Kolejne strzelaniny w Stanach Zjednoczonych. Łącznie sześć ofiar śmiertelnych w Tennessee i Pensylwanii

W Stanach Zjednoczonych w ostatnich godzinach doszło do kolejnych tragicznych w skutkach strzelanin. Przed klubem nocnym w Chattanooga zginęły trzy osoby, tyle samo osób straciło życie w związku z wydarzeniami w Filadelfii.

Do strzelaniny pod klubem nocnym w mieście Chattanooga w amerykańskim stanie Tennessee doszło nad ranem czasu miejscowego.

Zginęły trzy osoby, a 14 zostało rannych. Wielu poszkodowany jest w stanie krytycznym. Dwie osoby zmarły w wyniku ran postrzałowych, a trzecia została śmiertelnie potrącona przez samochód na miejscu zdarzenia. Według policji w ataku mogło wziąć udział kilku sprawców. Do tej pory nikogo nie zatrzymano.

Przed tygodniem w Chattanooga również doszło do strzelaniny, w której postrzelonych zostało sześć osób. Nikt nie zginął, ale dwie osoby zostały ciężko ranne.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Z kolei w sobotę tuż przed północą trzy osoby zginęły, a jedenaście zostało rannych w strzelaninie na jednej z ulic w dzielnicy Queen Village w Filadelfii w stanie Pensylwania. Jeden z napastników, który uciekł z miejsca zdarzenia, według policji miał zostać trafiony z broni jednego z funkcjonariuszy.

Według służb w ataku wykorzystano pięć pistoletów.

Zobacz wideo Czy NATO wyciągnie wnioski z wojny w Ukrainie?

Strzelaniny w Stanach Zjednoczonych

To kolejne takie zdarzenia w USA w ostatnich tygodniach. Trzy osoby zginęły w strzelaninie, do której doszło w czwartek na parkingu przed kościołem Cornerstone na wschód od miasta Ames w stanie Iowa.

Tego samego dnia na cmentarzu w Racine w stanie Wisconsin ranne zostały dwie osoby uczestniczące w pogrzebie.

W tym tygodniu napastnik zastrzelił na terenie szpitala w Oklahomie cztery osoby, po czym popełnił samobójstwo. Strzelanina w szpitalu miała miejsce zaledwie osiem dni po tym, jak osiemnastolatek zastrzelił 21 osób w szkole podstawowej w Teksasie i niewiele ponad dwa tygodnie po strzelaninie w stanie Nowy Jork, gdzie zginęło 10 osób.

Biden wzywa Kongres do reformy prawa do posiadania broni

Prezydent Joe Biden wezwał w czwartek Kongres do wprowadzenia większej kontroli rynku broni w Stanach Zjednoczonych. W telewizyjnym przemówieniu amerykański prezydent określił przemoc z użyciem broni w USA mianem epidemii.

Prezydent USA przypomniał swoją niedawną wizytę w Uvalde w Teksasie, gdzie uzbrojony w karabin osiemnastolatek zastrzelił 19 dzieci i dwie nauczycielki. Biden powiedział, że broń jest najczęstszą przyczyną śmierci dzieci w Stanach Zjednoczonych.

- W ciągu ostatnich 20 lat od kul zginęło więcej dzieci w wieku szkolnym niż policjantów i żołnierzy na służbie - mówił.

Biden zaproponował wprowadzenie zakazu sprzedaży broni szturmowej oraz magazynków o dużej pojemności. - Jeśli nie możemy zakazać broni szturmowej, to powinniśmy podnieść minimalny wiek jej zakupu z 18 do 21 lat - dodał.

Joe Biden zaproponował też rozszerzenie procedury sprawdzania przeszłości osób kupujących broń, ograniczenie dostępu do broni osobom mogącym zagrażać otoczeniu i pozbawienie producentów broni immunitetu w postępowaniach cywilnych. Biden wyraził nadzieję, że uda się przezwyciężyć impas polityczny i uchwalić zdroworozsądkowe przepisy dotyczące posiadania broni.

***

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: