Rosyjscy żołnierze próbują uciec przed wojną. Ukraińcy przechwycili rozmowę o fikcyjnych ślubach

Rosyjscy żołnierze próbują uciec przed wojną w Ukrainie na wszelkie możliwe sposoby. Jeden z nich radził koledze zawarcie w tym celu fikcyjnego małżeństwa - informuje Służba Bezpieczeństwa Ukrainy. Nadzieje na uniknięcie konieczności brania udziału w walkach mogą się jednak okazać płonne.

Z nagrania opublikowanego przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy wynika, że rosyjscy żołnierze nie ustają w próbach znalezienia sposobu, aby uciec przed wojną. Jeden z nich przyznał w przechwyconej rozmowie, że radził jednemu z pobratymców zawarcie w tym celu fikcyjnego małżeństwa.

- Ja już, k****, powiedziałem koledze: Idź, złóż wniosek do urzędu stanu cywilnego - mówi podczas rozmowy ze swoim przyjacielem. - K****, powiedziano nam: To nie wchodzi w grę.

Wygląda na to, że próba uniknięcia udziału w wojnie może się jednak nie powieść. Według żołnierza ze względu na dużą liczbę Rosjan odmawiających walki armia znacznie zacieśniła kontrole. Teraz rosyjscy żołnierze mogą wrócić do domu tylko w trzech przypadkach: urazu, śmierci własnej lub zgonu bliskiego krewnego.

Więcej informacji o wojnie w Ukrainie na stronie głównej Gazeta.pl

Wojna w Ukrainie. Rosyjskie rakiety spadają na domy, giną cywile

Jak czytamy w porannym raporcie Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy w Donbasie Rosjanie głównie działania bojowe prowadzili w kierunkach Siewierodoniecka i Bachmutu. W Siewierodoniecku, gdzie trwają najpoważniejsze walki, ukraińska armia zadała straty Rosjanom, z kolei w kierunku bachmuckim Ukraińcy odparli szturm przeciwnika w okolicach miejscowości Nahirne, Berestowe i Roty. W okolicach Charkowa wysiłki Rosjan skupiają się na utrzymaniu okupowanych rejonów i zapobieganiu postępom wojsk ukraińskich w odbijaniu zajętych terenów.

Ostrzał artyleryjski oraz walki trwają również w okolicach Słowiańska. Tam Rosjanie prowadzą także regularne rozpoznanie z powietrza. Rosyjskie rakiety spadły na miejscowość Mykołajiwka na wschód od Słowiańska.

Rosjanie ostrzeliwują też z ciężkiej artylerii Mikołajów na południu Ukrainy. Ukraińskie Dowództwo Operacyjne Południe poinformowało na swoim profilu na Facebooku, że pociski spadają na domy mieszkalne, giną cywile.

Zobacz wideo Jakie są szanse, że Ukraina odzyska ziemie z 2014 roku? [Q&A Gazeta.pl]

W rejonie Doniecka siły rosyjskie prowadziły ostrzał artyleryjski pozycji ukraińskich. Przeprowadzono również naloty z użyciem bombowców i helikopterów.

Ukraiński sztab podaje także, że na obszarze Wołynia i Polesia na północy Ukrainy utrzymuje się groźba ataków rakietowych i powietrznych z terytorium Białorusi. "W ramach utworzenia południowego dowództwa operacyjnego przewiduje się zwiększenie liczby sił zbrojnych Republiki Białorusi do 80 tysięcy osób" - czytamy w komunikacie. Wyposażenie jednostek wojskowych w sprzęt i broń planowane jest za pomocą zapasów magazynowych - podało ukraińskie dowództwo.

Więcej o: