa pomógł armii Ukrainy zatrzymać rosyjską kolumnę i tym samym przyczynił się do odparcia ataku na Kijów. Chłopiec zlokalizował oddział wroga, którego zdradziły światła reflektorów. - Byłem bardzo szczęśliwy, ale też byli tam ludzie. Byli okupantami, ale i tak byli ludźmi - skomentował swoje dokonania.

15-letni Andrij Pokrasa zlokalizował przy pomocy swojego drona rosyjską kolumnę. Ojciec chłopca przekazał jej lokalizację ukraińskiej armii za pośrednictwem mediów społecznościowych. Następnie formacja została rozbita pod Bereziwką, około 40 km od stolicy Ukrainy. 

Zgrupowanie było jednym z największych wrogich oddziałów okupanta nacierających od zachodu, od strony Żytomierza na Kijów. - Andrij był jedyną osobą, która miała w tych stronach doświadczenie w obsłudze dronów. To prawdziwy bohater Ukrainy - ocenił jeden z dowódców, cytowany przez Global News

Nie wiadomo, kiedy interwencja 15-latka miała dokładnie miejsce. Sieć telewizyjna opublikowała informację o wyczynie 15-latka i udziale cywilnych operatorów dronów w odpieraniu napaści Rosjan na Ukrainę 6 czerwca. 

Więcej informacji ze świata i kraju znajdziesz na stronie głównej portalu Gazeta.pl.

Zobacz wideo Donbas Arena kiedyś i dziś. Jak wygląda stadion, na którym były rozgrywane mistrzostwa Europy w 2012?

Wojna w Ukrainie. 15-latek pomógł zniszczyć rosyjską kolumnę. "Zauważyłem reflektory"

Młody Andrij relacjonuje, że wysłał drona na pole w pobliżu swojego domu i znalazł konwój okupanta. - Pewnego razu zauważyłem w nocy przy pomocy drona reflektory pojazdu, zdradzające miejsce przebywania wroga. To działo się dwa kilometry od nas. […] Bardzo się bałem, lecz nie chciałem, by najeźdźcy zajęli moją miejscowość [ze względów bezpieczeństwa nie została ona wymieniona w artykule - red.]. Zwróciły się do mnie wojska obrony terytorialnej, które potrzebowały współrzędnych GPS rosyjskiej kolumny, aby móc ją namierzyć - opowiadał 15-latek. 

Dym w KijowieW Kijowie doszło do kilku eksplozji. W okolicach dworca widać słup dymu

"Drony zmieniły oblicze tej wojny" 

Ukraińskie siły zbrojne przekazały chłopcu zaawansowany sprzęt, dzięki któremu nadal mógł pomagać w lokalizowaniu wrogich zgrupowań wojskowych, ale w profesjonalny sposób. 15-latek stwierdził jednak, że tak naprawdę Rosjanie nie są żadną najsilniejszą armią. 

- Drony zmieniły oblicze tej wojny. Gdybyśmy nie mieli takich (cywilnych) operatorów dronów, którzy wsparli naszą armię, to Kijów mógłby już zostać opanowany przez Rosjan. Pod koniec lutego, na początku inwazji, założyłem grupę na Facebooku, aby zachęcić operatorów do lokalizowania rosyjskich sił w pobliżu Kijowa i informowania o tym wojska. Od tego czasu w nasze działania włączyło się około 1000 osób. Dostajemy też drony z Europy i Ameryki - relacjonował szef Ukraińskiej Federacji Właścicieli Dronów Taras Trojak, cytowany przez Global News.

15-letni Andrij: Byli okupantami, ale i tak byli ludźmi

Mimo swojej roli w odpieraniu inwazji - jak komentuje autor artykułu - Pokrasa wydaje się być typowym nastolatkiem. Na jego podwórku leży deskorolka i trampolina, a na werandzie rower. Chłopiec wyznał, że fascynacją dronami zaraziły go filmy na serwisie YouTube. Mówił, że uzależnił się od patrzenia na świat z góry. W 2021 roku ojciec kupił synowi pierwszy sprzęt.

15-latek komentując swoją akcję, nie krył szczęścia, jednak podkreślił, że w zlokalizowanym przez niego konwoju byli ludzie. - Byli okupantami, ale i tak byli ludźmi - podsumował. Andrij przyjechał do Polski, gdzie kontynuuje naukę w szkole.

Władimir PutinPutin znowu straszy. "Uderzymy w obiekty, których jeszcze nie atakowaliśmy"

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.

Więcej o: